Huk, ból i krew. Polka postrzelona na autostradzie

Sobotni wieczór 13 maja zapowiadał się wyśmienicie. 37-letnia Joanna Okońska umówiła się w śródmieściu Chicago z dawno niewidzianą koleżanką. Nadrabiały zaległości w rozmowach, chodziły po klubach, wypiły lampkę wina. Około 3 nad ranem postanowiły rozejść się do domów. Koleżanki podwiozły Joannę do jej samochodu zaparkowanego na ulicy, skąd ruszyła autostradą w stronę domu.

Od klaksonu do kuli w nodze

Była już niedziela, około 3.20 nad ranem. Autostrada Kennedy’ego w kierunku zachodnim była prawie pusta. Joanna relacjonuje, że jechała dość wolno prawym pasem. Nagle na wysokości ulicy Fullerton drogę zajechało jej czarne bmw. Okońska odruchowo zatrąbiła, po czym bmw zjechał na boczny pas, a siedząca obok kierowcy czarnoskóra kobieta podniosła rękę jakby w przepraszającym geście.

Jednak sytuacja powtórzyła się kilkakrotnie. Joanna zmieniała pasy, ale bmw wjeżdżało przed nią w taki sposób, że omal w nie uderzyła. W pewnym momencie Polka przestraszyła się. Wjechała na najszybszy, lewy pas i nie oglądając się na nic przycisnęła pedał gazu. Z lewej strony, równolegle do jej hondy, wyłoniło się bmw. Potem był już huk, ból i krew.

Kolano jak balon

Początkowo Okońska nie zdała sobie sprawy, że została postrzelona. Drugi pojazd oddalił się, a kobieta zaczęła zjeżdżać na prawo, próbując dojść do tego, co się właśnie stało. Spojrzała w dół i zobaczyła krew – kolano było jak balon, a lewe udo wyglądało, jakby się rozlewało. Poczuła też ogromne pieczenie. W bólu i szoku kobieta zdołała zjechać na pobocze i wezwać pogotowie.

Służby ratownicze pojawiły się na miejscu bardzo szybko. Ustalono, że w stronę Joanny padło sześć strzałów. Jedna kula trafiła w lewe udo i złamała kość. Polkę przewieziono do Illinois Masonic Medical Center w Chicago, gdzie w niedzielę po południu została poddana operacji. Kość została ustabilizowana za pomocą tytanowych gwoździ chirurgicznych, jednak z uwagi na ryzyko i bliskość tętnicy udowej lekarze zdecydowali o pozostawieniu kuli w nodze. Lekarze przewidują, że kobieta wróci w pełni do zdrowia, a okres rekonwalescencji wyniesie około sześć miesięcy.

Przyjaciele Okońskiej za pośrednictwem witryny GoFundMe zorganizowali zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji i życia Polki na okres, zanim będzie mogła wrócić do pracy.

Ból i hejt

Joanna Okońska jest w Stanach od 14 lat. Pochodzi z Sierpca w woj. mazowieckim. Przez długi czas pracowała przy promocjach jednej z polskich wódek, następnie próbowała swoich sił w modelingu, zarówno na rynku polonijnym, jak i amerykańskim.

Jest środa, odwiedzamy Polkę w szpitalu. Pokazuje draśnięte prawe udo i zdjęcia rany postrzałowej na lewym udzie. Nadal dochodzi do siebie. Lekarze odstawili morfinę, od operacji udało jej się przejść parę kroków, jednak ból w dalszym ciągu dokucza, ponadto Joanna słabnie, gdy musi wstać. Pomimo to, w środę ma być wypisana ze szpitala. – Nie jestem na to do końca gotowa. Ale tak to jest, gdy się nie ma ubezpieczenia. Kobieta martwi się, bo w domu ma do pokonania kilka schodków. Łzy napływają jej do oczu na myśl, że nie będzie mogła pracować, pomagać mamie w Polsce, a i ponowne wyjście na wybieg stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Liczba strzelanin na autostradach w okolicach Chicago stale rośnie. W 2016 r. było ich 47, a rok wcześniej – 39. Od początku tego roku zanotowano już 22 strzelaniny. Ofiarami padają przypadkowi kierowcy. Wykrywalność sprawców strzelanin na autostradach utrudnia niedobór policyjnych patroli i brak kamer.

Jednak ból fizyczny Joanny Okońskiej to tylko jedna strona medalu. Po informacji na temat jej postrzelenia, która ukazała się w internecie, oprócz wyrazów współczucia i życzeń powrotu do zdrowia, na kobietę wylała się fala hejtu. Pojawiły się oszczerstwa i wyzwiska, głosy, że zmyśliła historię, by zwrócić na siebie uwagę, że sama jest sobie winna. Przywoływane były jej konflikty z ludźmi i z prawem. Pojawiły się nawet głosy, że zasłużyła sobie na kulę w nodze.

Zapytaliśmy Joannę Okońską, skąd wzięła się fala nienawiści pod jej adresem. Kobieta przyznaje, że oprócz przyjaciół, ma również wrogów. – To osoby, które znam od dziecka, a które od zawsze mi zazdrościły i utrudniały życie od chwili, kiedy w Ameryce udało mi się coś osiągnąć.

Okońska przyznaje, że ma na swoim koncie sześć miesięcy nadzoru sądowego za popchnięcie kobiety, do którego doszło podczas kłótni w barze siedem lat temu. – Ale nigdy nikogo nie okradłam, nie oszukałam, nic nie wyłudziłam. Osoby, które mają odwagę mnie oczerniać na forum publicznym, niech mają również odwagę podać swoje imię i nazwisko.

Koniec z klaksonem

Joanna Okońska wątpi, czy ujęcie sprawców będzie możliwe. Zresztą nie jest do końca pewna, czy tego chce. Zdaje sobie sprawę, że znalazła się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie, a dodatkowo sprowokowała agresję trąbieniem. Swojej tożsamości nie podała amerykańskim mediom, bo nie chce sprowadzić na siebie dodatkowych kłopotów w postaci odwetu przestępców. Od policji, która przybyła na miejsce zdarzenia, dowiedziała się, że samochód, z którego padły strzały, mógł być skradziony, a sami oprawcy mogli być członkami gangu, handlarzami narkotyków.

Możliwe również, że osoby będące pod wpływem narkotyków szukały po prostu tego dnia wrażeń na autostradzie.
Joanna Okońska zapewnia, że już nigdy na nikogo nie zatrąbi podczas jazdy. – Bez względu na to, jaka będzie sytuacja na drodze. Ta nauczka pozostanie ze mną do końca życia. I tę nauczkę chciałaby też przekazać wszystkim.

Mimo iż w internetowej dyskusji nie zabrakło również głosów, że „ktoś wreszcie wymierzył jej sprawiedliwość”, Okońskiej nawet przez myśl nie przeszło, że mógł to być zamierzony atak. Do hejterów apeluje o odrobinę sumienia. – Te sześć kul mogło wylądować we mnie. A wylądowały tylko dwie i uszłam z życiem. Osoby, które cieszą się z mojej tragedii, niech zastanowią się przez chwilę, że coś takiego mogło zdarzyć się każdemu z nich.

Potrzebni świadkowie i… więcej patroli

Jak powiedział nam oficer śledczy Alexander Pinto, w rozwiązaniu sprawy ostrzelania Joanny Okońskiej policja liczy na pomoc i zeznania świadków. Niestety do środowego popołudnia nikt się nie zgłosił. Nie są też znane tablice rejestracyjne pojazdu, z którego padły strzały, a na odcinku, gdzie doszło do strzelaniny, nie było kamer monitoringu.

Starszy sierżant Jason Bradley z Illinois State Police dodał, że zbadane zostaną wszystkie tropy i użyte wszystkie dostępne środki w celu ustalenia i schwytania sprawców, jednak nie sposób określić, kiedy to się stanie.

Liczba strzelanin na autostradach w okolicach Chicago stale rośnie. W 2016 r. było ich 47, a rok wcześniej – 39. Od początku tego roku zanotowano już 22 strzelaniny. Ofiarami padają członkowie gangów, ale również przypadkowi kierowcy. Wykrywalność sprawców strzelanin na autostradach utrudnia niedobór policyjnych patroli i brak kamer monitoringu.

W lutym gubernator Bruce Rauner wezwał władze stanowe do zwiększenia liczby patroli stanowych w związku z rosnącą liczbą strzelanin. Projekt zakłada dodanie 170 policjantów przeszkolonych w patrolowaniu dróg ekspresowych. Przewiduje się, że pierwsza grupa – 85 nowych patroli – ruszy na autostrady w grudniu tego roku.

Osoby mogące udzielić informacji w sprawie postrzelenia Joanny Okońskiej proszone są o kontakt z policją stanową pod numerem (847) 294-4400. Osoby, które chciałyby wesprzeć finansowo Joannę Okońską, mogą złożyć datki pod adresem gofundme.com/help-for-the-shooting-victim

Joanna Marszałek
j.marszalek@zwiazkowy.com
(współpraca: jb, gd, tz)

Zdjęcia: Jacek Boczarski

  • 4
  • 2 3
  • 3
  • 1 3
Categories: Polonia