Polacy z Houston potrzebują naszej pomocy

Rozpoczęło się wielkie sprzątanie po powodzi w Houston fot.Tannen Maury/EPA

Harvey uderzył w wybrzeże Teksasu 25 sierpnia wieczorem. Z niszczycielskimi wiatrami w porywach do 215 km na godzinę był to najsilniejszy huragan w tym rejonie USA od ponad pół wieku. Potem żywioł znacznie osłabł i przekształcił się w burzę tropikalną, która praktycznie przestała się przesuwać.

W ciągu czterech dni w powiecie Harris, w obrębie którego leży Houston, spadł bilion galonów wody. To mniej więcej tyle, ile wodospad Niagara przelewa przez ponad dwa tygodnie.

Oficjalny bilans ofiar śmiertelnych kataklizmu wzrósł do 60. Władze obawiają się, że w miarę opadania wód będą nadchodzić informacje o kolejnych osobach, które straciły życie w powodziach.

Ciągle tysiące mieszkańców Teksasu przebywa w specjalnie przygotowanych dla nich schroniskach. Straty materialne szacuje się już na kilkadziesiąt miliardów dolarów.

Pod wodą jest prawie jedna trzecia powiatu Harris, w którym leży Houston. Może minąć wiele dni, zanim woda opadnie.

Jak nam powiedział chrystusowiec, ksiądz Waldemar Matusiak, proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Houston poszkodowanych jest około 20 polskich rodzin należących do parafii. – Ci ludzie będą musieli odbudować swoje domy. Na razie jednak szacują straty, wynoszą na ulice zalane sprzęty i osuszają. Dopiero później muszą się zająć oczyszczaniem i naprawami. Według naszych danych dwadzieścia polskich rodzin z parafii dotkliwie ucierpiało na skutek powodzi.

Hanna Tomaszkiewicz, dyrektor Polskiej Szkoły im. M. Kopernika w Houston, zaangażowana także aktywnie w Centrum Pomocy Polakom potwierdza, że dotarła z Chicago ciężarówka z darami zebranymi przez wolontariuszy „Polish Navy”. Przywieźli środki czystości i medyczne. Centrum zbiera informacje o najbardziej dotkniętych żywiołem rodakach i do nich będzie kierować doraźną pomoc. – W najbliższą niedzielę organizujemy piknik, z którego dochód w całości będzie przeznaczony na pomoc najbardziej poszkodowanym. Są wśród nich takie rodziny, które nie miały ubezpieczenia przeciwpowodziowego. Dla nich ważny jest każdy grosz, ponieważ poza remontem będą przecież musieli kupić wszystkie zniszczone przez wodę sprzęty, typu lodówka, pralka… Widok, który wyłania się spod wody, to jak krajobraz po bombie.

Do akcji wsparcia powodzian przyłączył się także Związek Narodowy Polski, który ciągle prowadzi zbiórkę dla poszkodowanych Polaków zamieszkujących zalane tereny. Wpłat można dokonywać dzwoniąc pod numer (773) 286-0500 lub osobiście pod adresem 6100 N. Cicero w Chicago w siedzibie ZNP. Można także wyciąć kupon (patrz niżej), dołączyć czek i wysłać na podany na nim adres. Pieniądze trafią na specjalne konto, a następnie zostaną przekazane do polskiej parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Houston.

Chcesz pomóc? WYPEŁNIJ i WYŚLIJ! >>>forma

Po huraganie Harvey 560 tys. rodzin ubiega się o pomoc mieszkaniową

John Long z Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA) poinformował, że co najmniej 560 tys. rodzin, które straciły swoje domy zniszczone przez huragan Harvey, zwróciło się do władz federalnych o pomoc w zaspokojeniu ich potrzeb mieszkaniowych.

Long podkreślił, że obecnie najpilniejszym zadaniem jest zapewnienie zakwaterowania ludziom, którzy nadal przebywają w dużych, prowizorycznych schroniskach.

Głównym zadaniem FEMA nie jest już ratowanie życia, ale zapewnienie aby nadal był ono możliwe – dodał.

W hali Centrum Konwencji w Houston wciąż przebywa 1500 osób a dalsze 2800 w pobliskim NRG Center. Ok. 50 tys. ludzi przeniosło się już do opłacanych przez władze federalne hoteli; inni znaleźli tymczasowe schronienie u rodzin lub przyjaciół.

Harvey niszczył z jednakową siłą zarówno luksusowe rezydencje osób zamożnych jak i skromne domy ubogich.

Senat USA przyznał 15,3 mld dol. na pomoc po huraganie Harvey, podniósł też limit zadłużenia rządu i zapewnił finansowanie jego działalności do 15 grudnia, dzięki porozumieniu między prezydentem Donaldem Trumpem a przywódcami demokratów w Kongresie.

Senatorzy na pomoc dla ofiar klęski żywiołowej przyznali prawie dwa razy większe środki niż te, o które ubiegał się prezydent. Przyjęcie ustawy wiązało się z przyznaniem pierwszej raty pomocy dla ofiar huraganu z koniecznością podwyższenia limitu zadłużenia rządu. Pułap ten, wynoszący obecnie 19,8 bilionów dolarów, zostanie wykorzystany wcześniej niż przewidywano i gdyby nie został podwyższony, rząd stałby się wkrótce niewypłacalny.

W środę Trump zaskoczył republikanów, zawierając porozumienie z liderem demokratów w Senacie Chuckiem Schumerem oraz przywódczynią demokratycznej mniejszości w Izbie Reprezentantów Nancy Pelosi, z którymi uzgodnił krótkoterminowe przedłużenie limitu zadłużenia państwa oraz powiązanie tej decyzji z przyznaniem pomocy finansowej dla ofiar huraganu.

Tymczasem kolejny huragan – Irma, która zagraża w czasie najbliższego weekendu Florydzie, może okazać się ze względu na szkody, które wyrządza, najkosztowniejszym w historii huraganem w basenie Oceanu Atlantyckiego, a 1,2 miliona osób może ponieść konsekwencje tych szkód.

Według amerykańskiej wyspecjalizowanej agencji Enki Research, na którą powołuje się AFP, szkody, jakich należy obawiać się w Stanach Zjednoczonych oraz na Antylach i Karaibach, mogą wynieść 120 miliardów dolarów.

Dla samych tak bogatych amerykańskich miast, jak Miami, West Palm Beach lub Fort Lauderdale, huragan może oznaczać szkody rzędu 100 miliardów dolarów – precyzuje Chuck Watson, założyciel wspomnianej agencji.

Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, to pod względem strat materialnych Irma może wyrządzić większe szkody niż huragan Harvey; Enki Research ocenia je na 78 miliardów dolarów.

Cytowana agencja porównuje Irmę z pamiętną Katriną, która spustoszyła Luizjanę na południu USA w 2005 roku i kosztowała 118 miliardów dolarów.

Według amerykańskiego instytutu ds. ubezpieczeń, jedynie mniejszość właścicieli nieruchomości w USA (12 proc.) była w 2016 roku ubezpieczona na wypadek szkód spowodowanych przez wodę.

Huragan Irma, który może uderzyć we Florydę podczas najbliższego weekendu, wydaje się najgroźniejszy dla Florydy od czasu huraganu piątej, najwyższej kategorii, Andrew z 1992 roku, jakkolwiek nie ma jeszcze pewności co do jego trajektorii.

(tz), (PAP)

Categories: Na bieżąco, Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*