Po sąsiedzku mieszka wróżka, czyli andrzejkowa wróżba dla Polonii

Po sąsiedzku mieszka wróżka, czyli andrzejkowa wróżba dla Polonii

Moja sąsiadka to bardzo zajęta osoba, trudno umówić się z nią choćby na herbatę. Profesja, którą reprezentuje rządzi się swoim kodeksem, i mam wrażenie, że jest to najstarsza profesja świata.

fot.123RF

fot.123RF

Nigdy bym nie wpadła na to, czym się zajmuje, gdyby nie licznie odwiedzający ją klienci. Mężczyźni i kobiety w przeróżnych porach parkujący pod moim oknem często drogie samochody przychodzą po odpowiedź „jak żyć?”. Bo moja sąsiadka to „prawdziwa” wróżka.

Chicagowskie wróżki pracujące wśród Polonii to często osoby, które nie mają pojęcia, czym jest prawdziwa wróżba. Czym wobec tego jest – pytam. Prawdziwa wróżba nie mówi o czarach, nie mówi o magii – mówi o życiu, słyszę w odpowiedzi. Pani Lena nie przyjmuje więcej jak dwie osoby dziennie. Wszystko dlatego, że wróżenie to wymiana energii.

Skąd tak ogromne zapotrzebowanie naszych rodaków na usługi wróżek i dlaczego także wróżki przychodzą do wróżki? Eleonora twierdzi, że jej klienci to często ludzie, którzy na emigracji odcięci są od swoich korzeni i brakuje im wsparcia ze strony rodziny, po prostu są to ludzie samotni. Przychodzą po wróżbę, ale tak naprawdę oczekują, że ktoś ich pocieszy, przekaże dobrą wiadomość i wysłucha.

Wróżka prawdę Ci powie

Pomarańczowy kolor kuchennych ścian w mieszkaniu pani Leny przyjemnie otula klienta, dodaje ciepła i energii. Wkoło nie palą się żadne świece czy kadzidełka, Eleonora za to pali papierosa, podobnie jak większość jej klientów, którzy bardzo sobie cenią to, że mogą nad wróżbą pochylić się z ulubionym dymkiem.

Żadnych magicznych akcesoriów, tylko czysta, uporządkowana przestrzeń przeciętnego mieszkania. Przyszłam tu po wróżbę – dla chicagowskiej Polonii. Zanim zaczniemy, dopytuję jeszcze o to i owo. Dowiaduję się np., że do wróżenia trzeba mieć talent, tego nie da się nauczyć ze śmiesznych książeczek dołączonych do kolorowych kobiecych magazynów. Talent do odczytywania wibracji w kontaktach z ludźmi trzeba rozwijać przez ćwiczenia, podobnie jak grę na instrumencie. „Ludzie przychodzą jak do księdza, jak do doktora…” i wibrują, dlatego moja sąsiadka nie wróży przez telefon. Podobno każdy z nas ma swoje wibracje, niektórzy dobre, niektórzy złe. Charakteru człowieka nie da się zmienić – twierdzi Eleonora. Wróżka nie pyta, ona ma odpowiadać. Czytając karty dla konkretnego człowieka, bierze ogromną odpowiedzialność, po części także za czyjeś życie.

Wróżka bowiem prawdę Ci powie i to niekoniecznie tylko tę miłą. Chociaż „prawdziwa” wróżka nie mówi o rzeczach złych, a raczej ostrzega na zasadzie „ratuj się”, to jednak nie wszystkie wróżby to sielanka.

Wróżba może uzależnić

Przychodzili i przychodzą po radę: biznesmeni pytają, jak inwestować pieniądze; lekarze poszukują sposobu na wyleczenie swojej duszy; zakochane kobiety i mężczyźni, którym coraz trudniej jest wziąć odpowiedzialność za własne życie… Kiedy podupadł rynek nieruchomości, wielu agentów właśnie przy kuchennym stole pani Leny poszukiwało odpowiedzi na pytanie: co dalej?

Coraz więcej gości przy stole pani Leny to mężczyźni.

Psychoterapeuta Lech Figurski potwierdza. Według niego dlatego, że wizyta u wróżki w pewien sposób zdejmuje z mężczyzny odpowiedzialność, w tym również za podejmowane decyzje. Mój rozmówca dodaje jednak, że czasami takie wizyty mogą pomóc. Jeśli trafimy do mądrej wróżki, mogą zadziałać jak terapia. Wróżka może pokierować nami tak, abyśmy pracowali nad sobą. Ciekawe. Pani Lena twierdzi to samo.

Co czeka Polonię w Chicago?

Pani Lena wprawną ręką rozkłada talię 24 kart na stole. Po stopniu zużycia kart widać, że niejednemu już „mówiły”. Po kilku rozkładach już wiadomo, co w najbliższym czasie czeka Polonię z Chicago.

W przyszłym roku zaczną się duże zmiany, na dobre. Zapadnie ważna decyzja, która będzie się ludziom bardzo podobała. Ale przyjdzie też duże rozczarowanie dotyczące bardziej osobistych spraw. Kwestia imigracyjna nadal pozostanie niezałatwiona, decyzja w zawieszeniu, ale jednak pozytywna.

W rozkładzie pojawia się mężczyzna na urzędowym stanowisku, związany z Polonią w Illinois, nie będzie on jej przychylny, będzie nam utrudniał wiele spraw, a jeżeli podejmie decyzję, nie będziemy z niej zadowoleni, i zaszkodzi on naszym sprawom osobistym. Pojawia się w rozkładzie także drugi mężczyzna, który przyniesie zmiany.

Dobre wiadomości dla polonijnego biznesu. Będzie się rozwijał, otrzymamy dużo przywilejów, przedsiębiorcy będą zadowoleni. Nastąpi też zmiana urzędowej osoby, dość kłopotliwa dla Polonii…

Naprawdę? Może być ktoś jeszcze mniej nam przychylny niż obecny burmistrz? – myślę. Ale przecież nie wiem, że chodzi o burmistrza.

Na tym właśnie polega wróżba, na niedopowiedzeniu. Klient dopowiada sobie resztę.

Wychodzę od mojej sąsiadki nie dziękując, wszak za wróżbę się nie dziękuje, ale płaci, choćby symbolicznie.

Małgorzata Koryś

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*