Płeć w pracy zawodowej nie gra roli. Rozmowa z dyrektor generalną „Dziennika Związkowego” Magdaleną Pantelis

Magdalena Pantelis jest od  kwietnia 2013 r., a więc już prawie rok, dyrektorem generalnym „Dziennika Związkowego”. W rozmowie z Krystyną Cygielską opowiada o największych wyzwaniach piastowanego stanowiska.

Magdalena Pantelis fot.Dariusz Lachowski

Magdalena Pantelis fot.Dariusz Lachowski

Od roku zajmuje Pani odpowiedzialne managerskie stanowisko w Alliance Printers and Publishers, firmie do której należy „Dziennik Związkowy”. Płeć pomaga czy przeszkadza w kierowaniu firmą?

– Mamy to szczęście, że żyjemy w czasach, kiedy kobieta na kierowniczym stanowisku – w większości przypadków – nie budzi już niczyjego zdziwienia czy protestu. Według mnie płeć w pracy zawodowej nie ma, a przy najmniej nie powinna mieć, żadnego znaczenia. Liczą się kompetencje, profesjonalizm i konkretne rezultaty podejmowanych decyzji. Przez ten pryzmat patrzę na moich współpracowników czy partnerów biznesowych i tego samego oczekuję od nich.

Czy obejmując tę funkcję była Pani pewna, że stawi Pani czoła wyzwaniom? 

– Myślę, że każdy w takiej sytuacji czułby przynajmniej lekką tremę i nie będę ukrywać, że tak też było w moim przypadku. Objęcie stanowiska managera w najstarszej, największej polskojęzycznej gazecie w Stanach Zjednoczonych to duże wyzwanie i wielka odpowiedzialność. Wiedziałam, że aby utrzymać się na rynku wydawniczym w drukowanej formie, gazeta musi przejść wiele zmian, zarówno w tym, co czytelnicy biorą do ręki, jak i w funkcjonowaniu tak zwanego zaplecza – działu sprzedaży, reklam, redakcji, dystrybucji itp. Wiedziałam, że czeka mnie dużo niełatwej pracy, ale podeszłam do tego z entuzjazmem, jako do ciekawego wyzwania. Miałam wcześniej spore doświadczenie w pracy w mediach – w telewizji, radiu i portalu internetowym – oraz w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej i finansach, i one na nowym stanowisku bardzo się przydały. Od strony redakcyjnej nieocenionym fachowcem jest Gosia Błaszczuk, która jest redaktorem naczelnym „Dziennika Związkowego”.

Dużym wyzwaniem była także sytuacja finansowa gazety, prawda?

– W momencie, kiedy przyszłam do gazety, delikatnie rzecz ujmując, nasza sytuacja finansowa nie była najlepsza. Nie byliśmy zresztą wyjątkiem. Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że na rynku mediów wiele się zmieniło, a sytuacja finansowa nawet wielkich tytułów prasowych jest daleka od idealnej. Cieszę się jednak, że po niespełna roku nieco stanęliśmy na nogi. Mamy wciąż obciążenia finansowe z przeszłości, ale pomału i systematycznie sobie z nimi radzimy. To, że dzisiaj możemy trochę odetchnąć, jest wynikiem wielu zmian i redukcji wydatków, jakie w ostatnim roku wprowadziliśmy w „Dzienniku Związkowym”. Cieszę się przy tym, że obyło się bez konieczności redukcji etatów.

Magdalena Pantelis fot.Dariusz Lachowski

Magdalena Pantelis fot.Dariusz Lachowski

Jest Pani nie tylko managerem, ale również pisuje Pani do gazety…

– Nie piszę tak często, jak bym chciała, ale rzeczywiście, okazjonalnie wspomagam redakcję. Zwłaszcza jeżeli jest to temat, który szczególnie mnie interesuje. Z wykształcenia jestem socjologiem w dziedzinie kultury i mediów, więc w szczególności tematyka społeczna jest mi bliska. Już w czasie pracy w radiu i w telewizji wolałam pisać, niż stać przed kamerą czy mikrofonem. Trzy lata pracy w portalu internetowym InformacjeUSA.com, którego Gosia i ja byłyśmy współtwórczyniami, zdecydowanie rozbudziły mój apetyt na pisanie.

Z jakich zmian przeprowadzonych w ciągu minionego roku jest Pani najbardziej zadowolona? 

– Od początku ważne było, żeby gazeta wyraźniej zaistniała w internecie, stąd funkcjonalna i nieustannie aktualizowana strona internetowa, na której nie tylko można przeczytać wiadomości, obejrzeć zdjęcia i materiały wideo, ale także ogłoszenia drobne. Bo nie ulega wątpliwości, że na polonijnym rynku „Dziennik Związkowy” jest prawdziwą potęgą, jeżeli chodzi o sekcję ogłoszeń i reklam. Mamy nadzieję, że ta potęga będzie się jeszcze bardziej rozwijać.

Ważna jest obecność gazety w mediach społecznościowych. Na Facebooku działamy energicznie, mamy już ponad trzy tysiące fanów, i mamy nadzieję, że ta liczba na będzie dalej rosła. Chcemy niedługo umożliwić zakup gazety w takiej formie, jaka jest dostępna w druku, w formacie PDF na stronie internetowej. Ktoś, kto nie ma czasu pójść do sklepu i kupić „Dziennika Związkowego”, będzie mógł go kupić na naszej stronie internetowej – z całą sekcją ogłoszeń i z „Kalejdoskopem”.

Niezmiennie najważniejsza jest dla nas gazeta w formie drukowanej. Wbrew krążącym po mieście plotkom nie planujemy zamknięcia wersji drukowanej i przejścia wyłącznie na wersję elektroniczną. Wciąż udoskonalamy szatę graficzną gazety, dodajemy nowe rubryki i kolorowe strony. Także nasza winieta przejdzie niebawem lifting. Jesteśmy również otwarci na sugestie naszych zzytelników. Mamy swoje pomysły, ale jeżeli ktoś z czytelników chciałby nam coś podpowiedzieć, to nasze łamy zawsze stoją otworem.

Cieszę się również, że udało nam się wejść z „Dziennikiem” w nowe środowiska i dotrzeć do nowych organizacji i instytucji, o których w przeszłości gazeta nie pisała. Zaczęliśmy również współpracę z kilkoma polskimi szkołami, w których już można nabyć gazetę. Liczymy, że w przyszłości będzie ich więcej.

Czy ta obfitość obowiązków nie zakłóca Pani prywatnego życia?

– Staram się utrzymywać balans pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym. W praktyce to ostatnie jednak często bierze górę. Mój mąż Neil jest jednak bardzo wyrozumiały i dzielnie wspiera mnie w pracy. Bywa, że pracuję w weekendy lub do późnej nocy, ale Neil jest bardzo tolerancyjny, za co jestem mu wdzięczna.

Czego Pani życzy Polkom w Ameryce z okazji Dnia Kobiet?

– Żeby realizowały swoje marzenia i plany, żeby się tego nie bały i odważniej szły do przodu. Bo często panie, tu na emigracji, czują się niepewnie; nie mogą znaleźć swojego miejsca. A Stany Zjednoczone to jest kraj możliwości, gdzie można osiągnąć to, co kiedyś sobie zamierzyłyśmy, zaplanowałyśmy. Życzę wszystkim, żeby te marzenia się spełniały.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała: Krystyna Cygielska

k.cygielska@zwiazkowy.com

Categories: Polonia, Wywiad, Wywiady

Comments

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*