Misterium Męki Pańskiej u jezuitów

DSC_9744

Na scenie kilkadziesiąt postaci ubranych w oddające ducha epoki Jezusa stroje. Dziesiątki rekwizytów i efekty dźwiękowe. Widowisko Misterium Męki Pańskiej, które wystawiła grupa teatralna działająca przy Jezuickim Ośrodku Milenijnym obejrzało wielu wiernych.

Misterium, wystawione w miniony weekend, stało się formą niecodziennych rekolekcji skłaniających do przemyśleń i refleksji nad życiem. Widzowie obejrzeli nie tylko drogę krzyżową i śmierć Pana Jezusa, ale także obrazy z Jego życia. Spektakl rozpoczęła scena spotkania Pana Jezusa z Samarytanką. Potem był wjazd do Jerozolimy, spotkanie w Wieczerniku, czuwanie na Górze Oliwnej, zdrada Judasza, sąd przed Piłatem i ukrzyżowanie.

– Jezus przyszedł na świat, by mówić o miłości i dać jej świadectwo. Przyszedł i dawał miłość w każdej chwili swego ziemskiego życia. Często o tym zapominamy. Chciał nauczyć miłości, ale nikt się za Nim nie ujął. Pomimo że od tamtych wydarzeń minęło dwa tysiące lat, historia ciągle się powtarza. Tak trudno w dzisiejszych czasach o prawdę. Jeśli ktoś ją głosi, często spotyka go zawód, prześladowanie, a nawet śmierć. Można powiedzieć, że tak naprawdę nic się nie zmieniło od czasów Chrystusa. Na świecie panują wojny, zabójstwa i niesprawiedliwość – powiedziała autorka scenariusza i reżyserka spektaklu Alina Szymczyk.

Misterium przygotowywane i wystawiane w JOM ma już swoją jedenastoletnią tradycję. Autorka scenariusza i wykonawcy za każdym razem starają się przedstawić widowisko w innym aspekcie. W tym roki spektakl wzbogacił kwartet wokalno-muzyczny pod kierownictwem Mariusza Zycha. Misterium zakończyło się wspólną modlitwą dziekczynną za wszelkie łaski dla występujących i zebranych oraz prośbą o zdrowie dla chorych z grupy teatralnej.

Przed występami wiernych witał superior ojców jezuitów o. Tomasz Oleniacz.Za pracę w przygotowaniu i wystawieniu spektaklu dziękował duchowy opiekun grupy o. Jerzy Karpiński.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

[wpbgallery id=252206

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*