Parada 3 Maja: wolontariusze i widzowie pilnie potrzebni

fot.Artur Partyka

fot.Artur Partyka

 

Tegoroczna Parada 3 Maja po 13 latach przerwy znów przejdzie ulicą Dearborn w śródmieściu Chicago. O tym czy zmiana trasy wpłynie na jej popularność i czy starczy funduszy na organizację tej największej dorocznej imprezy Polonii rozmawiamy z rzeczniczką komitetu organizacyjnego Łucją Mirowską-Kopeć.

 Ostatnie przygotowania w toku

– Będziemy maszerować już po raz 124. To przepiękna tradycja, którą mamy szczęście kontynuować, ale która jednocześnie zobowiązuje, by nasze polonijne święto było najwyższej klasy wydarzeniem. Cieszę się też, że wróciliśmy do historycznego serca miasta, gdzie tradycyjnie odbywał się przemarsz Polonii – mówi Łucja Mirowska-Kopeć, rzeczniczka prasowa Komitetu Organizacyjnego Parady 3 Maja.

fot.Artur Partyka

fot.Artur Partyka

fot.Artur Partyka

fot.Artur Partyka

 

Przygotowania do tegorocznego święta przebiegają spokojnie i zgodnie z planem. Pozostały dwa najbardziej intensywne tygodnie. Wciąż zgłaszają się grupy marszowe, choć prawie przed tygodniem minął termin nadsyłania zgłoszeń. Organizatorzy jednak nie chcą odmawiać chętnym. W czwartek 23 kwietnia porządek parady został już ostatecznie ułożony. Na piątek zaplanowano spotkanie z przedstawicielami władz miasta, podczas któego dojdzie do finalnych ustaleń, które będą obowiązywać obie strony. Dla spóźnialskich wiadomość, że ciągle będa mogli dołączyć do przemarszu, ale znajdą się na końcu.

Transmisji ABC TV nie będzie

– Pod koniec marca otrzymaliśmy informację, że przebieg parady nie będzie transmitowany przez sieć telewizyjną ABC na chicagowskim kanale 7. Zostaliśmy zmuszeni, by odbyć rozmowy z prezesami tej stacji. Rozmowy były wprawdzie bardzo miłe i kulturalne, lecz nie doprowadziły do niczego – przyznaje Mirowska-Kopeć.

Wszystko rozbiło się o pieniądze. W tym roku sieć telewizyjna ABC niespodziewanie zażądała za bezpośredni przekaz 35 tys. dolarów. Z badań sondażowych wynikało, że oglądalność transmisji w ostatnich latach była niska. W przeszłości transmisje prowadziły też inne kanały TV i wszystkie odbywały się bez żadnych kosztów ponoszonych przez organizatorów parady. W ostatnich latach jednak, celem obniżenia kosztów, emisje przenoszono na późne godziny wieczorne.  Spadała więc oglądalność.

Dopiero internetowa petycja o transmisję przyniosła wprawdzie niewielki, ale jednak jakiś skutek. – Pod petycją podpisało się wielu internautów i już jedna z sieci telewizyjnych (rzeczniczka jednak nie chce nam powiedzieć o jaką stację chodzi – przyp. red.)  skontaktowała się z naszą przedstawicielką. Tym internetowym apelem uświadomiliśmy bowiem mediom, że Polonia w Chicago jest liczna i nie wolno jej ignorować. Zobaczymy, co telewizja zechce pokazać z naszych uroczystości. Wiemy, że jakieś zajawki telewizja amerykańska wyemituje. Na pocieszenie można dodać, że polonijny pochód będzie w pełni transmitowany przez Polvision – zapewnia Mirowska-Kopeć.

Internetowym apelem ws. transmisji parady uświadomiliśmy mediom, że Polonia w Chicago jest liczna i nie wolno jej ignorować

Nowa trasa pochodu

– Trzeba przyznać, że decyzja o przeniesieniu pochodu na Dearborn była dla nas pewnym szokiem. Jednak obie trasy mają swoje wady i zalety i przeniesienie tylko w tym roku na nowe miejsce w żaden sposób nie wpływa na zainteresowanie tym wydarzeniem. To historyczna trasa, którą uczestnicy parad maszerowali przez ponad 100 lat – twierdzi rzeczniczka.

Wyjaśnia, że dla organizatorów pochód po ulicy Dearborn będzie trudniejszym zadaniem, bo wszystkie poprzeczne ulice biegnące wzdłuż linii północ-południe będą otwarte. Zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom będzie kosztować więcej wysiłku i z tego względu potrzeba więcej osób do obsługi, a do wykonywania tych zadań, jak do tej pory, nie ma zbyt dużo chętnych. – Apeluję więc o zgłaszanie się wolontariuszy. Idealnie byłoby gdyby udało się nam zebrać 100 osób. Dobrze – 50 osób. Poniżej tej liczby zorganizowanie parady będzie niezwykle trudne. Mam nadzieję, że uda się zgromadzić wspomnianą setkę i dzięki ich pomocy wszystko przebiegnie w najlepszym porządku. W latach ubiegłych nie potrzebowaliśmy tak licznej obsługi, bo mieliśmy komfort tego, że wszystko odbywało się w parku. Tutaj musimy mieć wszystko zapięte na ostatni guzik. Autobusy muszą wiedzieć, gdzie parkować, kolumny marszowe, gdzie mają się ustawić itd. Tych szczegółów jest wiele, a ich pełnej realizacji musi dopilnować zdyscyplinowana obsługa, która w tym roku po raz pierwszy w historii przejdzie szkolenie. Usilnie prosimy o zgłoszenia i udział w szkoleniu, byśmy dzięki pracy wolontariuszy mogli być dumni z parady. A do uczestników i widzów parady apeluję, by stosowali się do zaleceń członków obsługi dla naszego wspólnego bezpieczeństwa – mówi Mirowska-Kopeć.

Ochotnicy mogą zgłaszać się wysyłając e-mail:  info@may3parade.org

Sponsorzy dopisują

Rzeczniczka na tym etapie przygotowań odmawia podania szacunkowych kosztów organizacji imprezy i wysokości obecnego budżetu. – Koszt parady będziemy znali po jej zakończeniu – napisała w e-mailu.

Pewne światło na wysokość kosztów organizacji święta Polonii mogą rzucić wydatki ubiegłoroczne, które zamknęły się kwotą nieco ponad 36 tys. dolarów. Przypomnijmy, że najpoważniejsze pozycje po stronie wydatków dotyczyły opłat za licencje miejskie, organizację wyborów królowej oraz stypendiów dla laureatek tego konkursu. Na te cele wydano ponad 25 tys. dolarów. Ponadto 4 tys. dolarów zapłacono miastu za nagłośnienie przemarszu i ustawienie trybuny. Ubezpieczenie kosztowało blisko 2 tysiące dolarów. – Tegoroczne wydatki z całą pewnością nie są mniejsze. Mamy nadzieję, że dochody z opłat za udział w paradzie i datków od sponsorów oraz ze sprzedaży biletów na bankiet, na którym wybierano królową, pokryją przynajmniej koszty organizacyjne parady, a być może jeszcze coś na naszym koncie zostanie. Dla porównania koszty organizacji irlandzkiej parady w dniu św. Patryka przekraczają 100 tys. dolarów – twierdzi Mirowska-Kopeć.

Zainteresowanie nieco słabnie

Pokaz siły i liczebności Polonii w ostatnich latach może nieco spada, ale jednak liczba jednostek marszowych utrzymuje się na jednakowym poziomie.

Rekordowym pod względem frekwencji przemarszem była parada z 2002 r., gdy ze względu na przebudowę ulicy Dearborn uroczystości przeniesiono na ulicę Milwaukee. Według policji i mediów tłum zgromadzony wówczas na ulicy i chodnikach, na odcinku od Bryn Mawr do Devon, mógł liczyć nawet 300 tys. osób.

– Przypuszczalnie w tym roku takiej frekwencji nie będzie, ale może się chociaż do tej liczby zbliżymy. Zachęcajmy więc naszych amerykańskich sąsiadów, przyjaciół i znajomych, by poznawali Polskę, Polaków i Polonię. Namawiajmy ich do przyjścia do śródmieścia Wietrznego Miasta, byśmy poprzez uczestnictwo w paradzie mogli podzielić się z nimi naszym bezcennym dziedzictwem, które stanowi nieodłączną część amerykańskiej kultury – zachęca Mirowska-Kopeć.

Andrzej Kazimierczak

a.kazimierczak@zwiazkowy.com

Zdjęcia: Artur Partyka

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*