Pobiec dla Aśki

fot.arch. Jacka Boczarskiego

W drodze powrotnej ze szpitala, gdzie w połowie maja Jacek Boczarski odwiedzał swoją koleżankę, ofiarę strzelaniny na autostradzie, 57-letniego fotografa i biegacza naszła myśl. „Ja mogę biegać, a ona nie. Ja mam zdrowe nogi, ona przez resztę życia będzie miała w nodze kulę i metalowe pręty”. Tak zrodził się pomysł „Run For Aśka” – koleżeński, jednoosobowy gest, który dowodzi, że nawet wśród zła i hejtu mogą rodzić się proste akty życzliwości.

Pobiec dla Aśki, czyli zło dobrem zwyciężyć

Pomysł biegu nagłaśniającego zbiórkę pieniędzy dla ofiary strzelaniny był naturalną konsekwencją połączenia potrzeby pomocy koleżance i długoletniej pasji do biegania. Boczarski, który przez ostatnie trzy lata biegał pod egidą organizacji PAWS Chicago, opiekującej się bezdomnymi zwierzętami, czekał tylko, aż nadarzy się odpowiednia okazja. Nadeszła ona 3 czerwca, kiedy wystartował w półmaratonie North Shore Classic Half Marathon w Highland Park. Z pomocą sponsorów z Chicago Adjusting Co. pobiegł w nim pod hasłem „Stop the Violence – Run for Aśka”. Celem akcji było przypomnienie o strzelaninie oraz zbiórka pieniędzy na utworzone dla Joanny Okońskiej konto GoFundMe. Na plakacie, który stworzył Boczarski, widnieje napis „Stop the Violence” i sylwetka biegacza, który wśród dziur od kul przemierza Wietrzne Miasto. Obok – zdjęcie postrzelonej koleżanki na szpitalnym łóżku.

Boczarski zwraca uwagę, że spontanicznie zorganizowane jednoosobowe przedsięwzięcie, które na Facebooku pojawiło się w przeddzień biegu i nie było specjalnie nagłaśniane, może być początkiem większej akcji biegów w celu zatrzymania przemocy i wsparcia ofiary strzelaniny. Akcja wzbudziła zainteresowanie innych biegaczy, którzy zdeklarowali chęć biegu w przyszłości pod tym samym hasłem. Boczarski ma zamiar kontynuować „bieganie dla Aśki” i nagłaśnianie zbiórki do czasu, aż dziewczyna stanie na nogi, co ma potrwać jeszcze parę miesięcy.

fot.arch. Jacka Boczarskiego

Co się stało Aśce?

Przypomnijmy, 14 maja około 3 nad ranem 37-letnia Joanna Okońska wracała autostradą Kennedy’ego ze spotkania z koleżankami w śródmieściu Chicago, gdy na wysokości ulicy Fullerton drogę zajechało jej czarne bmw. Kobieta odruchowo zatrąbiła, a w rezultacie w jej stronę padło sześć strzałów. Jedna kula trafiła w lewe udo i złamała kość. Polkę przewieziono do Illinois Masonic Medical Center w Chicago i tego samego dnia poddano operacji. Kość została ustabilizowana za pomocą tytanowych gwoździ chirurgicznych, jednak z uwagi na ryzyko i bliskość tętnicy udowej lekarze zdecydowali o pozostawieniu kuli w nodze. Okres rekonwalescencji przewidziano na około sześć miesięcy.

Kobieta nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Po zaledwie trzech dniach w szpitalu została wypisana do domu. Jak nam powiedziała, napływające rachunki medyczne już zbliżają się do sumy stu tys. dolarów. Szpital zaaranżował minimalną pomoc domową dla ofiary i trzy wizyty rehabilitantki. Okońska sama zmienia sobie opatrunki, robi zastrzyki i wykonuje ćwiczenia, które pokazała jej fizykoterapeutka. Nawet niedawny zabieg zdjęcia szwów opóźnił się o kilka dni, gdyż poprzedziły go liczne telefony ze szpitala ponaglające do zapłacenia za leczenie. Miała nadzieję, że część rachunków pokryje ubezpieczenie samochodu, lecz otrzymała odmowę, gdyż „strzelanina” nie znajduje się w ich polisie. Firma zaoferowała za to wyczyszczenie zalanych krwią siedzeń. Dochodzi jeszcze trauma, z którą kobieta walczy za każdym razem, gdy wjeżdża na autostradę. Nie stać ją na wizyty u psychologa. Mówi, że jest silna i zadowolona, że żyje i jest w stanie chodzić – na razie o kulach.

Joanna Okońska jest wzruszona gestem Jacka Boczarskiego. Pragnie mu podziękować, jak również Emilii Bubienko, która zorganizowała dla niej zbiórkę na gofundme i wszystkim ludziom, których życzliwości doznała. – Znajomi znajomych oraz zupełnie obcy ludzie dzwonią, piszą, przywożą mi jedzenie i przysyłają czeki. Odwiedził mnie nawet polski ksiądz. Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy wyciągnęli do mnie rękę. Mimo zła i hejtu, na świecie nadal jest mnóstwo cudownych ludzi.

Osoby, które chciałyby wesprzeć finansowo Joannę Okońską, mogą złożyć datki pod adresem gofundme.com/help-for-the-shooting-victim

Joanna Marszałek

j.marszalek@zwiazkowy.com

Jeżeli i ty chciałbyś pobiec pod hasłem położenia kresu przemocy, wesprzeć ofiarę strzelaniny lub wziąć udział w licytacji medalu (na zdjęciu), z której zysk przeznaczony zostanie na rehabilitację Joanny Okońskiej, zadzwoń pod numer (773) 431-7360.

Categories: Polonia

Comments

  1. RP
    RP 11 czerwca, 2017, 22:22

    Brawo Panie Jacku!

    Reply this comment
  2. Yankes
    Yankes 11 czerwca, 2017, 22:55

    Brawo – bedzie wtedy , kiedy p. Joanna napisze ( moze byc na tym forum) ze 06,03 2018 przebiegla polmaraton w Highland Park Z doswiadczenia wiem – aby przejsc szybko rehabilitacjie i dojsc do zdrowia trzeba miec cel Proponuje pokazac jak bardzo Pani tego pragnie , kupic buty ( do biegania) i ….zrobic to . Pozdrawiam

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*