Janusz Kieca w Illinois Hall of Fame

Burmistrz Chicago Richard M.Daley gratuluje kapitanowi Eagles Januszowi Kiecy, zdobycia US Open Cup fot.archiwum JK

Janusz Kieca, wieloletni piłkarz Eagles, został przyjęty do Hall of Fame Illinois State Soccer Association. Wśród dziesięciu nominowanych był jedynym przedstawicielem polonijnego środowiska piłkarskiego.

Piłkarską karierę rozpoczynał w Wisłoce Dębica. Talent i wrodzone predyspozycje do piłki nożnej sprawiły, że szybko z zespołu trampkarzy trafił od razu do juniorów starszych, a stamtąd jeszcze szybciej do pierwszej drużyny Wisłoki, grającej w drugiej lidze, która wtedy była zapleczem piłkarskiej ekstraklasy.

Zadebiutował w wieku 18 lat i szybko znalazł miejsce w podstawowym składzie. Z tamtego okresu najmilej wspomina Puchar Polski w 1980 roku. Wisłoka była jego rewelacją. Najpierw pokonała w rzutach karnych lokalnego rywala Tarnovię Tarnów. Później wyeliminowała Piasta Gliwice, by w następnej rundzie sensacyjnie wyrzucić za burtę mistrza Polski Ruch Chorzów. Był autorem zwycięskiej bramki, która otworzyła Wisłoce szansę gry o półfinał. Odra Opole z Józefem Młynarczykiem w bramce nie dała jednak sobie odebrać zwycięstwa, a trzy bramki reprezentacyjnego obrońcy Romana Wójcickiego, zamknęły dębiczanom drogę do konfrontacji z Legią Warszawa.

Jego dobra gra zaowocowała licznymi ofertami transferowymi. Ubiegała się o niego Stali Mielec, chciał mieć go u siebie również Igloopol Dębica, który za pieniądze kombinatu rolno-spożywczego o tej samej nazwie budował swoją sportową potęgę.

Z dylematu kogo wybrać wybawili go ojciec i wujek, którzy przebywali w Chicago i skutecznie namówili go, by spróbował swojego szczęścia za oceanem.

Udało mu się wylecieć na kilka tygodniu przed ogłoszeniem w Polsce stanu wojennego. Gdyby podjął decyzję później, pewnie kontynuowałby piłkarską karierę nad Wisłą, może nawet z szansami na grę w kadrze narodowej.

12 lat w Eagles

Po wylądowaniu w Chicago nie musiał długo czekać na piłkarski debiut. Na trening Eagles przyprowadził go Antoni Mądro. Od razu zdobył uznanie trenera, byłego piłkarza Pogoni Szczecin Jerzego Krzystolika i rozpoczął karierę w najbardziej utytułowanym polonijnym zespole, która trwała aż 12 lat. W tym okresie miał okazję grać z wieloma znanymi polskimi piłkarzami, którzy po zakończeniu piłkarskiej kariery w kraju, chętnie przyjeżdżali do Chicago. Również jednym z jego szkoleniowców był Henryk Apostel, późniejszy selekcjoner reprezentacji Polski.

Henryk Apostel był w Chicago jednym z trenerów Janusza Kiecy fot.archiwum JK

Był znaczącą cząstką zespołu, który dziesięciokrotnie zdobywał mistrzostwo Metropolitan Soccer League na otwartych stadionach i siedmiokrotnie w rozgrywkach halowych. W 1989 roku powiększył z „Orłami” klubową galerię trofeów o amatorski Puchar Ameryki, a rok później o prestiżowy US Open Cup. W finale tego ostatniego Eagles pokonały Brooklyn Italians 2:1, a wychowanek Wisłoki Dębica zdobył pierwszą bramkę. Musiała być szczególnej urody, bo zachwyciła nawet samego konsula Rzeczpospolitej, od którego po meczu odebrał osobiście gratulacje. Takie same gratulacje dla Eagles złożył na jego ręce burmistrz Chicago Richard M. Daley, po powrocie zespołu do „Wietrznego Miasta”.

W czasie swojej chicagowskiej przygody z piłką reprezentował nie tylko barwy Eagles. Był wypożyczany przez inne kluby. Z Croatian Soccer Team grał w finale US Open, w Wiśle tworzył zgrany duet z Janem Domarskim, a w półzawodowych Chicago Vultures i Chicago Shockers w 60 meczach zdobył 45 bramek, a przy kolejnych 26 asystował.

W pamięci zachował także chicagowski Puchar Narodów, w którym grając w zespole Polski, został uznany za najlepszego piłkarza turnieju. Wspomina również wyjazd do ojczyzny i udział w Olimpiadzie Polonijnej. Z Eagles dotarli do finału, w którym ulegli czeskiemu Cieszynowi.
Zakończył karierę w 1993 roku w zespole over-30. Nie zerwał jednak kontaktów z piłką nożną. Od dziesięciu lat jest sędzią, prowadzącym rozgrywki amatorskich lig chicagowskich, szkolnych i uniwersyteckich.

Jest również obserwatorem rywalizacji zespołów polonijnych. Boleje nad tym, że choć ilość ich jest imponująca, brak zainteresowania ze strony kibiców i sponsorów może doprowadzić w niedalekiej przyszłości do tego, że większość z nich zniknie. Tak jak zniknęła atmosfera, która przed laty sprawiała, że klub był jedną wielką rodziną z licznymi spotkaniami, imprezami integrującymi piłkarzy, ich rodziny i kibiców. Działacze, którzy zarządzają teraz klubami, też już są inni. Nie zawsze pamiętają, doceniają, podkreślają zasługi. Świadczy o tym fakt, że kandydatura do jego nominacji do Hall of Fame nie była inicjatywą klubowych przedstawicieli Eagles. Na szczęście w Illinois State Soccer Association są ludzie, którzy pamiętają, jak grał i dostrzegają jego zasługi w podnoszeniu poziomu amatorskiej piłki nożnej w Chicago. To dzięki ich rekomendacji Janusz Kieca znalazł się w piłkarskiej Galerii Sław Illinois. Szczerze gratulujemy!

Dariusz Cisowski

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*