Niedziela w siodle. Jeździeckie zawody w Pistakee Bay

3Z1E5701

Stadnina Pistakee Bay w McHenry to malownicza oaza położona na wzgórzu opierającym się o brzeg jeziora, otoczona lasem. W niedzielę, 25 października odbyły się tutaj Pierwsze Towarzyskie Zawody Jeździeckie.

Krótki czas od decyzji o organizacji zawodów i napięty kalendarz związany z prowadzeniem codziennej działalności spowodował, że Ania Krukowska i Piotr Balawander, właściciele stadniny i organizatorzy przedsięwzięcia, musieli dwoić się i troić, aby zdążyć na czas. Niełatwe zadanie, biorąc pod uwagę przygotowanie toru konkursowego z przystrojonymi jesiennie przeszkodami, trybun dla gości, bufetu z przekąskami oraz zawodników, zarówno tych dwu jak i czteronożnych.
W konkursach o zróżnicowanym stopniu zaawansowaniu wystąpiła większość zawodników z pistakowskiej rodziny, w różnym wieku i na różnych etapach treningowych. Specjalnie zaproszony z zewnątrz sędzia, Ted „Flaki” Milówka, prezes klubu Sokół Riders, gwarantował bezstronność w ocenie zawodników.

W pierwszej kolejności wystąpili średnio zaawansowani, którzy musieli wykazać się poprawną postawą i zachowaniem w stępie, kłusie i galopie. Każdy przejazd nagradzany był gromkimi oklaskami. Następnie wystąpili najmłodsi i najmniej doświadczeni zawodnicy. Dzięki ogromnemu dopingowi publiczności, młodzi jeźdźcy wprawili wszystkich w zachwyt łatwością z jaką radzili sobie z wielkimi i silnymi wierzchowcami. Na półmetku, podczas gdy sędzia podliczał punkty i ustalał klasyfikację, organizatorzy zorganizowali pokaz jazdy w stylu western i próbną kolejkę skoków, publiczność raczyła się także specjałami kuchni polskiej.

Kolejnym punktem programu była dekoracja zwycięzców. W każdej kategorii rozdano po sześć kolorowych kokard. Po przerwie rozpoczął się konkurs skoków przez przeszkody. Po zapierającej dech w piersiach rywalizacji nadszedł czas na pokaz przebrań dla koni i jeźdźców, bo przecież Halloween tuż tuż. Wszyscy stanęli na wysokości zadania, tworząc dzieła sztuki zarówno dekoratorskiej, jak i choreograficznej. Były konie kowbojskie, indiańskie, hipisowskie i bajkowe.Były przebrane za owcę, lwa i za harleya. Na zakończenie furorę zrobił brykający osiołek Czesio, który wystąpił w stroju hawajskim.

Piękna pogoda pozwoliła zakończyć ten pełen wrażeń dzień wieczornym ogniskiem. Pomimo że impreza trwała od rana do zmierzchu, nikt się nie nudził, a wielu domagało się organizacji kolejnych zawodów. Stadnina Pistakee Bay to miejsce zaczarowane. Świetne miejsce, kochane konie i wspaniali ludzie!

Mariusz Nowak

Zdjęcia: Tomek Warias

  • 3Z1E5701
  • 3Z1E5558
  • 3Z1E5557
  • _MG_7194
  • _MG_7187
  • _MG_7174
  • _MG_7151
  • _MG_7036
  • _MG_6911
  • _MG_6802
  • _MG_6652
  • _MG_6546
  • _MG_6452
Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*