„Ona po prostu zniknęła“ – opowieść matki o Justynie Palce

2

26-letnią Justynę Palkę, utalentowaną artystkę plastyczkę, śmiertelnie potrącił autobus wycieczkowy, prowadzony przez kierowcę odurzonego kokainą, gdy przechodziła na zielonym świetle przez jezdnię w śródmieściu Chicago. Kierowca nie ustąpił pieszej pierwszeństwa. Do tragicznego wypadku doszło 3 maja 2011 roku. Choć od tamtej chwili upłynęły cztery lata, z ogromnym zainteresowaniem została przyjęta książka napisana przez matkę nieżyjącej. O tej wyjątkowej publikacji opowiada nam autorka Małgorzata Palka.

Alicja Otap: Dlaczego zdecydowała się Pani na wydanie książki poświęconej córce? 

1 2

Małgorzata Palka

Małgorzata Palka: – Po tragicznym odejściu Justyny zaczęłam przeglądać jej materiały. Nie było to dla mnie łatwe. Czegokolwiek nie dotknęłam, łzy spływały mi bez przerwy po twarzy. To strasznie bolało. Równocześnie uświadomiłam sobie, jaki ogrom zgromadzonych informacji, pomysłów i gotowych projektów pozostawiła po sobie. Pisane przez nią eseje były tak mądre i głębokie, a do tego wszystko zostało starannie, chronologicznie poukładane w folderach. Z przyjemnością czytałam jej wypowiedzi i postanowiłam podzielić się nimi ze światem. Chciałam zachować spuściznę Justyny i pomyślałam, że to wszystko pomoże komuś w poszukiwaniach własnej życiowej drogi. Chciałam też ocalić od zapomnienia przemyślane projekty Justyny, wykonane dla uczelni i podczas studiów oraz to, co stworzyła dla rodziny i przyjaciół. Cieszę się, bo udało mi się tego dokonać. Książka ma piękną szatę graficzną. Chcieliśmy w ten sposób uczcić Justynę i staraliśmy się robić wszystko tak perfekcyjnie jak ona.

Kto jest adresatem Pani książki?

– Całość książki jest adresowana do Justyny. Stanowi jakby moją z nią rozmowę. W pierwszej części (tragiczny wypadek) opisuję pełne emocji wydarzenia i moje wspomnienia ujęte niejako w formie strumienia świadomości, dalej prezentuję biografię Justyny (życie beztroskie, życie szczęśliwe i twórcze), a na końcu wszystko to, co wydarzyło się w pierwszych latach po jej odejściu (pamięć o Tobie wciąż żywa – ślady miłości). Generalnie książka ukazuje polsko-niemiecko-amerykańską historię zdolnej dziewczyny i jej artystycznego rozwoju. Publikacja jest dostępna w trzech językach: polskim, niemieckim i angielskim, co dodatkowo podkreśla wielokulturowość życia Justyny i jej rodziny. Jak napisała Joanna Grodzka: „książka jest zaproszeniem do spotkania z pięknym człowiekiem”. Dlatego polecam ją nastolatkom i dorosłym, samotnym i rodzinom. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Na co należy według Pani zwrócić uwagę podczas lektury?

– Podczas czytania trzeba zwrócić uwagę na piękno, dobroć, młodość, radość i empatię. Można też uświadomić sobie, jak trudno jest spotkać na swojej drodze drugą osobę, która jest w stanie wzbogacić życie innych, w tym kochającej rodziny. Przede wszystkim chciałam utrwalić pamięć o tym, czego dokonała Justyna. Chciałam pokazać światu, kim była i jaki wpływ miała na ludzi wokół siebie.

Książka o Justynie Palce jest dostępna w trzech wersjach językowych:
„Ona po prostu zniknęła”
„She Simply Disappeared”
„Sie verschwand einfach”

Książka cieszy się ogromnym powodzeniem, o czym świadczy ogromna liczba wpisów na stronie Amazon i w mediach społecznościowych. Jak Pani sądzi, skąd u czytelnika potrzeba takiej literatury?

– Ludzi zawsze interesowały prawdziwe historie, również opowieść o fantastycznej i utalentowanej dziewczynie. Każdemu, kto pochyli się nad lekturą, życzę głębokiej refleksji nad tym, co naprawdę liczy się w życiu.

Małgorzata Palka podpisuje książkę

Małgorzata Palka podpisuje książkę

Co Pani czuje, czytając wpisy czytelników w internecie?

– Jestem dumna z osiągniętego efektu, a liczne, pozytywne wypowiedzi i recenzje radują moje serce. Zauważyłam, że niektórzy czytają książkę po kilka razy, ponieważ wzruszenia są tak ogromne, że muszą poukładać sobie wszystkie myśli i odczucia. Jako matka chciałabym serce mojej córki ocalić od zapomnienia, tak jak w wierszu Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, pięknie śpiewanym przez Marka Grechutę.

Czy proces twórczy miał na Panią terapeutyczny wpływ?

– Praca nad książką stanowiła pewną formę autoterapii i pomogła mi przetrwać moją straszną tragedię. Pisząc, rozmawiałam codziennie z Justysią, radziłam się jej w wielu kwestiach, odpowiadałam sobie sama na zadawane pytania. Chciałam zachować wszystko, co było z nią związane. I to dodawało mi siły. A teraz często zaglądam do wszystkich trzech wydań, angielskiego, niemieckiego i polskiego i bardzo mnie to cieszy, i wciąż mi pomaga, podobnie jak odwiedzanie Facebooka poświęconego mojej córce, którym opiekują się moi synowie.

Nad wzbogaceniem publikacji pracowało wiele osób…

– I jestem wszystkim niezmiernie wdzięczna. Maria Zakrzewska, magister filologii polskiej i bibliotekoznawstwa, pomogła mi stworzyć piękny tekst. Opisała także ciekawie wybrane przeze mnie projekty Justyny wykonane dla School of the Art Institute of Chicago. Joanna Grodzka, która przeczytała książkę w całości przed jej wydaniem, nie tylko wniosła cenne poprawki lingwistyczne, ale dzięki jej fachowym uwagom, zyskała bardzo forma książki. Dr Ewa Basiura przetłumaczyła książkę na język angielski i wniosła także szereg poprawek. Korekty angielskojęzycznej dokonały Gail Patajunas i Lydia Pudzianowski. Panie te wspólnie z Karen Smith także istotnie zweryfikowały moje opisy zawodowych dokonań Justyny. Maria Glaslaub przełożyła książkę na niemiecki, a korektą w tym języku zajął się Fabian Hörsken. Wspaniałą grafikę zaprojektowała Juliane Galla. Nie mogę tu pominąć Drei Elemente, niemieckiej agencji reklamowej, która pomogła mi odpowiednio zaplanować i zorganizować wszystkie etapy tworzenia książki. Pragnę także podziękować przyjaciołom i rodzinie, których wypowiedzi wkomponowane są w tekst. Podsumowując, książka jest edycją moich wspomnień oraz wypowiedzi i listów licznych przyjaciół Justyny. Chciałabym również podkreślić piękno poezji napisanej specjalnie jako wprowadzenie do każdego z rozdziałów przez polsko-amerykańskie poetki – Lidię Rozmus, Joannę Radwańską-Williams i Joannę Kurowską.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Alicja Otap

Zdjęcia: Dariusz Lachowski

a.otap@zwiazkowy.com

Justyna Palka urodziła się w Krakowie, dorastała w Dortmundzie w Niemczech. Do Stanów Zjednoczonych przeprowadziła się w 2005 roku. Była absolwentką Chicagowskiego Instytutu Sztuki, specjalizowała się w projektowaniu graficznym. Po stażu w „Chicago Magazine” pracowała na stanowisku dyrektora artystycznego i projektanta graficznego w firmie Ogilvy and Mather. Rodzina tragicznie zmarłej otrzymała odszkodowanie na prawie 7 mln dol. od firmy transportowej Pontarelli Group Charters, która zatrudniała sprawcę wypadku. Firma Ogilvy and Mather ufundowała stypendium imienia Justyny Palki w Chicagowskim Instytucie Sztuki. Firma doceniła jej talent po zaledwie 16 miesiącach pracy.

 

 

 

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*