Od ratowania ludzi w górach do działalności charytatywnej. Piknik Klubu TOPR

Od ratowania ludzi w górach do działalności charytatywnej. Piknik Klubu TOPR

Ratownicy górscy z Polski, których droga życiowa przywiodła do Chicago, nie zasypiają gruszek w popiele, tylko starają się działać charytatywnie na rzecz swoich macierzystych oddziałów i kolegów emerytów w kraju.

Działalność ta w praktyce datuje się już od lat siedemdziesiątych minionego wieku, gdy do Chicago w 1966 r. przybył Jan Bachleda. To on wraz z Józefem Harmatą, Jakubem Ustupskim i Józefem Bukowskim przy jednym z kół podhalańskich założyli klub, który od pięciu lat jest samodzielną jednostką organizacyjną funkcjonującą przy Związku Podhalan w Ameryce Północnej.

– Do naszego Klubu Ratowników i Sympatyków Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego należą ratownicy z tatrzańskiego pogotowia i kilku grup regionalnych. Mamy ratowników WOPR oraz wszystkie osoby, które znają te organizacje z Polski i podoba im się nasze działanie – powiedział prezes koła Jacek Skoczeń, podczas pikniku charytatywnego, który w minioną niedzielę odbył się na farmie “Siwy Koń” w Lockport, na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago.

Tradycyjnie już impreza rozpoczęła się mszą św. odprawioną przez kapelana ks. Tadeusz Wincenciaka. Po nabożeństwie goście zostali zaproszeni do piknikowej kuchni oraz do udziału w grach i zabawach.

Zainteresowani skokami narciarskimi mogli spróbować swoich sił na urządzeniu do treningu wybicia się z progu. Czynna była zjeżdżalnia ratunkowa na linie pomiędzy dwoma stacjami, tak zwana tyrolka. Dzieci miały do dyspozycji dmuchany namiot.

W części artystycznej wystąpił dziecięco-młodzieżowy zespół góralski “Mali Białodunajcanie”. Duże zainteresowanie wzbudziła loteria fantowa oraz konkurs autora programu radiowego “Sprawa dla policjanta”, w którym pan Andrzej K. wygrał 100 dol. zostając zwycięzcą rywalizacji sprawnościowej po spożyciu…

Piknik zakłócił przelotny deszcz, ale tylko trochę, bo ratownicy apelowali, że przecież na akcję trzeba wychodzić bez względu na aurę. Dlatego bawiono się świetnie nie zwracając uwagi na pogodę, tym bardziej, że do tańca przygrywała kapela “Fantastic Band”.

W gronie gości honorowych pikniku byli strażnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego Marcin Strączek Helios i Grzegorz Lorek, którzy mówili o turystyce na łonie podhalańskiej przyrody. Życzenia uczestnikom imprezy złożył prezes Związku Podhalan Andrzej Gędłek.

Reaktywacja istniejącej od czterdziestu lat organizacji, odbyła się w 2009 r. po chicagowskich obchodach 100-lecia TOPR. Od tej pory klub jest samodzielną organizacją działającą w ramach Związku Podhalan w Ameryce Północnej. Statutowym celem działalności klubu jest zbieranie funduszy na pomoc klubom seniora działającym przy grupach górskiego i tatrzańskiego pogotowia oraz wspieranie działalności ratowniczej TOPR, GOPR i WOPR w Polsce.

Tylko w ostatnim czasie chicagowianie wysłali do grupy krynickiej GOPR dwa pontony ratunkowe wartości 2500 każdy, które są im niezbędne w pełnieniu służby na rzekach górskich. W roku ubiegłym pomoc materialna dla seniorów wyniosła 5 tys. dolarów. Ufundowane tablice pamiątkowe dla ratowników TOPR zostały umieszczone na Wiktorówkach . Pieniądze zostały przekazane również na zorganizowanie jubileuszu 60-lecia grupy krynickiej GOPR.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

  • DSC_6047
  • DSC_6067
  • DSC_6076
  • DSC_6083
  • DSC_6090
  • DSC_6100
  • DSC_6108
  • DSC_6143
Categories: Fotonews, Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*