Koleżanka ze studiów morderczynią? Polka nie dowierza

Koleżanka ze studiów morderczynią? Polka nie dowierza

Minionej zimy Urszula Szuleta i Heather Lois Mack uczęszczały razem przez kilka miesięcy do szkoły aktorskiej Act One Studios w chicagowskim Lincoln Park. Polka znała dziewczynę z samych dobrych stron… A tymczasem 18-letnia Heather i jej partner 21-letni Tommy Schaeffer są oskarżeni o zamordowanie matki dziewczyny, 62-letniej Sheili von Miese-Mack, zapakowanie do walizki i próbę pozbycia się ciała. Podejrzani są z Chicago, ale przebywają w więzieniu na indonezyjskiej wyspie Bali, gdzie doszło do tragedii. Sprawa odbiła się głośnym echem w mediach na całym świecie.

Zdjęcie archiwalne z zajęć w szkole aktorskiej. Heather Lois Mack na dole, po prawej fot.arch. Urszuli Szulety

Zdjęcie archiwalne z zajęć w szkole aktorskiej. Heather Lois Mack na dole, po prawej fot.arch. Urszuli Szulety

Miła, wrażliwa dziewczyna

Urszula Szuleta, polonijna dziennikarka i aktorka, przeżyła szok, gdy dowiedziała się o makabrycznych szczegółach zdarzenia. Obraz aresztowanej Heather, pokazywanej przez telewizję, nie dawał Polce zasnąć. – Nie mogę uwierzyć, by Heather była zamieszana w tę potworną zbrodnię. Pamiętam ją jako miłą i bardzo wrażliwą dziewczynę, która chciała zostać aktorką. Znam ją z bardzo dobrej strony, z prób na scenie i w parach. Kiedyś na zajęciach wykonywałyśmy razem ćwiczenie na wzbudzanie zaufania drugiej osoby. Potrafiła to zrobić. Czułam, że jej ufam. Heather nie brała udziału w towarzyskich spotkaniach studenckich po zajęciach. Była od nas dużo młodsza, nie chodziła z nami na piwo i do kawiarni. Zawsze przyjeżdżała po nią matka, która wyglądała zwyczajnie… Jej samochód też nie rzucał się w oczy. Nie zdawałam sobie wówczas sprawy z tego, że to są bardzo bogaci ludzie – wspomina Szuleta.

Bogactwo i patologia?

Nasza rozmówczyni nie może pogodzić się z myślą, że Heather rzeczywiście mogła mieć coś wspólnego ze zbrodnią. Dlatego pilnie śledzi wszystkie doniesienia medialne, fakty i szczegóły w nadziei, że dostarczą jakichś wyjaśnień w sprawie. – Niektóre media podały, że zachowanie Heather zmieniło się na gorsze po śmierci ojca, znanego kompozytora jazzowego i klasycznego, producenta muzycznego Jamesa L. Macka, który zmarł w 2009 r. w wieku 76 lat. Jednak zwróciłam uwagę, że policja do domu rodziny wzywana była kilkadziesiąt razy już od 2004 i aż do 2013 roku. A więc wizyty policji zaczęły się, gdy Heather miała zaledwie dziewięć lat. To znaczy, że coś było nie tak w tym domu. Może była to rodzina patologiczna. Może właśnie rodzina była źródłem problemów. Może Heather była chora psychicznie. Albo była napastowana seksualnie, albo maltretowana fizycznie. Nie tłumaczę jej… Ale jak to świadczy o rodzicach, którzy nie mogli sobie poradzić z 9-letnim dzieckiem? Jaka jest prawda, wie tylko Heather.

Heather Lois Mack i Tommy Schaefer (na większej fotografii) oraz Sheili Von Weise Mack (z prawej) fot.Facebook/Twitter

Heather Lois Mack i Tommy Schaefer (na większej fotografii) oraz Sheili Von Weise Mack (z prawej) fot.Facebook/Twitter

Adwokat: jest niewinna

Michael Elkin, chicagowski prawnik, który reprezentuje Heather Lois Mack zapewnia, że jego klientka jest niewinna. Elkin nie jest jednak adwokatem współoskarżonego o zbrodnię Tommy Schaefera, byłego studenta wydziału muzycznego Chicago Columbia College.

Mack i Schaefer przeszli badania psychiatryczne i na obecność narkotyków. Władze indonezyjskie nie podały wyników testów, stwierdziły tylko, że aresztanci wykazują tendencje samobójcze, ich stan psychiczny jest codziennie sprawdzany i pozostają pod ścisłą kontrolą. Ponadto Mack utrzymująca, że jest w ciąży, poskarżyła się swojemu adwokatowi na złe warunki w więzieniu.

Walizka, w której znaleziono na Bali ciało Sheili von Wiese Mack fot.Anta Kesuma/EPA

Walizka, w której znaleziono na Bali ciało Sheili von Wiese Mack fot.Anta Kesuma/EPA

Groźba kary śmierci

Zgodnie z indonezyjskim prawem parze z Chicago grozi kara śmierci w przypadku udowodnienia winy. Egzekucja odbyłaby się poprzez rozstrzelanie przez oddział wojskowy.

Ciało Sheili von Miese-Mack zostało znalezione 12 sierpnia w walizce w taksówce stojącej przed luksusowym hotelem na indonezyjskiej wyspie Bali. Kierowca taksówki twierdzi, że walizka została załadowana do bagażnika na polecenie Schaefera i Mack. Policja została wezwana, gdy z samochodu zaczęła wyciekać krew. Nieco wcześniej kamery zarejestrowały Schaefera znoszącego walizkę po hotelowych schodach. Poprzedniego dnia personel kurortu był świadkiem kłótni między trojgiem Amerykanów o to, kto ma zapłacić rachunek za pokój.

Sekcja zwłok Sheili von Miese-Mack wykazała, że udusiła się własną krwią po złamaniu nosa, kości szczęk i szyi w rezultacie ciosów w głowę zadanych ciężkim przedmiotem − np. wazonem lub popielniczką. Na rękach denatki znaleziono sińce i zadrapania świadczące o tym, że próbowała się bronić. Indonezyjski patolog stwierdził, że śmierć nastąpiła kilkanaście godzin przed znalezieniem ciała. W tym tygodniu zwłoki zostały przewiezione z Bali do Chicago. Planowana jest ponowna autopsja.

Von Miese-Mack była bardzo zamożną kobietą. Po śmierci męża przeprowadziła się wraz z córką z okazałej rezydencji w Oak Park do luksusowego mieszkania własnościowego w śródmieściu Chicago nad jeziorem Michigan. Niedawno otrzymała ponad 840 tys. dol. odszkodowania od firmy organizującej rejsy turystyczne.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

Zdjęcie główne: Heather Mack oskarżona jest o zamordowanie matki fot. EPA/MADE NAGI

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*