Polonia kocha Trumpa

fot.Dariusz Lachowski

fot.Dariusz Lachowski

Powiedzieć, że Polonia kocha Donalda Trumpa, to nic nie powiedzieć. Darzy go miłością tyle mocną, co bezrefleksyjną, romantycznie naiwną. Popularność republikańskiego kandydata na prezydenta wśród naszej społeczności śmiało określić można mianem fenomenu.

– Polonia kocha Trumpa, bo jest człowiekiem biznesu, a nie politykiem. To człowiek z zewnątrz, który rozumie zwykłych ludzi. Mamy dość polityki Waszyngtonu. Liczymy na to, że Donald Trump zrewiduje niekorzystne dla USA układy gospodarcze, że wzrośnie ilość miejsc pracy. Polacy kochają go również za to, że nie jest politycznie poprawny. Popieram Trumpa, bo uważam, że ten kraj potrzebuje zmiany. Ameryka stacza się po równi pochyłej, zarówno w polityce wewnętrznej, jak zagranicznej. Donald Trump jest jedyną nadzieją na zmiany – mówi polonijny biznesmen Dariusz Motyka.

Dla Małgorzaty Pawlusiewicz, nauczycielki, autorki podręczników dla szkół polonijnych głosowanie w nadchodzących wyborach prezydenckich będzie wyborem pomiędzy grypą a anginą, ale zagłosuje na kandydata republikanów. Pytana o powód popularności Trumpa wśród Polonii mówi: – Polonia, generalnie rzecz biorąc, jest konserwatywna. Pani Clinton, niestety, nie kocha Polonii, nie zależy jej na naszych głosach i nigdy niczego nam nie zaoferowała. Myślę, że z jednej strony powodem poparcia dla Donalda Trumpa jest nasz konserwatyzm, a z drugiej – wrażliwość na dobro. Jak wiemy, pani Clinton często mija się z prawdą. Myślę, że Trumpowi zależy na głosach Polonii, może dotarło do niego, że demokraci nigdy o nasze głosy nie zabiegali. A przecież liczy się każdy głos. Jeśli chodzi o obietnice, które Donald Trump złożył Polonii podczas spotkania w ZNP, że zniesie wizy i wrak Tupolewa wróci do Polski, to są miłe i dają jakąś nadzieję, ale nie brałabym tego zbyt poważnie.

Bezczelny wujek

Donald Trump fot.Dariusz Lachowski

Donald Trump fot.Dariusz Lachowski

– Jestem ogromnie zdziwiona poparciem, jakie Donald Trump zdobywa wśród Polonii – stwierdza profesor Monika Nalepa, politolog z University of Chicago. – Polonijny wyborca to osoba rasy białej i na pierwszy rzut oka nie wygląda na imigranta, pozornie niczym nie różni się od anglosaskich Amerykanów, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd. Różni się natomiast rodzajem pracy jaką wykonuje i często – wysokością wynagrodzenia, które jest średnie lub niskie. Gdyby przyjrzeć się głębiej warunkom życia Polaków w USA i wziąć pod uwagę pogardę, z jaką Donald Trump traktuje imigrantów, poparcie wśród Polonii dla jego kandydatury jest zaskakująco wysokie.

Powody dużego poparcia Donalda Trumpa wśród Polonii, zdaniem politolog są dwa. – Po pierwsze Polakom mieszkającym w Stanach Zjednoczonych podoba się jego retoryka. Trump mówi prostymi i krótkimi zdaniami, przypominającymi teksty z reality show, dzięki któremu stał się zresztą gwiazdą. Wyborcy go rozumieją. Po drugie, Trump z wyraźną niechęcią odnosi się do politycznej poprawności, a Polacy po przyjeździe do Stanów mają z polityczną poprawnością wiele problemów. Wiele zachowań, które w Polsce uchodzą, w zróżnicowanych etnicznie i kulturowo Stanach spotyka się z nieprzychylną reakcją. Polacy mają często kłopot z dostosowaniem swoich zachowań i wypowiedzi do ram politycznej poprawności. Donald Trump, który ośmiesza te zasady, przypada Polakom do gustu – mówi Nalepa i dodaje: – Wyobraźmy sobie rodzinne przyjęcie, goście siedzą przy stole, ale rozmowa się nie klei. Nagle znany z bezczelności i ostrego języka wuj zaczyna opowiadać, co mu ślina na język przyniesie. Trump przypomina często takiego wujka, dostarczając wyborcom sporej dawki rozrywki. Sprawił, że śledzenie polityki stało się mniej nudne. Czy dzieje się to ze szkodą dla dobra publicznego? Moim zdaniem tak, ale niewątpliwie Trump ma większą widownię niż jakikolwiek inny kandydat.

Politolog uważa polonijne poparcie dla Trumpa za nieracjonalne, ale jak dodaje, odmienne zachowania wyborcze grup imigranckich nie są niczym nowym, a paradoksalne ukierunkowanie poparcia wyborców zdarza się dosyć często na całym świecie. – Jednym ze sposobów dochodzenia do władzy i utrzymywania się przy niej jest charyzma, czyli umiejętność zauroczenia i omamienia wyborców. Wyborcy często zachowują się w sposób nielogiczny. Niedawno byliśmy świadkami zwycięstwa zwolenników Brexitu, a ostatnio Kolumbijczycy odrzucili w referendum porozumienie pokojowe z partyzantami z FARC. Nie tylko Polonusi stoją na skraju zachowań nieracjonalnych. To dosyć częste, zwłaszcza jeśli wyborcy mają do czynienia z osobą tak charyzmatyczną i widowiskową jak Donald Trump.

Sama złość

– Poparcie Polonii dla Trumpa leży w jej głębokich konserwatywnych przekonaniach. Donald Trump to biały mężczyzna o chrześcijańskich korzeniach, stanowi przeciwwagę dla choćby ruchów feministycznych czy LGBT, różnorodności rasowej i kulturowej – analizuje psycholog Katarzyna Pilewicz. – Popularność Trumpa nie jest związana z ideami, które głosi, ale z jego osobowością. Nieukrywany narcyzm i egoizm łączy z umiejętnością osiągania sukcesu. Polacy lubią populistów, wierzymy, że nadejdzie lider, który odmieni nasz los i zrobi porządek. W Polsce za takiego lidera uważany jest Jarosław Kaczyński, a w Stanach Trump. Polonia potrzebuje mocnego człowieka, lubimy rządy silnej ręki – dodaje nasza rozmówczyni.

Gdyby przyjrzeć się głębiej warunkom życia Polaków w USA i wziąć pod uwagę pogardę, z jaką Donald Trump traktuje imigrantów, poparcie wśród Polonii dla jego kandydatury jest zaskakująco wysokie

Spotkanie Donalda Trumpa z Polonią w Chicago fot.Dariusz Lachowski

Spotkanie Donalda Trumpa z Polonią w Chicago
fot.Dariusz Lachowski

Silne emocje, zdaniem psycholog, z dominacją złości i agresji są utożsamiane ze zwykłymi ludźmi, dlatego wyborcom, przeżywającym często różne frustracje, łatwo jest Trumpa zrozumieć i utożsamić się z tym, o czym i jak mówi. Polakom podoba się, że Donald Trump mówi publicznie rzeczy, o których oni sami rozmawiają między sobą. – Trump jest gwałtowny i szczery, używa kolokwialnego języka. To „swój facet”, nie przepraszający, reprezentujący siłę, agresywny. Co istotne – swoim zachowaniem Trump podkreśla wyższość białych Amerykanów nad imigrantami, mężczyzn nad kobietami. Takie postawy rezonują z przekonaniami, które żywi duża część Polonii – tłumaczy Pilewicz.

Dobrych nie deportują

Polityczni przeciwnicy Trumpa podkreślają, że jego antyimigranckie wypowiedzi, publicznie okazywana pogarda dla kobiet i proputinowskie sympatie mogące doprowadzić do osłabienia NATO, powinny odstręczać Polonię od głosowania na republikanina. Tak się jednak nie dzieje.

– Łatwo wyobrazić sobie falę deportacji, do jakiej mogłoby dojść po zdobyciu przez Trumpa władzy, deportacji, które dotkną przecież również środowisko polonijne. Z drugiej strony, z punktu widzenia ekonomii, być może Polonii byłoby na rękę, gdyby Donald Trump doprowadził do opuszczenia kraju przez wielu nieudokumentowanych imigrantów latynoskich czy pochodzących z Azji południowo-wschodniej. Łatwiej byłoby Polakom znaleźć pracę, być może płaca za jej wykonywanie byłaby większa. Grupie Polaków, która przebywa w USA legalnie i nie jest zagrożona w żaden sposób polityką imigracyjną Trumpa, poprawiłaby się jakość życia i warunki ekonomiczne – rozważa profesor Nalepa.

Dariusz Motyka uważa, że polityka imigracyjna, jaką zapowiada Donald Trump, nie uderzy w chicagowską Polonię. – Podczas debaty kandydatów na wiceprezydentów, Mike Pence powiedział, że deportacja 12 milionów nielegalnych imigrantów jest nonsensem. To co zrobi Donald Trump, to regulacja polityki imigracyjnej. Deportowani zostaną ludzie, którzy mają przeszłość kryminalną. W naszym środowisku, jak w każdym innym, są takie elementy. Ci ludzie będą musieli wrócić do Polski. Reszta, ciężko pracujący, uczciwi ludzie zostaną skierowani na drogę do osiągnięcia legalnego pobytu w USA – spekuluje Motyka.

O fenomen polonijnej popularności Trumpa pytamy także Izabelę Miltko-Ivkovich, rzecznik prasową i dyrektor komunikacji SEIU – związku zawodowego, do którego w Chicago należy ponad siedem tysięcy Polaków: – Wiemy, że wielu Polaków popiera Trumpa. Każdy ma prawo do swojego zdania i oddania głosu na lepszego swoim zdaniem kandydata. Nasza praca polega na informowaniu i wyposażeniu naszych członków w narzędzia, dzięki którym będą w stanie podjąć decyzję mądrą, a nie wymuszoną przez showmana, którym jest Donald Trump. Pokazujemy ludziom fakty, a decyzję pozostawiamy wyborcom.

Uczestnicy spotkania z Donaldem Trumpem w siedzibie PNA w Chicago, 28 września fot.Dariusz Lachowski

Uczestnicy spotkania z Donaldem Trumpem w siedzibie PNA w Chicago, 28 września
fot.Dariusz Lachowski

Izabela Miltko-Ivkovich nie ma pojęcia, dlaczego Polonia popiera Donalda Trumpa, bo, jak mówi, jest po przeciwnej stronie. – Niedobrze mi się robi, kiedy pomyślę o panu Trumpie. Jestem kobietą, a słowa Donalda Trumpa o kobietach świadczą o tym, że ich nie szanuje. Nie wiem, co takiego ma Donald Trump, że zyskuje poparcie Polonii. My, w SEIU, tego u Trumpa nie widzimy.

Geniusz czy hochsztapler?

Nie sposób wskazać współczesnego polityka, który wzbudzałby równie silne emocje, co Donald Trump. Przez swoich zwolenników traktowany jest jako ostatnia nadzieja Ameryki, połączenie biznesowego geniusza z nieustępliwym szeryfem. Dla przeciwników Trump to klasyczny dyzma – showman i wyrachowany gracz, mówiący wyborcom dokładnie to, co chcą usłyszeć, w sposób idealnie dopasowany do społecznych frustracji i oczekiwań. Swoją charyzmą, pewnością siebie i antyestablishmentową retoryką republikański kandydat zjednał sobie dużą część Polonii. Jak dużą? Nie wiadomo, bo nie istnieją sondaże pokazujące rozkład polonijnych sympatii wyborczych. Poza tym, jak na tak rozpolitykowany jak Polacy naród, ich aktywność polityczna, przynajmniej jeśli chodzi o wybory amerykańskie, rzadko kończy się przy wyborczej urnie. Polonijna miłość do Trumpa raczej nie przełoży się na wzrost wyborczej aktywności Polaków w Chicago, w związku z czym trudno liczyć na jej odwzajemnienie.

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

W latach 2006–2015 amerykańskie obywatelstwo, a co za tym idzie – prawo do głosowania, nabyło 94 863 osoby urodzone w Polsce. Najwięcej w roku 2008, bo ponad 14 tysięcy. Z każdym rokiem liczba ta ulega zmniejszeniu.

W roku fiskalnym 2016 (do 27 września) Polacy złożyli 6163 potwierdzone wnioski o obywatelstwo, z czego 1408 w rejonie Chicago-Naperville-Elgin. Więcej podań wpłynęło tylko w okręgu New York-Newark-Jersey City – 1529.

(Źródło: USCIS, opr. as)

Categories: Polonia, Wybory 2016

Comments

  1. zza kałuży
    zza kałuży 9 października, 2016, 13:11

    Ta zakochana w Trumpie część Polonii to kolekcja sfrustrowanych przygłupów. Sfrustrowany prostak w pewnym wieku (zwykle po 50-tce), orientuje się, że przestał być zdolnym do uczenia się, do zmiany swojego zdania, jego mózg zatrzasnął się ciężką, żeliwną pokrywą.
    *
    Taki prostak, przerażony własną durnotą nie godzi się na to, co widzi w intelektualnie uczciwym lustrze. Nie potrafi uczciwie przyznać kim jest (a raczej kim nie jest).
    *
    Aby uratować pozytywną samoocenę musi znaleźć winnego poza sobą. Kogoś, kogo mógłby obwinić za swoje – przestrane we własnych oczach – życie. Wielokrotnie zresztą są to ludzie całkiem sporego sukcesu, niestety ich samoocena, na tle palącej w środku i ciągle nienasyconej ambicji nie dostaje do wyidealizowanego i wymarzonego obrazu swojego życia.
    *
    Wtedy najprościej wskazać palcem na tych „gorszych” od siebie.
    Na kolorowych, na kobiety, na gejów, na biednych, na imigrantów, na muzułmanów, na lewaków, na komuchów, na obcych, na mieszkańców innych krajów, itp.
    *
    Rozwiązanie ma być łatwe i proste. Silniejsza pięść wygrywa. Większy kaliber guna ma zawsze rację. Kto ma więcej forsy ten lepszy. O uczciwość zdobycia forsy pyta tylko looser. Darwin rulez.
    *
    Ot, frustracja szybko starzejących się i jeszcze szybciej liniejących „lwów.”

    Reply this comment
  2. Normals
    Normals 9 października, 2016, 14:24

    Nie wrzucalbym muzulmanow do jednego worka z kobietami ,kolorowymi i geyami.Muzulmanie stanowia realne zagrozenie cywilizacyjne ,prowadze maly cykl tu w DZ gdzie wklejam dramatyczne wydarzenia spowodowane przez muzulmanskich imigrantow w krajach ,ktore daly im dom.To sa konkretne wydarzenia przeciwko slowom o wspanialej integracji z reszta spoleczenstwa.Pokaz mi chociaz jeden przyklad gdzie spoleczenstwo skorzystalo z przyjecia muzulmanskich uchodzcow i sa zadowoleni .Szczegolnie mocno widac teraz to we Francji gdzie ludzie wyszli na ulice w protescie przeciwko sprowadzaniu do nich uchodzcow z Callais ,doskonale zdaja sobie sprawe jakie zagrozenie to dla nich stwarza.Islam to religia ,w ktorej nie ma poszanowania i godnosci dla zycia ludzkiego i kobiet .Mam Ci ciekawy tekst o Pakistanie ,przeczytaj i zadaj sobie pytanie : czy chcialbys miec ludzi z tamtej kultury ,o diametralnie odmiennym swiatopogladzie i podejsciu do zycia ,wolnosci i swobod obywatelskich za sasiadow?Szczegolnie ciekawa jest relacja z barbarzynskiego zabicia kozy w ofierze zeby np. lodowka dobrze dzialala ,ktorej podzynaja gardlo a potem obdzieraja ze skory i rozczlonkowuja na kawalki dzielac sie i radujac .Wszystko na oczach ludzi w centrum miasta.Czujesz ta subtelna roznice miedzy nasza cywilizacja a muzulmanami?

    „Pakistan w pigułce

    Odgłos zwierzęcia, który trudno nawet nazwać, mieszał się z wrzawą ludzi podrzynających mu gardło. Tak zwyczajnie, przed przeszklonym, nowoczesnym budynkiem przemysłowym w godzinach pracy, paru Pakistańczyków podrzyna gardło kozie. Całości dopełnił obraz ludzi skąpanych we krwi, obdzierających ze skóry a potem porcjujących nieszczęsne zwierzę. Po chwili jak gdyby nigdy nic rozdzielili ciepłe jeszcze mięso i rozdali je biednym, aby wzmocnić ofiarę. Potem zwyczajnie spłukali z chodnika krew. Dla nich to był normalny obrzęd w podziękowaniu za dobre działanie nowo nabytego urządzenia, mający zapewnić jego bezawaryjność. Dla europejczyka było to tak szokujące, że szczerze życzyłem im, żeby urządzenie właśnie się zepsuło.
    To jedno z wielu wspomnień osób, które odwiedziły Pakistan. Kraj kontrastów. Biedy i analfabetyzmu sięgającego 54%, ale również kraj
    o krajobrazach zapierających dech w piersiach, życzliwości ludzi, którzy pomimo biedy, kupują prezenty dla „zagranicznego inżyniera”, często za ostatnie pieniądze z sięgającej 50 $ pensji.
    o Pakistanie słyszał zaledwie niewielki odsetek naszego społeczeństwa. Część osób kojarzyła go, jako kraj na granicy którego leży „Król gór” w języku tybetańskim zwany Czogori, czyli drugi co do wysokości szczyt ziemi, znany bardziej jako K2. Uważany za jeden z najtrudniejszych do zdobycia ośmiotysięczników, budzi respekt wśród alpinistów i wywołuje konflikty po między Pakistanem, Chinami i Indiami. Znajduje się na terenie administracyjnym Pakistanu w regionie Baltoro, jednak graniczy z Chinami. Dlatego ciągle dochodzi do sporów po między tymi krajami. Jeszcze ostrzejszy konflikt trwa z Indiami które roszczą sobie prawa do całego Kaszmiru i tej części gór Karakorum, w których leży K2.
    Po morderstwie polskiego geologa, do którego doszło w lutym 2009, o Pakistanie słyszał chyba każdy Polak. Jest postrzegany jako kolebka terroryzmu, w której za każdym rogiem bojownik Al-Kaidy czeka, aby zabić lub porwać paru cudzoziemców. Jak jest naprawdę?
    Największą bolączką tego kraju jest bieda i Pusztowie (koczownicze plemiona pochodzące głównie z Afganistanu) zasilający szeregi Al.-Kaidy. To nie jest tak, że oni wszyscy kochają broń i w imię świętej wojny zabijają cudzoziemców. Wystarczy poczytać gazety, w licznych zamachach ginie więcej Pakistańczyków.
    W ciągu ostatnich trzech lat w ponad 400 zamachach, w większości samobójczych, zorganizowanych przez powiązanych z Al-Kaidą talibów lub ich sprzymierzeńców, zginęło w Pakistanie ponad 3800 ludzi.(PAP)
    Należy dodać, że odsetek cudzoziemców był naprawdę niewielki.
    Pusztowie, którzy stanowią tylko 13% całej populacji, niewykształceni, świetnie potrafią posługiwać się telefonem komórkowym i bronią. Nie potrafią natomiast realnie ocenić celów, które uznają jako własne. Manipulowani przez przywódców karteli narkotykowych pod przykrywką „świętej wojny” zajmują się min. zwykłym przemytem.
    Są bolączką nie tylko cudzoziemców. Część narodu szczerze ich nienawidzi za wprowadzanie chaosu, który przyczynia się do jeszcze większej destabilizacji politycznej i tak już niestabilnego kraju.
    Pięć żon odzianych od góry do dołu, tak, że widać tylko oczy i po miedzy nimi przeciętny Pakistańczyk zakazujący im zdobycia wiedzy, to obraz przez którego pryzmat identyfikujemy ich religię i kulturę.
    To jednak nie jest zgodne z prawdą. Owszem ich religia pozwala na wielożeństwo, jednak ze względów finansowych, nie praktykują tego, bo ich po prostu na to nie stać. To schemat obowiązujący raczej w bogatych krajach arabskich. Pakistańczycy zazwyczaj mają jedna żonę, na dodatek wbrew obiegowej opinii, czym jest mądrzejsza tym, lepiej, gdyż to właśnie matka zajmuje się podstawowym wykształceniem dzieci. W tym kraju coś takiego jak oświata zwyczajnie nie funkcjonuje. Nie wszystkie kobiety chodzą odziane od stóp do głów, tak, że widać tylko oczy. Kultura Pakistanu jest mocno zmieszana z kulturą Indii, dlatego część z nich chodzi ubrana tak jak hinduski, niesamowicie kolorowo i ładnie.
    Jak zatem wybrać żonę, jeśli jedynym co można ocenić to jej oczy?
    Noshervan, sprzedawca z Karaczi tak wspomina zaaranżowanie swojego małżeństwa. Kiedy już zdecydował się na żonę, powiedział o tym swojej rodzinie. Oni w przeciwieństwie do nas mają mocno zacieśnione więzi rodzinne, mieszkają razem, wielopokoleniowo. Jeśli chodzi o małżeństwo, decyzja jest podejmowana na forum rodziny. Dlatego wszyscy wybrali się w odwiedziny do rodzin znajomych, aby znaleźć tą jedyną. Za każdym razem wyglądało to mniej więcej tak samo. W domu przyszłej wybranki, ona podawała im herbatę
    i wychodziła, zaś rodziny wzajemnie wypytywały o młodych i oceniały przydatność ewentualnych narzeczonych. Jeśli familia wyraziła aprobatę dla związku, młodzi mogli zadecydować czy się pobiorą.
    Byłem już zmęczony tymi wszystkimi wizytami, więc kiedy jedna z kobiet wydała mi się bardziej puszysta niż inne, stwierdziłem, że takie lubię i się zdecydowałem – Podsumował Noshervan.
    Teraz ten zwyczaj jest bardziej liberalny – broni się Saddik, jeden
    z Pakistańczyków, kiedy o tym rozmawiamy. – Teraz, narzeczony przed ślubem, może zobaczyć zdjęcie panny młodej.
    Byłem w Indiach, widziałem ludzi umierających na ulicy, ale mimo to, kontrast jest ogromny. Indie po mimo skrajnej biedy są kolorowe, tętniące życiem. Pakistan jest szary. W oczach ludzi widać smutek i rezygnację, brak chęci do życia. Przez miesiąc pobytu tam widziałem niewiele. Mieszkaliśmy na terenie ogrodzonym drutem kolczastym, pilnowanym przez wojsko. Procedura przejazdu do zakładu wyglądała tak: Rano wsiadaliśmy do autobusu. Z tyłu i z przodu jechała eskorta z ogromnym karabinem maszynowym. Po wyjeździe za bramę, musieliśmy przeciąć drogę publiczną, która na ten czas była zamykana i strzeżona przez kordon wojska. Dopiero kiedy wracałem do domu, udało mi się spojrzeć na życie codzienne w Pakistanie. Zszokował mnie obraz małych dzieci ubijających glinę w formy do cegieł, które ich matki wkładały do wypalania.

    Ciężka fizyczna praca dzieci i kobiet w krajach trzeciego świata to niestety norma. Ludzie ginący w zamachach, których nie akceptują, za idee których nie rozumieją. Religia, która zamiast dawać za sprawą ekstremistycznych fanatyków odbiera wiarę, nadzieję i bliskich.
    Czasami po powrocie do domu, przychodzi refleksja. Czego ja jeszcze chcę od życia?”

    http://epasja.blogspot.com/2010_12_26_archive.html

    Reply this comment
    • zza kałuży
      zza kałuży 9 października, 2016, 19:18

      „Pokaz mi chociaz jeden przyklad gdzie spoleczenstwo skorzystalo z przyjecia muzulmanskich uchodzcow i sa zadowoleni ”
      *
      Podaj mi nazwisko chociaż jednego polskiego inżyniera w Chicago, który był głównym pomysłodawcą nowego sposobu konstruowania budynków podobnych znaczeniem do Sears/Willis Tower albo John Hancock Center. Jako Polak-chicagowianin oczywiście wiesz, że budynki te zaprojektował muzułmanin z Bangladeszu, Fazlur Khan.
      Jak obaj wiemy, Bangladesz to poprzednio Pakistan, nieprawdaż?
      No więc, kogo z polonijnych architektów wymienisz? Modjeskiego wykopiesz sprzed stu lat? A jaki on „polski” inżynier jest? Jakie polskie politechniki kończył?
      *
      Który z polonijnych architektów jest laureatem The Pritzker Architecture Prize? Znasz większą amerykańską nagrodę dla architektów? A o Dame Zaha Hadid słyszałeś? Tak, „dame” bo miała brytyjski tytuł szlachecki. Nie przez urodzenie tylko za osiągnięcia zawodowe. Który polski architekt ma podobny? Który polonus został laureatem Pritzker Architecture Prize?
      *
      Jak myślisz, czy Amerykanie są zadowoleni z przyjęcia Polaków?
      Na przykładzie Leona Czołgosza i Teda Kaczynskiego.

      Reply this comment
      • Normals
        Normals 10 października, 2016, 01:56

        Rozumiem ,że przez to ,że zdarzyło się kilku wybitnych muzułmanów ma usprawiedliwiać wszelkie złe zmiany jakie zaszły w państwach które przyjęły masowe ilości muzułmańskich emigrantów?Zastanówmy się dlaczego protestują ludzie we Francji przed przyjmowaniem do siebie uchodżców z Callais ,obawiają się tych rzesz świetnych fachowców i światlych umysłów ,które do nich napłyną?Nie mój drogi kolego ,oni poznali na własnej skórze jak diametralnie zmieniło się bezpieczeństwo i życie po osiedleniu się muzułmanskich emigrantów i bynajmniej nie na lepsze .Polecam książkę „Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy” napisaną przez publicystę Marka Orzechowskiego ,który mieszka na stałe w Belgii i na własne oczy widzi jak zmieniło się jego własne życie. Zacząłem ostatnio wklejać przykłady incydentów z udziałem muzułmanów w krajach , które je przyjęły.Jest tego zawsze 2-3 tygodniowo.Wybuchają lotnisko,metro ,co chwile są jakieś masakry ,giną setki niewinnych ludzi ,gdzie indziej dopuszczają się rozbojów i gwałtów a ty mi chcesz wmówić ,że to wszystko jest ok bo zdarzy się też kliku wartościowych ludzi?Sorry ale ja nie kupuję takiej logiki .

        Reply this comment
        • zza kałuży
          zza kałuży 10 października, 2016, 09:03

          „gdzie indziej dopuszczają się rozbojów i gwałtów”
          Ile tysięcy tych gwałtów popełnili muzułmańscy imigranci w 500 milionowej Europie a ile amerykańskich żołnierek zgwałcili ich chrześcijańscy koledzy-żołnierze w 300-milionowym USA? Nie w jakichś obozach-slumsach tylko w koszarach armii USA?
          *
          „Zacząłem ostatnio wklejać przykłady incydentów z udziałem muzułmanów w krajach”
          A co z twoimi współobywatelami z południa Chicago? Tam nie ma „incydentów”, prawda? A może tam nie mieszkają Amerykanie?

          Reply this comment
          • Normals
            Normals 10 października, 2016, 14:27

            Po pierwsze nikt nigdy nie powiedzial ,ze armia USA jest armia chrzescijanska ,bo to tak jakbys powiedzial ,ze cala ameryka jest chrzescijanska .Po drugie skoro armia jest wedlug Ciebie az taka zla to do likwidacji ,a bronic nas beda w razie czego strazacy sikawkami – chyba ,ze tam tez zaduzo chrzescijanskich gwaltow jest jak na Twoj gust.
            A co do wspolobywateli z poludnia ,to masz idealny przyklad.Czy mozna powiedziec ,ze wszyscy murzyni sa zli? Napewno nie i doskonale wiemy ,ze jest wsrod nich bardzo wielu ludzi wybitnych ,wyksztalconych ,z wielkim dorobkiem czy to naukowym czy zawodowym Czy zmienia to fakt ,ze dzielnice zamieszkale przez ludnosc murzynska sa najniebezpieczniejszymi dzielnicami w okolicy?Nie !Jest tam tak niebezpiecznie ,ze nieraz sami murzyni probuja sie stamtad wyrwac.Policja nie radzi sobie z problemem gangow ,dealerow narkotykowych ,ciaglych strzelanin itp. Sprawdz sobie ilu ludzi zginelo od kul w Chicago na weekend i gdzie mialy miejsce strzelaniny .Ty usilnie chcesz tworzyc wiecej gett tak jak to w Dearborn MI ,gdzie muzulmanie stworzyli pierwsza w ameryce strefe ” no go” dla infidels( niewiernych)?Lekcja ze wspolobywatelami z poludnia nie daje Ci do myslenia ?Wybacz ale mnie nie przekonales, mimo wszystko pozrawiam 🙂 .

          • Normals
            Normals 10 października, 2016, 19:49

            Skoro muzulmanscy emigranci to wedlug Ciebie zaden problem to wytlumacz mi ten tekst opublikowany dzis na TVN24:

            „Dzielnice, do których policjanci boją się chodzić. Rząd twierdzi, że nie ma takich miejsc .

            Francuskie związki policjantów krytykują wysyłanie funkcjonariuszy do kontrolowanych przez gangi stref „no-go”. W minioną sobotę dwóch funkcjonariuszy zostało poważnie rannych w ataku na patrol policyjny na południe od Paryża. Incydent z udziałem czterech policjantów miał miejsce w dzielnicy La Grande Borne w Viry-Châtillon na południe od Paryża. Około 15 osób na motocyklach zaatakowało w biały dzień patrol policyjny, który zatrzymał się na parkingu. Funkcjonariusze oglądali przekaz z kamery monitoringu umieszczonej w miejscu częstych kradzieży. Doszło do eksplozji, w wyniku której poważnie rannych zostało dwóch funkcjonariuszy. Wściekli Zajście wpisuje się w narodową debatę na temat bezpieczeństwa w okresie przygotowań do przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Na oczach dziecka zabił policjanta i jego żonę. „Był podsłuchiwany przez policję” Dwie osoby… czytaj dalej » – Jesteśmy wściekli. To surrealistyczne, że funkcjonariusze zostali ranni podczas wykonywania takiego zadania – powiedział Nicolas Comte, rzecznik jednego z największych związków policjantów – Unite SGP Police. Związki wezwały policjantów do wzięcia udziału w milczących protestach przed komisariatami w całej Francji. Demonstracje mają odbyć się we wtorek. Funkcjonariusze zachęcają także do demonstracyjnego zpowalniania pojazdów przed miejscem, gdzie doszło do ataku. Chcą w ten sposób wywrzeć presję na rządzie, aby ten przekazał większe środki na służby bezpieczeństwa. „Mimo wszystkich zapewnień, nadal istnieją strefy ‚no-go’ we Francji, rządzone przez garstkę przestępców, którzy stają się coraz radykalniejsi” – oświadczył policyjny związek SCSI-CFDT. Premier: nie ma stref „no-go” Tymczasem premier Manuel Valls zapewnił, że we Francji nie ma stref „no-go”. Zapowiedział, że napastnicy zostaną schwytani i ukarani. Politycy opozycji domagają się dymisji ministra spraw wewnętrznych Bernarda Cazeneuve’a. Przekonują, że francuski rząd jest zbyt miękki w kwestiach prawa i porządku. – Silne państwo to nie państwo, które grozi, ale takie, które likwiduje strefy „no-go” – ocenił Alain Juppe, centroprawicowy polityk, który jest faworytem w prezydenckim wyścigu we Francji ”

            Francja jest juz stracona a eksperci przewiduja ,ze w przeciagu kilkunastu lat stanie sie panstwem muzulmanskim a Notre Dame stanie sie meczetem jeszcze w tym stuleciu.
            Zeby przyblizyc Ci sytuacje jaka powstala w panstwach ,ktore masowo przyjmowaly muzulmanskich uchodzcow wkleje Ci tekst z portalu natemat sprzed 2 lat .Przeczytaj prosze i odpowiedz mi ,czy chcesz zeby tak wygladalo zycie Twoje i Twojej rodziny w przyszlosci?

            „Islamskie patrole, strefy zakazane dla białych, wszechobecne gangi. Marsylia – muzułmańska stolica Europy.

            Marsylii coraz bliżej do statusu muzułmańskiego miasta.
            W ciągu 15 lat stanie się pierwszą na kontynencie metropolią, w której większość mieszkańców to wyznawcy islamu. Już dziś częściej powiewają tam flagi algierskie niż francuskie, niektóre dzielnice są zamknięte dla niemuzułmanów, a porządku na ulicach pilnują imigranckie gangi i “policja szariatu”. Witajcie w drugim największym mieście laickiej Francji.

            Najpierw muzułmanie, potem Francuzi
            To w Marsylii aresztowano 29-letniego Francuza algierskiego pochodzenia, który kilka miesięcy temu w Muzeum Żydowskim w Brukseli zamordował cztery osoby. To tam zdarzyło się głośne na całą Europę pobicie policjantów, którzy chcieli sprawdzić tożsamość kobiety idącej po ulicy w burce. To stamtąd pochodzi spora część z 930 francuskich dżihadystów walczących w Syrii za wiarę.
            k można by wyliczać jeszcze długo i w każdym kolejnym zdaniu udowadniać, że największe portowe miasto we Francji pod wieloma względami jest wyjątkowe. A przede wszystkim, że z kosmopolitycznego ośrodka w ostatnich kilku latach przemieniło się w ośrodek rasowego i religijnego konfliktu.

            Liczbę muzułmanów mieszkających w Marsylii szacuje się na 250 tys.. Niektóre źródła idą jeszcze dalej i podają, że wyznawcy islamu stanowią nawet 30-40 proc. ludności 860-tysięcznego miasta. Jednocześnie, jak wskazuje m.in. raport Open Society Foundation z 2011 roku, tylko połowa z nich identyfikuje się z miejscem zamieszkania. Reszta, przede wszystkim imigranci z Algierii, Maroka i Tunezji, którzy na drugą stronę Morza Śródziemnego dostają się promami, żyje kompletnie odizolowana w północnych dzielnicach metropolii.
            Smiało można powiedzieć, że powstało tam coś w rodzaju minipaństwa islamskiego. Państwa, w którym króluje religia, bieda i przemoc. Bezrobocie wśród młodych przekracza 40 proc.., a w jednym z okręgów aż 55 proc. mieszkańców żyje poniżej granicy ubójstwa – dwukrotnie więcej niż wynosi miejska średnia.

            „Napięcie jest tu ogromne. Ludzie myślą, że Marsylia to miasto multikulturowe, ale tak nie jest. Ludzie współistnieją, ale nie mieszają się ze sobą” – mówił „Economistowi” w maju tego roku muzułmański aktywista Omar Djellil.

            „Kałach” za 500 euro
            Problem segregacji, która rodzi frustrację, a następnie przemoc, szczególnie dotyczy młodych. Głównie oni odpowiadają za to, że do Marsylii przylgnęło określenie „śródziemnomorskie Chicago”. Bo portowe miasto stało się centrum francuskiego bandytyzmu. Gangsterskie strzelaniny są na porządku dziennym, mafijne organizacje, które przyjeżdżają z krajów arabskich, rządzą i dzielą. Broń maszynową można kupić już za 500 euro. Wymowne jest to, że w pierwszych dziewięciu miesiącach ubiegłego roku odnotowano 15 morderstw – pięciokrotnie więcej niż wskazuje średnia dla całego kraju.

            – Nie tylko północ tak wygląda. Podczas urlopu zwiedzałem dzielnicę Mazargues na południu Marsylii. W każdej ulotce czy przewodniku pisano, żeby zostawiać samochody otwarte, bo w innym przypadku rabusie wybiją szyby. Radzono nawet, by otworzyć schowki. Jak parkujesz na parkingu turystycznym, pod butami wszędzie masz potłuczone szkło. Mieszkają tam właściwie tylko muzułmanie. Charakterystyczne są też tam palone przez nich na ulicy śmieci – opowiada Tomek z Warszawy, który w tym roku odwiedził francuskie miasto.

            To, co jest szczególnie uderzające na północy, to tzw. strefy „no go”, gdzie biali nie mają wstępu, a właściwie jedynym obowiązującym prawem jest szariat. W nich wychowują się radykalni muzułmanie, którzy – tak jak zamachowiec z Belgii – prędzej czy później znajdują drogę do Syrii i Iraku, gdzie dżihadyści walczą o Państwo Islamskie.

            Dwa miesiące temu głośna we Francji była historia 15-letniej Adele – z pozoru grzecznej uczennicy szkoły w Marsylii, którą zafascynowała ideologia dżihadu. Nastolatka nagle zniknęła, by wkrótce odnaleźć się w… Syrii. Jej rodzice mówią, że teraz jest zakładniczką terrorystów.

            Władzom centralnym póki co nie udało się opanować sytuacji w strefach „no go”. Nie są w stanie nawet wyegzekwować przestrzegania prawa. W laickiej Francji zabronione są modlitwy na ulicach. Tymczasem w północnych dzielnicach Marsylii przy okazji piątkowych modłów ulice regularnie są zamykane, a uzbrojeni i zamaskowani muzułmanie ustawiają własne posterunki. Laicka Francja nie pozwala też na zasłanianie twarzy. Nijak mają się do tego zdjęcia całkowicie zasłoniętych marsylianek, głównie arabskiego pochodzenia.

            Odwrót od socjalistów
            Marsylię wyróżnia coś jeszcze – sytuacja polityczna, która jest dowodem na to, że muzułmanie mają poczucie, iż coraz częściej są dyskryminowani i izolowani. Imigranci masowo odwracają się od socjalistycznego prezydenta François Hollande’a, którego poparli w ostatnich wyborach prezydenckich (zagłosowało na niego 86 proc. francuskich muzułmanów).

            W wyborach samorządowych z marca tego roku w jednej z dzielnic na burmistrza wybrali nawet reprezentanta populistów z Frontu Narodowego Marine Le Pen. Tej samej Le Pen, która porównała muzułmanów modlących się na ulicach do nazistowskich okupantów. Powody to m.in. sytuacja socjalna, ale także np. stosunek do homoseksualistów – muzułmanie nie mogą zrozumieć, dlaczego Hollande zalegalizował małżeństwa homoseksualne.

            Niewiele wskazuje na to, że zmiana sympatii politycznych spowoduje, że Marsylia przestanie kojarzyć się z przestępczością i islamskimi gettami. Francuzi (niemuzułmanie) też nie mają nadziei – sześciu na dziesięciu opowiada się w sondażach za tym, by policję walczącą w Marsylii z imigranckimi gangami wsparło wojsko. Takiego rozwiązania nie mogą być jednak pewni. Pozostaje im patrzeć, jak pod ich nosem wyrasta pierwsza w Europie muzułmańska metropolia.

            http://natemat.pl/125357,islamskie-patrole-strefy-zakazane-dla-bialych-wszechobecne-gangi-marsylia-muzulmanska-stolica-europy

  3. diwron
    diwron 9 października, 2016, 15:04

    Interesujący jest ten nieoficjalny sojusz dwóch polonijnych „grajdołków postępu” – DZ i PFP przeciw D.Trump. Trump był zawsze był postacią kontrowersyjną, ale dla mnie H.Clinton jest postacią dużo bardziej odrażającą. Jeżeli H.Clinton w oficjalnym wywiadzie mówi, że dziecko w łonie matki nawet bezpośrednio przed urodzeniem nie ma żadnych praw, to ta pani albo chce zniszczyć Stany w imię ideologii, albo jest zwyczajnie niedouczona i uważa takie dziecko za bezkształtną masę (co jest raczej mało prawdopodobne). Zresztą takie stwierdzenie można nazwać bardziej dosadnie, ale nie bedę tego robił. Nie wspominam o innych życiowych i zawodowych „osiągnięciach” H.Clinton, które powinny być znane każdemu kto się choć trochę interesuje polityką amerykańską. I proszę nie porównywać tego z polską dyskusją o aborcji. W USA toczy się walka o ograniczenie aborcji po 20 tyg. i jej dopuszczalność powoduje, ze USA znajdują sie w mało zaszczytnym gronie państw barbarzyńskich. Polonia nie kocha D.Trump, ale mimo opinii „grajdołków” realnie myśli i wie, ze z wyborem H.Clinton duży wpływ na władzę w USA będą miały grupy otwarcie komunistyczne, które chcą zapędzić Amerykanów na „plantacje demokratyczne”. Panowie G.Dziedzic, A. Heyduk i Andrzej Jarmakowski w jednej „drużynie”. Nikt sie tego nie spodziewał. Bardzo dzielnie asystują im zza kałuży i rysiu.

    Reply this comment
    • zza kałuży
      zza kałuży 9 października, 2016, 19:23

      „D.Trump. Trump był zawsze był postacią kontrowersyjną”
      *
      Ależ skąd!
      Zawsze byłem zwolennikiem Sharia law, tak jak i on.
      Trump, tak samo jak Newt Gingrich i tak jak ja, jesteśmy zwolennikami wielożeństwa.
      Tak jak i oni uważam, że dla człowieka sukcesu trzy żony to absolutne minimum.

      Reply this comment
    • zza kałuży
      zza kałuży 9 października, 2016, 19:30

      „W USA toczy się walka o ograniczenie aborcji po 20 tyg. i jej dopuszczalność powoduje, ze USA znajdują sie w mało zaszczytnym gronie państw barbarzyńskich.”
      *
      Następny bezdzietny dziadek który masturbuje się rozdzielaniem przymiotników.
      Dziadek, który w najlepszym przypadku dorobił się jednego, zgniłego potomka.
      Aby teraz mocno krzyczeć o barbarzyństwie aborcji.
      *
      Jak będziesz miał przynajmniej 5 dzieci (czyli dużo mniej niż ja) to pogadamy o aborcji. A na razie pogadaj sobie z jakimś księdzem, bo macie podobną liczbę dzieci i podobnie mądre „poglądy”.

      Reply this comment
  4. Normals
    Normals 9 października, 2016, 15:59

    Jezeli ktos jeszcze nie widzial to polecam film ,ktory nakrecil dla Donalda Trumpa Robert De Niro.Dalej uwazam ,ze wybor kandydatow na prezedynta jaki mamy obecnie w USA to wybor miedzy dzuma a cholera.

    http://natemat.pl/191863,robert-de-niro-miazdzy-trumpa-jest-psem-swinia-jest-oszustem

    Reply this comment
  5. Jacek
    Jacek 9 października, 2016, 22:33

    Zza kaluzy to prymitywny jebniety typ ktory potrzebuje psychiatry!!!!!!!!!!

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 10 października, 2016, 14:31

      Jacek mozesz sie nie zgadzac z Zza kaluzy ale po co od razu te wyzwiska i inwektywy?Nie mozna sie poroznic kulturalnie ?Widze ,ze moja walka o wyzszy poziom to raczej walka z wiatrakami.Szkoda.

      Reply this comment
  6. zza kałuży
    zza kałuży 12 października, 2016, 11:43

    @Normals
    „Wymowne jest to, że w pierwszych dziewięciu miesiącach ubiegłego roku odnotowano 15 morderstw – pięciokrotnie więcej niż wskazuje średnia dla całego kraju.”
    *
    @Normals, ty mnie chyba chcesz rozśmieszyć… 15 morderstw w 9 miesięcy to w Chicago średni tydzień. Ty się błażnisz tak samo jak durnowate, polonijne pisrydzyki w Chicago. Pisrydzyki płaczące nad problemami Francji podczas gdy same mieszkają najwyżej 10 mil od kilkadziesiąt razy gorszych tragedii.
    *
    Co jest z Polonią, nie tylko tą pisrydzykową, że zupełnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za morderstwa wśród murzyńskich i latynoskich gangsterów? To już oni nie są ludźmi? Pisrydzykowi sprzedawcy, reklam (tzw. „dziennikarze”) oraz katolickich bajek (to księża) mają oczywiście finansowy interes w tym festiwalu debilizmu, ale zwykli ludzie? 15 zabójstw przez 9 miesięcy po drugiej stronie Atlantyku w kraju, w którym nie mieszkają bardziej ich przejmują niż 500 zabójstw przez 12 miesięcy 10 mil od ich własnego domu?
    *
    Zaczynam wątpić w twój nick.

    Reply this comment
    • JIM
      JIM 12 października, 2016, 15:41

      Dla Normalsa ,to nawet polacy nizszego sortu i wiesniaki ,to juz nie ludzie ,tylko bydlo a kolorowe to jakies pajace z innej planety, ,to tez nie ludzie cyniczny
      egoista do kwadratu mysli ,ze jego gowno nie smierdzi i on jest panem poludnioego Chicago .szuka guza to znajdzie ..

      Reply this comment
      • Normals
        Normals 12 października, 2016, 17:26

        Alez Jim ,ja jestem gorszym sortem z genem zdrady ,SB-ckim kapusiem i wegetarianinem na rowerze oderwanym od koryta – przynajmniej wedlug PISdusiow ,i nie jestem rasista ale szczerym do bolu realista co nie wszystkim odpowiada .Zyje wystarczajaco dlugo ,zeby nie marnowac wiecej czasu na puste frazesy ,komunaly i klepanie po plecach.

        Reply this comment
    • Normals
      Normals 12 października, 2016, 17:16

      Zza kaluzy ,ja tylko wkleilem Ci artykul ukazujacy obraz zycia przed i po inwazja muzulmanskich emigrantow ale po Twoich malostkowych tekstach widze ,ze nie ogarniasz problemu.Uczepiles sie tych 15 morderstw w 9 miesiecy ale zupelnie zignorowales fakt ,ze jest to 5 RAZY WIECEJ niz w reszcie kraju .Taki maly drobiazg ,przestepczosc wzrosla o 500% ale to wedlug Ciebie nieistotny szczegol bo u nas morduja wiecej.Taka logika ,ze skoro u nas jest bardzo zle ,to i niech inni nie narzekaja.Ty widze jestes lewicowym radykalem ,nie uznajesz relacji innych ludzi ,publicystow ,dziennikarzy bo jestes ogarniety slepa miloscia do muzulmanow i nie wazne ,ze ludzie zaczynaja przezywac gehenne w miejscach gdzie przyjeli duze grupy muzulmanskich uchodzcow . Nie skacz prosze z tematu na temat bo moj orginalny komentarz dotyczyl muzulmanow a nie czarnych ,gangow i przestepczosci w Chicago bo to jest zupelnie inny problem .

      Reply this comment
      • zza kałuży
        zza kałuży 12 października, 2016, 19:19

        @Normals – ja tylko odmawiam prawa mieszkańcowi USA, a w szczególności tzw. chicagoland darcia gęby na tematy klęski przestępczości w Europie, we Francji, w Marsylii czy w Sztokholmie. W Kolonii czy w Calais.
        Przed „inwazją” muzułmanów czy po niej.
        *
        Ten, kto krytykuje a mieszka w USA i w Chicago jest biblijnie klasycznym hipokryrtą, wytykającym komuś drzazgę wtedy, gdy belka tkwi w jego własnym oku. Tylko tyle, że polonijni hipokrycie są szczególnie wstrętni w tym względzie, gdyż oni przyznają się do amerykańskości bardzo selektywnie.
        *
        Ich Ameryka to tylko ta piękna, mądra, dobra, dzielna i pomagająca.
        Amerykańskie zbrodnie, czy to w postaci zbrodniczych wojen czy to w postaci zbrodni między kolorowymi gangsterami w jakiejś dzielnicy ich nie dotyczą.
        Tacy Polonusi wypinają pierś gdy mowa jest o tej pierwszej Ameryce.
        Wtedy to oni są piękni, mądrzy, dobrzy, dzielni i pomagającyAmerykanie.
        Gdy mowa o tej drugiej stronie USA to Polonus wtedy jest Polak-szarak spod Łomży, Moniek.czy Tarnowa i on nie ma z „tym” nic wspólnego.
        Co ten Stasio z dachu winien, co nie?
        Albo Zosia z domku… co ona winna?

        Reply this comment
        • Normals
          Normals 12 października, 2016, 20:41

          Zza kaluzy piszesz:
          „– ja tylko odmawiam prawa mieszkańcowi USA, a w szczególności tzw. chicagoland darcia gęby na tematy klęski przestępczości w Europie, we Francji, w Marsylii czy w Sztokholmie. W Kolonii czy w Calais.
          Przed “inwazją” muzułmanów czy po niej.”
          Szybkie pytanie ,a kto Ci dal jakiekolwiek prawo odbierania komukolwiek mozliwosci jak to pieknie okresliles ” darcia geby”? Chyba sie troche zagalopowales .Ja wcale nie twierdze ,ze nie mamy naszych lokalnych problemow co nie oznacza ,ze nie mam prawa do wlasnej opini o wydarzeniach w Europie ,Polsce czy chocby nawet na Bora Bora .To sie nazywa swiatopoglad ,jezeli juz zapomniales .Moja orginalna riposte Tobie spowodowal fakt ,ze wrzuciles do jednego worka ,kobiety ,geyow ,kolorowych ,biednych i muzulmanow z czym sie nie zgadzam.Probowalem Ci tylko udowodnic ,ze problem muzulmanskich uchodzcow jest duzo bardziej zlozony niz Ci sie wydaje.Bo gdyby tak bylo jak pisales ,ze emigruja ludzie wyksztalceni i na poziomie albo chociaz ludzie ,ktorzy uznawaliby nasze standarty kulturalne i cywilizacyjne i asymiliowali sie ze spoleczenstwem a nie Ci zli muzulmanie o ktorych ja pisze to pewno dzis we Francji nie powstawalaby ponownie gwardia narodowa ,ktora ma chronic przed zamachami .

          „Istniejąca między 1789 a 1872 rokiem francuska Gwardia Narodowa ma odżyć. Wszystko za sprawą zamachów do jakich doszło we Francji, a przed którymi strzec ma właśnie Gwardia. Według planów, do 2018 roku w ramach tej formacji działać ma 84 tys. osób.

          Jak zakładają władze, Gwardia Narodowa ma być oparta na rezerwach wojsk czy istniejących już służb mundurowych takich jak policja czy żandarmeria. Zagospodarowanie korpusów tych nie jest jednak pomysłem nowym. Kilkakrotnie mówił już o nim bowiem prezydent Francji, Francois Hollande. Pierwszy raz poruszył ten temat po zamachach z 13. listopada zeszłego roku.

          Według wstępnych planów gwardziści mieliby odciążyć policję i resztę służb w ich działaniach. Do zadań Gwardii należałoby bowiem patrolowanie ulic czy ochrona imprez masowych. Jak zapowiadają jednak władze, główną funkcją formacji, byłaby ochrona przed kolejnymi zamachami terrorystycznymi na terenie Francji.

          Już w lipcu Hollande nawoływał Francuzów do wstępowania w szeregi rezerw różnych służb. Francuski rząd liczy bowiem, że do 2018 roku Gwardia Narodowa rozrośnie się do rozmiaru 84 tys. osób. Dzięki czemu odciąży tych funkcjonariuszy, którzy dziś bronią Francji, czyli 53 tys. policjantów, 36 tys. żandarmów i 10 tys. żołnierzy.”

          http://pikio.pl/francja-powstanie-gwardia-narodowa-ktora-ma-chronic-przed-zamachami/

          Reply this comment
          • zza kałuży
            zza kałuży 13 października, 2016, 02:09

            „co nie oznacza ,ze nie mam prawa do wlasnej opini o wydarzeniach w Europie ,Polsce czy chocby nawet na Bora Bora .To sie nazywa swiatopoglad ,jezeli juz zapomniales”
            *
            Właśnie dlatego w Chicago jest tyle zbrodni, że tacy jak ty mają „światopogląd” ale nie mają czasu aby jednemu murzyńskiemu albo latynoskiemu chłopakowi za darmo dać korepetycje z rachunków.
            Tacy co się gapią w telewizor czy w ekran kompa i przejmują „najazdami muzułmanów” na Europę nie pomagają ani w USA ani w Europie. Tylko powiększają szum informacyjny.
            *
            „albo chociaz ludzie ,ktorzy uznawaliby nasze standarty kulturalne i cywilizacyjne”
            Co za banialuki. Bezmyślnie powtarzasz te kalki po imbecylach z Radia coMaryja i z polonijnych szczekaczek.
            Czy znasz słowo „gościnność”?
            Taaak?
            To powiedz mi z jakich dwóch słów powstało?
            Czaisz sedno sprawy?
            „Gość” aby był w twoim domu gościem musi być „inny”.
            Inaczej nie jest gościem, tylko grubą ciocią Walercią albo tym niepoważnym głupkiem czyli twoim młodszym bratem.
            *
            „francuska Gwardia Narodowa ma odżyć.”
            Łał. Czyli po polsku : WOW!.
            Mam ci wypisać ile razy w USA wzywano na pomoc z powodu rozruchów tutejszą Gwardię Narodową?
            *
            Weź wyłącz telewizor, szczególnie ten polski i pójdź do biblioteki albo do muzeum.
            Kiedy ostatni raz byłeś w amerykańskim teatrze?
            *
            Za dużo polskich i polonijnych mediów z głowy robi sieczkę i traci się perspektywę.

  7. zza kałuży
    zza kałuży 12 października, 2016, 19:39

    Poniżej masz link do czegoś, co mi google wyrzucił gdy mu wpisałem „rapes dod”
    Oficjalne rządowe dane a nie jakiś pan Tomuś na urlopie.
    **http://www.defense.gov/News/Transcripts/Transcript-View/Article/607047/department-of-defense-press-briefing-on-sexual-assault-in-the-military-in-the-p
    *
    Chrześcijańska armia.
    Chyba że będziesz mi udowadniał, że żołnierze w amerykańskim wojsku to w większości są muzułmanie. Good luck.

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 12 października, 2016, 20:53

      No wlasnie o to chodzi ,ze nie udowadniam ze armia USA jest chrzescijanska a wrecz przeciwnie -jest wieloreligijna tak jak cale USA .Ty zainsynuowales ,ze tak wlasnie jest piszac:
      ” ile amerykańskich żołnierek zgwałcili ich chrześcijańscy koledzy-żołnierze w 300-milionowym USA? Nie w jakichś obozach-slumsach tylko w koszarach armii USA?”
      Dlaczego wlasnie chrzescijanscy koledzy zolnierze a nie po prostu zolnierze ?Nie to zebym bronil kosciola ,bo jestem chyba ostatnia osoba ,ktora by kosciola bronila ale tez staram sie byc obiektywny kiedy sie da ( choc nieraz jest to bardzo trudne i ponosi mnie szewska pasja 🙂 ).Mimo ,ze nie zgadzamy sie jesli chodzi o muzulmanow to szanuje Cie i bardzo czesto podzielam Twoje zdanie .Pozdrawiam.

      Reply this comment
      • zza kałuży
        zza kałuży 13 października, 2016, 02:14

        „Dlaczego wlasnie chrzescijanscy koledzy zolnierze a nie po prostu zolnierze ”
        Dlaczego właśnie muzułmanie a nie po prostu uchodźcy wojenni czy ekonomiczni?

        Reply this comment
        • Normals
          Normals 13 października, 2016, 23:43

          Dlatego ,ze mi chodzi konkretnie o muzulmanow .

          Reply this comment
          • zza kałuży
            zza kałuży 14 października, 2016, 03:25

            Bush Młodszy liczył na takich jak ty gdy mówił o krucjacie.
            Przypuszczam że już wtedy neokonsi nie tylko planowali rozwalenie Bliskiego Wschodu i północnej Afryki ale także zalanie Europy uchodźcami po drodze do wywołania wojny religijnej, która rozwali Europę. W końcu jej nie oddziela ocean tylko małe morze a dla utrzymania potęgi USA najlepiej jest jak reszta świata od czasu do czasu skąpie się we własnej krwi.
            Tacy jak ty kanapowi krzyżowcy jak lemingi neokonsów realizujecie ich plan.

          • Normals
            Normals 14 października, 2016, 16:10

            Dobra szkoda gadac ,Ty zawsze bedziesz wiedzial lepiej i dopiero jak Ciebie osobiscie albo Twoja rodzine dotknie dramat wywolany przez muzulmanowto nagle sie obudzisz .Widzialem takich szlachetnych i dumnych Piotrusiow Panow ,ktorych idealy i poglady nie wytrzymaly konfrontacji z rzeczywistoscia ,wiec dalej ujadaj na Polakow i Polonie i wychwalaj tak drogich twemu sercu muzulmanow.Allah akbar.

  8. zza kałuży
    zza kałuży 13 października, 2016, 02:31

    Chyba już nam się znudził ten muzułmański temat.
    Dla mnie muzułmański terroryzm nie jest żadnym muzułmańskim terroryzmem tylko efektem prania mózgu (w większości) mało sprawnych intelektualnie ludzi przez bardzo niewielu zbrodniarzy. Fanatyków, cwaniaków, ale przede wszystkim zbrodniarzy.
    *
    Ci skoorwiele wykorzystują głupotę, biedę, tragedię wojenną, brak perspektyw, itd., itp. Rekrutują mięso armatnie i piorą mu mózg. A potem posyłają na śmierć.
    *
    W Polsce Macierewicz i cała fanatycznie antyrosyjska i antyniemiecka banda idzie w dokładnie taką samą stronę, chociaż na razie nie daje nikomu pasów shahida. Na razie wystarcza im, dla celów swojej kariery i dla zaspokojenia żądzy władzy, skłócić coraz więcej Polaków z sąsiadami. Pokazywać wrogów, nasączać wrogością. Wykreowali religię smoleńską – narzędzie ogłupiania. Powielają izraelskie wzory – wszyscy przeciwko nam, cały świat przeciwko nam, tylko Ameryka nas obroni.
    Paranoja pictures.

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 13 października, 2016, 03:26

      Masz rację ,kończmy ten temat.Ty nie przekonasz mnie ani ja Ciebie.Tylko błagam Cię nie wyrzucaj mi ,że nie mam prawa wyrazić swojej opinii bo jak to napisałeś -” tacy jak ty mają “światopogląd” ale nie mają czasu aby jednemu murzyńskiemu albo latynoskiemu chłopakowi za darmo dać korepetycje z rachunków.”
      Co to jest ?Mogę się wypowiedzieć dopiero po tym jak dokonam aktu miłosierdzia?Może nie mam kompetencji ani chęci ,żeby udzielać korepetycji?Zastanów się ,to że Ty jesteś samarytaninem próbującym zbawić świat nie oznacza, że wszyscy z automatu muszą tacy być. Poza tym każdy zbawia świat na swój sposób jeden słowem ,drugi czynem .Ja Ciebie nie rozliczam z dobrych uczynków ,więc nie rozliczaj i Ty mnie.Nawciskałeś mi w ostatnich komentarzach ale będę ten lepszy i nie odgryzę się .Pozdrawiam mimo wszystko.

      Reply this comment
  9. zza kałuży
    zza kałuży 13 października, 2016, 16:42

    😉 😉 😉

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*