Kamerdyner  otworzy! Festiwal Filmu Polskiego w Ameryce rozpoczęty

Kamerdyner  otworzy! Festiwal Filmu Polskiego w Ameryce rozpoczęty

Filip Bajon fot.Rafal Piajanski/Filmicon

Filip Bajon, reżyser i scenarzysta uznany w Polsce i na świecie, prozaik, profesor sztuki filmowej, wielokrotnie nominowany nagradzany do prestiżowych nagród. Od początku twórczości pod filmami reżysera jest ukryta bardzo dobra literatura i historia. Jego megaprodukcja ,,Kamerdyner”, nagrodzony Srebrnymi Lwami na Festiwalu w Gdyni, właśnie otwiera Festiwal Filmu Polskiego w Ameryce.

Tatiana Kotasińska: Pana filmowa opowieść-saga rodu von Kraussów, rozpisana na 45 lat opowiada o relacjach niemiecko-polsko-kaszubskich i jest przez niektórych szacowana na najambitniejszy film ostatnich lat. Czy jak Jerzy Has i Jerzy Kawalerowicz chciał Pan stworzyć swoje opus magnum?

Filip Bajon: – Każdy film, który robię, traktuję bardzo poważnie. Zawsze jak przystępuje się do filmu, to człowiek uważa, że robi swój najważniejszy film. Ale porównanie z Kawalerowiczem, czy Hasem bardzo mi schlebia bo bardzo podziwiałem ich filmy, na nich się wychowałem. Tym razem dostałem materiał, który w Kamerdynerze mogę opowiedzieć długimi ujęciami i szerokimi planami, z takim epickim zaśpiewem.

Tak, właśnie fascynujemy się oglądając ten obraz reżyserską i operatorską precyzją w malowaniu pejzaży i miejsc… Jest ,,wypolerowany na błysk”. Jednak filmowi zarzucono, że obrazowość powoduje pewne zaniedbanie postaci, bo nie starczyło już pańskiej energii. Czy wizja stała się nieco martwa w środku?

– Te postaci mają dużo czasu na przebywanie z widzem. To nie są postaci, które giną. Widz ma czas, nie tylko na poznanie ich ale i wyciągnięcie wniosków o tym, co znaczą, kim są. Oczywiście każdy widz może wyciągnąć różne wnioski, ma prawo czuć się niedoinformowany. Myślę, że wystarczająca liczba informacji o prawie 50-letnim okresie została dana. Ale zdaje sobie sprawę, że położenie nacisku na formę epicką powoduje oddalenie się od postaci. Ten efekt będzie każdorazowo podobny gdy robimy filmy o świecie, czasie, przeznaczeniu. Te postaci siłą rzeczy będą blaknąć, bo nie jest to film psychologiczny, blisko bohaterów. Z resztą jako reżyser nie lubię kamery blisko postaci, uważam, że to jest nadużycie.

Tematyka relacji między Polakami, Niemcami, Kaszubami to temat niezwykle trudny i często bolesny. Jeśli chodzi o samych Kaszubów, rzadko podejmowana w sztuce filmowej. Czy udało się Panu skomplikowanie tych relacji wyrazić w filmie?

– To przez wiele lat była przestrzeń kosmopolityczna, gdzie te żywioły się mieszały ale wypracowały sposób wspólnej egzystencji. Wytworzyli sposób życia, przy świadomości, że są skazani na siebie przez setki lat, znaleźli ten modus vivendi. Żyli w aprobującej się egzystencji. Dopiero potem gdy zaczęły wchodzić ideologie i polityka, gdy zaczęło się dzielenie ludzi, opcje narodowe, wszystko runęło…

Kamerdyner Januszem Gajosem stoi, to pierwsze chyba można powiedzieć o obsadzie i wybitnej kreacji Gajosa. Ale czy łatwo było Panu połączyć z tamta epoką osobę Sebastiana Fabijańskiego?

Nie było łatwo. On się wyróżniał, ale ja tego nie korygowałem. Jego zachowania były dosyć współczesne, ale mnie się to podobało bo budowało kontrast między postaciami. Widziałem ,że Sebastian bardzo dużo pracował nad ta postacią, bardzo dużo o tym myślał. Ale też widziałem, że miewał trudności i nie był pewien siebie na 100%.

Ogromny budżet filmu (15 mln zł), czy taki budżet można w ogóle przewidzieć?

– Zgromadzenie budżetu to problem producentów. Gdybym ja miał to na głowie, nie dał bym sobie rady. Parokrotnie film przerywaliśmy i pięć razy na nowo rozpoczynaliśmy. To było hardcorowe. Gdyby mnie pani spytała na początku ile ten film będzie kosztował to powiedziałbym, że około 15 mln. Bo jestem w stanie to ocenić. Jak widać można było znaleźć takie pieniądze, ale potrzeba było na to parę lat. Zapraszam na Kamerdynera!

Dziękuję bardzo za rozmowę.

t.kotasinska@zwiazkowy.com

Na zdjęciu: Kadr z filmu “Kamerdyner” fot.Rafal Piajanski/Filmicon

Comments

  1. Yaroon
    Yaroon 4 listopada, 2018, 01:31

    Z tym Bajonem to przesada. Polskie nagrody i wyróżnienia, to nagrody „Towarzystwa Wzajemnej Adoracji” typowe dla zaściankowego kurnika.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*