Kamień z serca dla pacjentów kardiologicznych

Dr Stanisław Skałuba fot.arch. dr. Skałuby

Dr Stanisław Skałuba fot.arch. dr. Skałuby

 

Z pierwszym kardiologiem, który wszczepił czujnik CardioMems w Chicago, dr. Stanisławem Skałubą, rozmawia Joanna Marszałek.

Panie doktorze, trzymam w ręce małe urządzenie wielkości ćwierćdolarówki z pętelkami po obu stronach. Co to za cudo?

To małe cudo to nowość w kardiologii, na którą długo czekaliśmy. Jest to bezprzewodowy czujnik pomiaru ciśnienia krwi w tętnicy płucnej, który może zaalarmować prowadzącego lekarza, jeszcze zanim pacjent rozwinie pełne objawy niewydolności serca i będzie musiał być przyjęty do szpitala. Podstawowe badanie lekarskie nie zawsze da odpowiedź na to, jak bardzo pacjent jest przewodniony. Potrzeba było nowej technologii. Po latach prób i badań amerykańska Federalna Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła czujnik CardioMems w 2014 roku. Wcześniejsze badania naukowe wykazały, że ciśnienie krwi w tętnicach płucnych podnosi się na 5–10 dni, zanim pacjent poczuje objawy niewydolności serca, takie jak duszność czy obrzęki nóg, prowadzące do hospitalizacji. W rezultacie CardioMems może zmniejszyć ilość przyjęć do szpitala pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą niewydolności serca.

Jak poważny jest problem niewydolności serca w USA?

Na chorobę tę cierpi ponad 5 mln ludzi, z czego ponad milion rocznie jest hospitalizowanych z powodu jej zaostrzenia. Pociąga to ogromne koszty zarówno płatnika Medicare, jak i prywatnych firm ubezpieczeniowych. Wielu pacjentów umiera na niewydolność serca, a co roku zgłaszanych jest ponad 600 tys. nowych przypadków. Półtora miliona pacjentów w USA ma wysoko zaawansowaną niewydolność serca, są bardzo często hospitalizowani, a ich jakość życia jest mizerna.

Proszę spróbować wyjaśnić przeciętnemu Kowalskiemu, jak działa ten czujnik.

CardioMems jest wszczepiany do odpowiednio wybranego odcinka gałęzi tętnicy płucnej przez żyłę udową pod kontrolą fluoroskopii. Czujnik mierzy ciśnienie krwi, używając sygnałów fal radiowych. To małe urządzenie składa się z niewielkiego obwodu elektrycznego ze złota drgającego w odpowiedzi na zmianę ciśnienia krwi i jest pokryty masą silikonową z dwoma zaczepami z nitinolu do zahaczenia w tętnicy płucnej. Zaletą urządzenia jest mały rozmiar i większa precyzja pomiaru ciśnienia płucnego, i poziomu nawodnienia pacjenta z niewydolnością serca. Poprzednie tego typu czujniki wszczepiane do komór serca wymagały równoczesnego wszczepienia rozrusznika lub defibrylatora, będąc bardziej inwazyjnymi zabiegami przy mniejszej dokładności pomiaru, a więc z mniejszą korzyścią dla pacjenta.

Każdy pacjent zada w tym miejscu pytanie: czy to boli?

Zabieg nie jest bolesny. Pacjent dostaje dożylne leki przeciwbólowe dla komfortu. Jest lekko usypiany, ale bez pełnej narkozy. Zabieg trwa około godziny. Oprócz samego wszczepienia czujnika dokonujemy różnych pomiarów niewydolnego serca, co pozwala od samego początku pomóc pacjentowi, np. ustalić odpowiednie dawki leków nasercowych.

CardioMems

CardioMems

Czy myśli Pan, że CardioMems zrewolucjonizuje on medycynę w przypadku osób z niewydolnością serca?

Ponieważ dziś ludzie żyją dłużej, niewydolne serce jest główną przyczyną przyjęć do szpitala osób po 65. roku życia. Liczba hospitalizowanych pacjentów z tą chorobą stale rośnie. Pacjent z niewydolnym sercem, częsty bywalec szpitala z dusznościami i obrzękami nóg, trudny do prowadzenia pomimo częstych zmian leków, jest idealnym kandydatem do wszczepienia tego czujnika. Choć każde nowe urządzenie kosztuje, z czasem może przynieść ulgę firmom ubezpieczeniowym, gdyż pacjenci nie będą przyjmowani do szpitala co kilka tygodni lub miesięcy. W Stanach coraz większy nacisk kładziemy na leczenie ambulatoryjne pacjentów kardiologicznych, by zmniejszyć ilość przyjęć do szpitala, co w rezultacie jest tańsze dla pacjenta niż pobyt w placówce medycznej.

Czujnik wszczepiony i co dalej? Jak lekarz dowiaduje się o rejestrowanych pomiarach?

Po wszczepieniu czujnika pacjent jest instruowany, jak mierzyć ciśnienie płucne w domu. Pacjent kładzie się na specjalnej poduszce z wbudowaną anteną. Pomiar trwa kilka minut. Antena umieszczona w poduszce wysyła fale do czujnika wszczepionego wewnątrz tętnicy płucnej pacjenta. Czujnik to taki mały obwód elektryczny, który drga w różnej częstotliwości w zależności od ciśnienia płucnego krwi. Następnie wysyła fale z powrotem do anteny, co jest przekształcane na wartości ciśnienia płucnego przez specjalne urządzenie pomiarowe wielkości radia przy łóżku w domu, które jest podłączone do sieci telefonicznej i internetu. Pozwala to na automatyczne wysłanie wartości pomiaru do prowadzącego lekarza albo pielęgniarki koordynującej leczenie. Jeżeli na podstawie pomiarów czujnika widzimy oznaki przewodnienia, wówczas dzwonimy do pacjenta, nawet gdy jeszcze czuje się dobrze i instruujemy go, by odpowiednio zwiększył dawki leku moczopędnego lub obniżającego ciśnienie, które normalnie zażywa. Mam pacjentów, którzy nie byli przyjęci z powrotem do szpitala z niewydolnością serca przez 8 lat po tym, jak wszczepiłem im czujnik CardioMems jeszcze w czasach, gdy było to częścią projektu naukowego. Wymaga to częstego sprawdzania odczytu danych czujnika w komputerze, w czym pomagają specjalnie przeszkolone pielęgniarki.

Czujnik, poduszka, radio, internet – czy to nie za wiele do obsługi, zwłaszcza dla starszych pacjentów, mniej obeznanych z technologią?

Sam sobie zadawałem kiedyś to pytanie. Jednak nie mam pacjenta, który nie potrafiłby tego obsłużyć. Nie ma problemów nawet ze starszymi pacjentami. Niedawno wszczepiłem czujnik 85-latkowi. To jest kwestia podłączenia do linii telefonicznej i paru przycisków – nie trzeba nawet otwierać komputera. Ciekawe jest to, że pacjenci czasami zapominają albo nie chcą brać leków, ale nie mają problemu, żeby zrobić sobie pomiar w domu. Bardzo ważne jest przeszkolenie pacjenta, jak mierzyć ciśnienie płucne, zanim zostanie wypisany do domu. Dalej jest to naprawdę łatwe. W razie problemu technicznego serwis CardioMems jest w kontakcie z pacjentem. I co ważne: ubezpieczenie Medicare to pokrywa.

 

Czy pacjent z niewydolnością serca zainteresowany wszczepieniem urządzenia po przeczytaniu tego artykułu może upomnieć się o to u swojego lekarza?

Tak, może. Lekarz ogólny może skierować pacjenta do kardiologa. Jeszcze nie wszystkie szpitale, nawet uniwersyteckie, i nie wszyscy lekarze pierwszego kontaktu oferują CardioMems, lecz powoli ta metoda prowadzenia pacjentów z niewydolnym sercem wkracza do szpitali w Chicago i już niedługo będzie można mieć ten zabieg w każdym rejonie miasta. To tylko kwestia czasu.

Dziękuję za rozmowę.

j.marszalek@zwiazkowy.com

Stanisław Skałuba ukończył studia medyczne w Collegium Medicum przy Uniwersytecie Jagiellońskim, specjalizację z niewydolności serca i kardiologii transplantacyjnej na University of Utah w Salt Lake City oraz specjalizację z kardiologii inwazyjnej, interwencyjnej oraz chorób naczyń obwodowych na University of Texas w San Antonio. Przed wyjazdem do USA pracował w Polsko-Amerykańskim Instytucie Pediatrii na Prokocimiu. Obecnie pracuje w Advocate Heart Institute/Midwest Heart Specialists.

Categories: Polonia, Wywiad, Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*