Piknik rodzinny

Piknik rodzinny

W 70. rocznicę zwycięskiej bitwy pod Monte Cassino obok restauracji White Eagle w Niles odbył się piknik rodzinny, zorganizowany przez szkołę sobotnią im. gen. Władysława Andersa, Niezależną Grupę Motocyklową Anders i Stowarzyszenie Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość.

fot.Marek Dębski

fot.Marek Dębski

Początkowo pikniik miał się odbyć na terenie kościoła i szkoły św. Tekli przy ulicy Devon, jednak kilka dni wcześniej proboszcz parafii św. Tekli zdecydowanie zabronił zorganizowania imprezy na terenie kościoła i szkoły. Z pomocą przyszedł burmistrz miasteczka Niles, Andrzej Przybyło i tylko dzięki niemu nie było całkowitej klapy.

Całość rozpoczęto mszą św. w kościele św. Tekli. Celebransem był ojciec Łukasz, salwatorianin z Merrillville w Indianie. W kazaniu przypomniał bohaterstwo polskich żołnierzy pod Monte Cassino, ich upór i wolę walki w tych wielkich chwilach u stóp ruin klasztoru benedyktyńskiego. Walki zwycięskiej, zakończonej zatknięciem biało-czerwonej flagi i odegraniem hejnału mariackiego. − Ten upór, bohaterstwo i wola zwycięstwa potrzebne są i dzisiaj nam wszystkim, a zwłaszcza wchodzącym w życie młodym pokoleniom − mówił ojciec Łukasz.

Po uroczystej mszy św. przejechaliśmy na miejsce pikniku, gdzie czekało już wiele atrakcji dla dzieci i dorosłych. Motocykliści mieli okazję spróbować swych sił i umiejętności w pierwszych polonijnych zawodach motocyklowych – slalomie jazdy na czas, jak i najwolniejszego przejazdu określonego odcinka. Slalom wygrał Lucjan Majewski ze Stowarzyszenia Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość, a nagrodę za najwolniejszy przejazd otrzymał Mariusz Czesnyka z klubu motocyklowego Eagles Knights. Do dyspozycji dzieci było wiele gier i zabaw, jak i główna atrakcja – pokazy sprawnościowe ‘’fitness’’, zorganizowane przez Magdę Huk ‘’Dziką’’, która prowadzi zajęcia i uczy zumby. Dla przypomnienia – Magda Huk była założycielką motocyklowego klubu polonijnego ‘’Sokół’’, w którym brały swój początek wszystkie obecne kluby polonijne.

Nie zabrakło muzyki i polskiego jedzenia, o które zadbali nasi koledzy z polonijnej wojskowej grupy rekonstrukcyjnej. Ich grochówka z wojskowych kotłów to rarytas. Nie mogło zabraknąć również ‘’Czerwonych maków’’ Feliksa Konarskiego, które śpiewaliśmy stojąc na baczność.

Mam nadzieję, że spotkamy się za rok w znacznie powiększonym gronie i z jeszcze większą porcją patriotyzmu.

Jacek Kawczynski,

Stowarzyszenie Rajd Katynski Pamięć i Tożsamość

Zdjęcia: Marek Dębski

Cincopa WordPress plugin

Comments

  1. Darek
    Darek 21 maja, 2014, 15:48

    Takie inicjatywy to ja popieram w 100%. Pod każdym względem. Trzeba koniecznie propagować patriotyzm. Pamięć o bohaterach.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*