Józef Homik obchodzi 50-lecie pracy artystycznej

Z wykształcenia organista, absolwent salezjańskiej szkoły organowej w Przemyślu. Od trzydziestu lat uwielbiany przez wiernych bazyliki św. Jacka i kościoła pw. św. Konstancji w Chicago. Z zamiłowania śpiewak operowy obdarzony niepowtarzalnym tenorem, dwukrotny laureat Festiwalu im. Jana Kiepury. Przez dziesięć lat był solistą Opery Śląskiej w Bytomiu. Józef Homik – który przed laty podbił serca polonijnej publiczności w Wietrznym Mieście wykonaniem arii Jontka „Szumią jodły na gór szczycie” z IV aktu opery „Halka” Stanisława Moniuszki – w miniony weekend świętował jubileusz 50-lecia pracy artystycznej oraz 75. rocznicę urodzin.

W intencji jubilata ks. kanonik Tadeusz Dzieszko, proboszcz parafii św. Konstancji, w której od ośmiu lat Józef Homik uświetnia swoim głosem sprawowane nabożeństwa, odprawił mszę świętą dziękczynną. W wygłoszonym kazaniu przypomniał najważniejsze wydarzenia z artystycznej kariery jubilata. – Kto śpiewa, ten podwójnie się modli. Pan Józef od 1957 roku, kiedy dołączył do szkoły organistowskiej ojców salezjanów w Przemyślu, rozpoczął swoją karierę. Ojcowie salezjanie nie tylko uczyli gry na organach, ale również dobrych cech i wartości chrześcijańskich, miłości do ojczyzny, miłości do drugiego człowieka. Bardzo się cieszę, że pan swoją karierę związał nie tylko z operą, nie tylko ze słynnymi scenami niemalże w całej Europie, ale i z Kościołem. Może przede wszystkim z Kościołem, a więc Łańcut, Kraków, Krosno, Krynica. To są właśnie miejsca, w których pan grał na chwałę Bożą. Później przyszła opera. Przez dziesięć lat był pan solistą Opery Śląskiej w Bytomiu (…). Poznałem pana Homika, kiedy przyjechał do Chicago. Wszyscy wtedy jechaliśmy z seminarium duchownego, żeby posłuchać pana Józefa, słynnego tenora. Wówczas nie myślałem, że nasze drogi tak się złączą tutaj, w parafii św. Konstancji – opowiadał proboszcz Dzieszko, składając jubilatowi serdeczne gratulacje i życząc w imieniu wszystkich wiernych zdrowia i opieki Bożej na kolejne lata życia i posługi organistowskiej.

Na zakończenie nabożeństwa wierni podziękowali jubilatowi śpiewając pieśń „Życzymy, życzymy”. Piękny bukiet róż w imieniu wspólnoty wręczyli Teresa i Kazimierz Milewscy z Klubu Polonia, którego wolontariusze wraz z księdzem proboszczem przygotowali w sali parafialnej okolicznościowe przyjęcie. W podziękowaniu za piękną oprawę muzyczną uroczystości kościelnych ks. Tadeusz Dzieszko wręczył jubilatowi złoconą replikę ikony Matki Bożej. Był toast, tort i krótki występ znakomitego tenora w parze z sopranistką Ewą Kowcz, solistką zespołu Lira Ensemble.

– W 1977 roku zostałem solistą tenorem Opery Śląskiej w Bytomiu i tam obok klasycznych pozycji operowych (w ciągu dziesięciu lat bytomskiej kariery Józef Homik śpiewał główne partie tenorowe w 15 premierowych przedstawieniach – przyp. autora) wykonywałem słynne dzieła oratoryjne. Każdego lata wyjeżdżaliśmy na festiwale oratoryjne po całej Europie. Tam miałem okazję śpiewać takie działa jak „Requiem” Verdiego, Mozarta, Berlioza i Dworzaka, a także „Te Deum” Brucknera i Berlioza, „Eliasza” Mendelssohna oraz „Missa Solemnis” Beethovena. Odwiedziłem dzięki temu liczne kraje, śpiewałem z wieloma chórami i orkiestrami świata. W 1988 roku otrzymałem propozycję zostania organistą na Jackowie. Po przejściu na emeryturę objąłem stanowisko organisty w kościele pw. św. Konstancji. Jestem bardzo wdzięczny Chrystusowi i Matce Bożej za ten dar wieloletniej pracy. Jestem wdzięczny ks. proboszczowi Tadeuszowi Dzieszce za docenienie mojego dorobku artystycznego i religijnej posługi muzycznej – powiedział jubilat, dziękując za dotychczasową współpracę.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

  • DSC_5691
  • DSC_5744
  • DSC_5757
  • DSC_5760
  • DSC_5763
  • DSC_5767
  • DSC_5777
  • DSC_5780
  • DSC_5790
  • DSC_5791
  • DSC_5812
  • DSC_5841
  • DSC_5848
  • DSC_5856
  • DSC_5901
  • DSC_5929
Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*