Pan Stanisław kontra oszust

fot.JR/Flickr

fot.JR/Flickr

Dwa tygodnie temu opisywaliśmy przypadek mieszkanki podchicagowskiego Mount Prospect, która padła ofiarami oszustów i straciła 9 tys. dolarów. Prawdopodobnie ci sami ludzie próbowali oszukań Polaka z Chicago, ale nieskutecznie – pan Stanisław nie dał się nabrać.

– To było w niedzielne popołudnie; zadzwonił telefon. Jakiś mężczyzna mówiący po polsku przedstawił się jako adwokat. Powiedział, że moja córka miała wypadek samochodowy i została aresztowana. Ofiara jest w stanie krytycznym, a on może pomóc wyciągnąć córkę z więzienia – opowiada 62-letni pan Stanisław, prosząc o niepodawanie jego nazwiska.

W przeciwieństwie do Polki z Mount Prospect, która w przypływie emocji spakowała do papierowej torby 5 tys. dol. w gotówce i biżuterię wartą 4 tysiące, po czym przekazała torbę „przedstawicielowi adwokata”, pan Stanisław zachował zimną krew.

– Cały tekst jest dostępny w papierowym wydaniu „Dziennika Związkowego”

Categories: Polonia

Comments

  1. los
    los 2 października, 2016, 11:46

    taki prymitywny sposb o wypadku dzieci ,albo na wnuczka i natychmiastowa oferta perfekcyjnej pomocy , dziala tylko na naiwniakow, dawanie kasy obcym osobom ,to juz totalna glupota, a za glupote droga sie placi
    na taki telefon odpowiedz jest krotka ,ja nie mam dzieci .albo bez odpowiedzi odklada sie sluchawke..

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*