Piotr Fetela: chcę więcej, a potem jeszcze więcej

Piotr Fetela: kiedyś marzyłem o tym, by zostać kierowcą rajdowym, terez pojawiają się nowe wyzwania fot.Artur Partyka

Konferencja prasowa Piotra Feteli, która odbyła się w sklepie firmowym Edi Doors, pozwoliła dowiedzieć się nie tylko o tym, co już było i co jeszcze w tym sezonie może się wydarzyć. Najlepszy polonijny rajdowiec odkrył także kawałek swojej duszy i zdradził pewne szczegóły, z którymi do tej pory publicznie się nie dzielił.

Nowe auto, inna bajka

– Ford Fiesta Proto w porównaniu z poprzednimi moimi samochodami, to zupełnie inna bajka. Kosztował 110 tysięcy euro. Tyle trzeba było mieć, by mógł stanąć przed drzwiami. Dokładnie tyle samo trzeba było w niego zainwestować, by mógł zacząć się ścigać w rajdach.

Samochód od samego początku budowany był tylko i wyłącznie pod kątem rajdów. Ma inną konstrukcję, aerodynamikę, specjalne spojlery i błotniki, jest poszerzony. To wszystko nie jest po to, by autko ładnie wyglądało, lecz po ty, by dobrze działało, było szybkie, niezawodne, przyczepne i by można było maksymalnie wykorzystać jego możliwości. A są one olbrzymie. Prowadzi się go niesamowicie, choć nie ukrywam, że muszę jeszcze przejechać trochę kilometrów na drogach szutrowych, tak na spokojnie, bez presji wyniku, próbując innych zastawów, głównie zawieszenia. Potrzebuję po prostu z nim się całkowicie zaprzyjaźnić, ale to jest już tylko kwestią czasu.

Rajd w Polsce? A dlaczego nie

– Nigdy jeszcze o tym nie mówiłem, ale miałem w tym roku propozycję startowania w Rajdzie Polski, który jest jedną z eliminacji mistrzostw Europy. Odbędzie się on jednak we wrześniu, a to sprawia, że w tym okresie nie mogę przez dwa tygodnie być w Polsce, bo tyle jest potrzebne, żeby się zaaklimatyzować i opisać trasę. Skupiam się na Rally America, tutaj chcę się pokazać z jak najlepszej strony i powalczyć o mistrzostwo. Nie bez znaczenia, są również olbrzymie koszty takiego wyjazdu, za które w znacznej części musiałbym sam być odpowiedzialny. Ścigam się przecież w USA i moi partnerzy finansowi działają na tym rynku, a nie na polskim.

Na pewno wystartuję w Polsce, ale na trasach szutrowych, nie asfaltowych, bo na takiej nawierzchni nie mam żadnego doświadczenia, nigdy na niej się nie startowałem. To nie tylko inna nawierzchnia, również inne opony, zupełnie inna specyfika ścigania się.

Dodatkowym utrudnieniem byłoby rozpisanie trasy. Tutaj jest to rolą organizatora i wystarczy tylko raz objechać trasę. W Polsce rozpiskę trzeba robić samemu, co w sposób znaczący podniosłoby koszty. Krajowi rajdowcy na tych trasach startują od dawna i doskonale je znają, ja musiałbym się ich uczyć i poznawać praktycznie od początku.

Jechałbym samochodem wypożyczonym w Polsce. Tam jest dużo stajni rajdowych, które udostępniają samochody. Zdecydowana większość polskich rajdowców bazuje na takich właśnie rajdówkach, ja również z takiej formy bym skorzystał.

Sponsorzy. Dziękuję, że są, walczę o to, by byli dalej

– Nie jestem z domu bogaty, muszę mocno pracować nad znalezieniem sponsorów i partnerów finansowych. W swoją karierę zainwestowałem dużo własnych pieniędzy, które, jak to się mówi, poszły w wydech. Od początku dbałem o jak najlepszy wizerunek, o wygląd samochodu, o to by był on zawsze czysty, bo to jest przecież wizytówka firmy. Od początku wiedziałem też, że sponsorzy nie biorą się znikąd. Oni obserwowali mnie z boku, to trochę trwało, zanim ich do siebie przekonałem.

Golf Mill Ford, B&M Auto Collision, Handzel &Associates Insurance, Edi Doors, Car Wraps and Graphics istnieją na rynku od wielu lat, nienagannie się prowadzą, mają dobry biznes. Mocno dbam, aby je jak najlepiej reprezentować i sądzę, że ze swoich obietnic i deklaracji się wywiązuję. Jestem obecny wszędzie tam, gdzie coś się dzieje, starając się na każdym kroku reklamować ich i zachęcać do korzystania z usług i zakupów ich wyrobów.

Bardzo im dziękuję, że są i walczę o to, by byli dalej. Mam nadzieję, że ktoś nowy dołączy do nich w przyszłym roku.

Sno*Drift National Rally. Wygrałem w zimie, mogę wygrać latem

– Jest to jednodniowy rajd regionalny, ale chcemy tam być, bo nie wiadomo co się może wydarzyć na początku września w Rally Wyoming. Jak jest możliwość zdobycia cennych punktów, to, dlaczego mamy tego nie wykorzystać. Chcę walczyć o mistrzostwo, jest to mój absolutnie priorytetowy cel. Do końca pozostały cztery wyścigi i mamy szansę, aby tę niewielką stratę trzech punktów dzielących nas od prowadzącego Dave Browna odrobić.

Rajdy są nieprzewidywalnym sportem. W Kolorado byłem znakomicie przygotowany pod względem fizycznym, upały tam panujące nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Wydawało się, że samochód też będzie dobrze się sprawował, ale wydarzyło się coś, na co nie mieliśmy najmniejszego wpływu. Nie popełniliśmy żadnego błędu, a mimo tego nie dojechaliśmy do mety.

Sno*Drift National Rally dbędzie się w sobotę 4 sierpnia w okolicach Atlanty w Michigan. To tylko pięć godzin jazdy z Chicago. Zapraszam, bo możliwość oglądania go z bliska jest zupełnie nowym doświadczeniem. Wiem, że będą nie tylko ci, którzy zawsze mi towarzyszą i dopingują, ale również tacy, którzy po raz pierwszy zdecydują się oglądać zmagania najlepszych kierowców amerykańskich. Zapewniam, że nie będą żałować. Wygrałem tam dwa lata temu w zimie, postaram się także latem być najlepszy.

Piotr Fetela: rajdy są sportem zespołowym i bez rodziny i przyjaciół nic bym nie zdobył fot.Artur Partyka

Rajdowiec spełniony? Przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia

– Kiedyś marzyłem o tym, by zostać kierowcą rajdowym, by choć raz wystartować w prawdziwym wyścigu. To mi się udało. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, chcę więcej, a potem jeszcze więcej. Pojawiają się nowe marzenia, nowe wyzwania. Jestem taki, że nie lubię stać w miejscu, cofać się. Czasami robię nawet ponad siły, żeby się rozwijać i iść do przodu.

Moim kolejnym marzeniem jest, aby móc się zaprezentować w Polsce, nie jako zaproszony gość specjalny, tylko jako rajdowiec. Ścigać się z polskimi kierowcami, rozmawiać w języku polskim. To jest jednak cel dalszy. W tej chwili skupiam się na rajdach w Ameryce. Jeżeli wszystko skończy się pomyślnie, to w przyszłym roku przejdę do szybko rozwijającej się American Rally Association, gdzie jeździ zespół fabryczny Subaru i kierowcy z innych krajów, również z Europy. Musimy tylko popracować nad budżetem, który w tej chwili jest mocno ograniczony.

Muszę się skupić na tym, by zwiększyć budżet, by samochód był jeszcze szybszy i doskonalszy. On wciąż potrzebuje dofinansowania i nowych części zamiennych.
Fajnie by było, żebyśmy dysponowali budżetem, który pozwalałby pojechać na kilka dni przed rozpoczęciem rajdu, by móc zrobić testy samochodu, lepiej poznać trasę. Tego nie robimy, bo nie mamy na to pieniędzy.

Mam swoje pomysły, które chcę realizować. Mam też obok siebie wspaniałych ludzi, którzy starają się mi w tym pomagać i na których zawsze mogę liczyć. Rajdy są sportem zespołowym i bez rodziny i przyjaciół, którzy jeżdżą ze mną wszędzie, nic bym nie zdobył.

Chciałbym mieć coraz więcej kibiców, przyciągnąć ich do siebie, żeby jeździli na rajdy, żeby nam kibicowali. Fajnie jadąc gdzieś w lesie zobaczyć biało-czerwoną flagę. To jest takie miłe i zawsze dla nas bardzo budujące. Właśnie o to chodzi w tym sporcie, żeby być razem, żeby sobie pomagać, a nie zazdrościć. Przecież to, co udało się do tej pory osiągnąć, nie spadło mi z nieba. Wszyscy, którzy są obok mnie wiedzą, jak bardzo ciężko na to pracuję.

Czasami aż łza się w oku kręci, jak pomyślę, że jest nas tak mało, a możemy tak dużo, że zamieszaliśmy w rajdach amerykańskich. Przecież w Ohio był tylko jeden mechanik i mała grupka najbliższych, a mimo tego wygraliśmy rajd.

Dariusz Cisowski

Zdjęcia: Artur Partyka

  • AV8E1388
  • AV8E1391
  • AV8E1392
  • AV8E1394
  • AV8E1397
  • AV8E1399
  • AV8E1401
  • AV8E1403
  • AV8E1405
  • AV8E1413
  • AV8E1414
  • AV8E1415
  • AV8E1421
  • AV8E1464
  • AV8E1481
  • AV8E1483
  • AV8E1485
  • AV8E1488
  • AV8E1492
  • AV8E1495
  • AV8E1510
  • AV8E1514
Categories: Polonia, Sport

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*