Hejt nasz powszedni

Prof. Katarzyna Kłosińska fot.Grzegorz Dziedzic

Prof. Katarzyna Kłosińska
fot.Grzegorz Dziedzic

Mowa nienawiści i hejt to zjawiska, które jak rak wżarły się w umysły Polaków po obu stronach oceanu. Obraźliwe wypowiedzi zastępują coraz częściej merytoryczną dyskusję, a ich nagromadzenie sprawia, że stępia się wrażliwość Polaków. O hejcie, mowie nienawiści i politycznej poprawności rozmawiamy z sekretarz Rady Języka Polskiego prof. Katarzyną Kłosińską.

Grzegorz Dziedzic: Jest Pani biegłą sądową wydającą dla polskich sądów opinie na temat hejtu i mowy nienawiści.

Prof. Katarzyna Kłosińska: – Poszkodowani zgłaszają do prokuratury głównie obraźliwe wpisy z forów internetowych i mediów społecznościowych. Przestępstwa tego typu są również ścigane z urzędu, w policji istnieją komórki odpowiedzialne m.in. za śledzenie internetu pod kątem wpisów pedofilskich oraz mowy nienawiści. Prokuratura powołuje biegłego, który ocenia czy dany wpis wyczerpuje znamiona paragrafu mówiącego o używaniu mowy nienawiści. Chodzi o znieważanie ze względu na pochodzenie narodowościowe, rasowe, religię i przynależność do mniejszości. Pojęcie mowy nienawiści znajduje się w prawodawstwie europejskim, ale nie w polskim.

Czy można podać definicję mowy nienawiści?

– Jako mowę nienawiści określa się w socjologii i językoznawstwie wypowiedzi, które mają obrażać (czy też: poniżać) grupy i jednostki z powodów od nich niezależnych (np. płeć, wyznanie, kolor skóry, narodowość itp.). Mową nienawiści, w naukowym ujęciu jest na przykład wypowiedź „on jest pazerny, bo jest Żydem”. Autor tego stwierdzenia przypisuje osobie negatywną cechę na podstawie stereotypu, czy przekonania dotyczącego danej zbiorowości, w tym przypadku Żydów.

Czy mowa nienawiści odnosi się do jednostek, czy do zbiorowości?

– Przede wszystkim do zbiorowości, a właściwie do przedstawicieli zbiorowości. Jeślibyśmy powiedzieli o kimś, że jest pazerny, to nie jest to jeszcze mowa nienawiści, tylko wyrażenie własnej opinii. Dopiero gdy połączymy negatywną ocenę osoby z domniemanymi cechami jakiejś zbiorowości, czyli byciem członkiem narodu, religii lub mniejszości, mamy do czynienia z mową nienawiści.

Czy transparent głoszący „Precz z islamskimi najeźdźcami” jest mową nienawiści?

– Tak, oczywiście. Mamy tu do czynienia z wrzuceniem do jednego worka wszystkich wyznawców islamu. Czyli, zdaniem autora, wszyscy wyznawcy islamu są agresorami i najeźdźcami, toczą z nami wojnę. W ten sposób powielany jest stereotyp. Ostatnio pod moim kierunkiem powstała bardzo ciekawa praca magisterska, której autorka, Katarzyna Kucharska zbadała użycie na forach internetowych słowa „uchodźca”. Okazuje się, że to słowo prawie w ogóle nie pojawia się w kontekście swojego znaczenia, czyli człowieka uciekającego przed wojną. Uchodźcy przedstawiani są jako dzika, zagrażająca nam fala. Z forów internetowych wyłania się potoczne myślenie Polaków i jest to obraz dosyć przygnębiający.

Czym różni się hejt od mowy nienawiści?

– Hejt jest pojęciem szerszym, to po prostu agresja językowa, wypowiedzi wulgarne, obrażające i wyszydzające drugiego człowieka. Mowa nienawiści jest terminem węższym, zawierającym się w hejcie. Mowa nienawiści jest zjawiskiem piętrowym, od pojedynczych zdań, aż do konstruowania całych narracji. Jeśli dana gazeta albo inne medium, przy każdej okazji podkreśla, że w powojennych służbach bezpieczeństwa i we władzach państwowych byli Żydzi, to jest to mowa nienawiści, ale niekoniecznie jest to hejt.

Przed naszą rozmową zajrzałem na polonijne fora i do mediów społecznościowych. Wybrałem kilka wypowiedzi. Jeden z internautów określa uczestników niedawnego „czarnego protestu” jako „członków SS walczących o mordowanie dzieci”. To hejt czy mowa nienawiści?

– Nie nazwałabym tego wpisu ani hejtem, ani mową nienawiści. Określiłabym go jako skrajną manipulację i uproszczenie rzeczywistości, podobnym do używanych w czasach PRL-u, szczególnie w latach 50. To co dzieje się obecnie w Polsce, jeśli mówimy o retoryce władzy, to powrót do retoryki PRL-u. To zabiegi polegające na upraszczaniu rzeczywistości i etykietkowaniu grupy osób, które władzy szkodzą. Używając rzeczownika, w tym przypadku „członkowie SS” stygmatyzujemy daną grupę. Takie określenie to jedno z najgorszych z możliwych, bo we wspomnieniach i świadomości Polaków działalność i okrucieństwo SS są wciąż żywe. Natomiast wspomniane „mordowanie dzieci” dotyczy oczywiście dyskursu wokół aborcji. Operuje ono skrajnymi pojęciami – życie i śmierć. Na przykład jedna z ostatnich ustaw, zakładająca przyznawanie kobietom rodzącym niepełnosprawne dzieci jednorazowych wypłat, nosi nazwę „Za życiem”. Podobnie jest w przypadkach innych kontrowersyjnych tematów – in vitro i eutanazji. Tam mówi się wprost o „cywilizacji śmierci”.Odwołanie się do wartości najwyższych w naszej kulturze, szafowanie tymi określeniami świadczy o braku odniesienia do rzeczywistości oraz braku poszanowania dla tabu. Nie staję tu po jakiejkolwiek stronie w tej dyskusji, ale użycie określeń odwołujących się do życia i śmierci uważam za skrajną manipulację.

Jeszcze jeden cytat z polonijnego internetu: „ta morda pedalska, na sto procent ciepły”, co w slangu oznacza homoseksualistę. To wypowiedź o jednym z polonijnych dziennikarzy o poglądach otwarcie lewicowych.

– Tutaj autor przypisuje temu panu bycie gejem. Należałoby zapytać, czy jest to dla niego obraźliwe, uwłaczające jego godności. Czy osoba określona w taki sposób poczuła się urażona, choćby tym, że ingeruje się w jej seksualność? Inna sprawa to forma tej wypowiedzi, to z całą pewnością hejt, stwierdzenie mające na celu sprawienie przykrości.

Czy hejt i mowa nienawiści to zjawiska nowe?

– Z całą pewnością nie. I jedno i drugie istnieje od dawna, tylko nazywa się inaczej. Ludzie od zawsze się obrażali i czynili to w różny sposób. To co dzisiaj nazywamy mową nienawiści też istniało od zawsze, ale wyodrębnienie się tego terminu pokazuje, że jest to zjawisko niepożądane, coś, z czym trzeba walczyć. Ale przecież gdyby nie mowa nienawiści, nie doszłoby do Holokaustu, a w Stanach Zjednoczonych do dyskryminacji rasowej. Wszystko zasadza się na języku, zaczyna się od myśli, które wyrażają się poprzez język.

Internet i media społecznościowe zapewne odgrywają tu rolę potężnego nośnika.

– Internet sprawił, że obrażanie drugiego człowieka stało się publiczne. W czasach przedinternetowych ludzie obrażali się nawzajem najwyżej w wąskich grupach. Obecnie powszechność i zasięg internetu w połączeniu z hejtem wydają się groźne, szczególnie dla dzieci i młodzieży, która praktycznie żyje w sieci, i dla której hejt może stać się normą, czymś powszechnym. Młodzi ludzie mogą przestać dostrzegać granice, niestosowność tych nienawistnych zachowań, przestaną zauważać, że one mogą ranić i sprawiać przykrość.

Czy w przestrzeni publicznej potrzebna jest zatem poprawność polityczna?

– Wytłumaczmy najpierw czym jest poprawność polityczna. Jest pojęciem naukowym, które wraz z mową nienawiści stanowią awers i rewers. To używanie języka w taki sposób, żeby nie urażać ludzi ze względu na ich cechy, na których posiadanie nie mają wpływu. Poprawność polityczna to broń przeciwko mowie nienawiści. W Polsce pewne środowiska, głównie lewicowe, posługują się tym pojęciem i wynoszą go na sztandary. Z drugiej strony, część środowisk konserwatywnych utożsamia poprawność polityczną z cenzurą, co jest zafałszowaniem tego pojęcia, bo chodzi jedynie o to, aby mówić o innych ludziach w taki sposób, żeby ich nie urazić. Osobiście uważam, że nie powinno się nadużywać pojęcia poprawności politycznej. Nie nazywajmy tego w ten sposób. Po prostu starajmy się być taktowni i nie obrażajmy ludzi. Nie przylepiajmy ludziom etykietek. Podam przykład: załóżmy, że gdzieś w Polsce doszło do wypadku, który spowodował kierowca ciężarówki z Ukrainy. Media od razu podkreślają jego narodowość. A co ma do rzeczy, że sprawca wypadku jest Ukraińcem? Takie działanie nosi znamiona mowy nienawiści, bo tworzymy lub podtrzymujemy stereotyp Ukraińców, jako ludzi nieuważnych i niekompetentnych.

Jaki wpływ ma hejt i mowa nienawiści na współczesną polszczyznę?

– Im więcej publicznych zachowań agresywnych, tym nasza wrażliwość na nie się stępia. Ludzie coraz częściej używają obraźliwych formuł językowych, ponieważ one spowszedniały. To tak, jak z wulgaryzmami, jeśli ktoś używa ich jako przecinków, jego otoczenie przestaje te wulgaryzmy wyłapywać, one przestają razić. Nie wiem, w którym kierunku pójdzie polszczyzna, ale zauważyłam, że kolejne tabu zostają przełamane. Dochodzi do tego, że informacje o śmierci są opatrywane obraźliwymi komentarzami dotyczącymi osoby zmarłej – tylko dlatego że reprezentowała ona nielubianą opcję polityczną. Przestał obowiązywać zwyczaj mówiący, że o zmarłych nie mówi się źle.

Czy z hejtem i mową nienawiści da się jakoś walczyć?

– Istnieje kilka sposobów. Pierwszy to ścigać i karać jawnie obraźliwie wypowiedzi. Ale przede wszystkim kształtując postawy i ucząc ludzi tolerancji od najmłodszych lat. Świetnie sprawdzają się w tym przedszkola i szkoły integracyjne. Nauczyciele, pedagodzy i psychologowie pracują z daną klasą przez wszystkie szkolne lata, od początku do końca szkoły. Wszystkie konflikty i problemy rozwiązywane są na bieżąco. Jeśli położy się w szkołach nacisk na umiejętności komunikacji w grupie, współżycia i wzajemnego szacunku, to jest szansa na wychowanie dorosłych, którzy nie obrażają się nawzajem. Taki system istnieje choćby w Norwegii i innych krajach skandynawskich. Nie przypadkiem Skandynawowie, na przykład Duńczycy we wszelkich badaniach uważani są za najszczęśliwszych ludzi świata. Dzieje się tak dlatego, że od małego uczą dzieci szacunku dla inności i odrębności.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

Categories: Polonia, Wywiad, Wywiady

Comments

  1. zza kałuży
    zza kałuży 13 listopada, 2016, 13:05

    Czekam na zapłakanego pana Rzepkowskiego czytającego Łzawe Wiersze w dniu matki.
    Chlipiącego na antenie wspominając Jego Ukochaną Matkę.
    Puszczającego równie wzruszonym słuchaczom pioseneczki o Matczynej Miłości.
    *
    Po ponad roku agitowania na rzecz chama, chama świadomie liczącego na pochwałę swojego mizoginizmu i seksizmu przez amerykański ciemny i równie jak on chamski lud.
    *
    Gratuluję panu Kotabie, niewątpliwie szanowanemu Polonusowi, gratuluję tej panience (pamięta „panienka” jak cham Rzepkowski określa kobiety?) która razem z chamem Rzepkowskim sprzedaje reklamy.
    *
    Ktoś zna właściwe słowa na opisanie pracowników polonijnych mediów?
    Uprasza się o unikanie hejtu.
    Tylko bez hejtu.
    Słuchacz może być karmiony nieskończonym kłamstwem i nieskończonym chamstwem.
    Słchaczowi możemy skarmić tyle chamstwa i kłamstwa ile chcemy.
    On zaś nie ma prawa oceny.
    Polonijne media i ich pracownicy nie podlegają krytyce.
    Święte krowy.
    Jak ci się nie podoba – przełącz się na inną stację.
    Nie chcesz – nie czytaj tej gazety.
    *
    I tylko największa *&^$#) polonijnych mediów ma rację, gdy z anteny swojej radiowej szczujni straszy:
    *
    „Niezależnie od tego, jak bardzo będziecie chcieli ucec od nas, jak bardzo będziecie chcieli się od nas odciąć, i tak Amerykanie będą was kojarzyć z Polonią. ”
    *
    Ma rację, od chamstwa i kłamstwa lejącego się z etnicznego radyjka polonijnego getta nie ma ucieczki.
    Prezydent Wolski da medal. Katolicki ksiądz pochwali. Alleluja i do przodu!

    Reply this comment
  2. Rebecca
    Rebecca 13 listopada, 2016, 13:20

    W przypadku wielu komentarzy w Internecie po treści widać intencje, ale nie we wszystkich. Hejt rozumiany jako chęć zranienia autora, („dosrania mu”), może się kryć pod udawaną troską, ale różnica pomiędzy krytyką a hejtem leży właśnie w intencji. Zacznijmy od takiego śmiesznego podziału na krytykę i krytykę konstruktywną. W który to podział nie wierzę i wydaje mi się zbędny. Krytyka to krytyka!. Może być kulturalna lub niekulturalna, może być mądra lub głupia, uzasadniona lub na siłę. Ale to wszystko jest krytyka. To, czy będzie konstruktywna, zależy już tylko od jej odbiorcy i jego chęci. Nawet najgłupszą krytykę można bowiem przekuć na coś dobrego i nawet najlepszą zignorować, uznać za „czepialstwo” i zamknąć się w sobie. Hejt, w odróżnieniu od krytyki, nie ma na celu zmieniania czyjejś opinii, ani nie czyni świata lepszym. Hejt ma na celu wywoływanie negatywnych emocji w adresacie lub w publiczności. Hejtem dziś posługują się wyborcy PIS i politycy PIS, wywołujący emocje w adresacie.

    Ja osobiście używam krytyki. W swoich tekstach tez krytykuje religię, choć nie nazwałabym tego, co piszę, ze najeżdżaniem na religię!. Jest wiele fajnych religii. Chrześcijaństwo samo w sobie też jest nie złe, choć ja osobiście nie wierzę w żadnego boga. Często natomiast krytykuję hipokryzję, egoizm, chciwość i zwykłą głupotę. A tak się składa, że te wszystkie cechy dość licznie występują w kościele katolickim. Ostatnio miałam bardzo chorą córkę pewnej Pani, Ona na przykład chciała zabraniać podawania środków przeciwbólowych, bo „Bóg chciał, żeby cierpiała”. Kiedyś trafiłam na artykuł z fragmentami książki na temat zakonnic w polskich klasztorach i przeczytałam wypowiedź byłej zakonnicy, która mówiła o tym, że gdy na przykład ktoś rozwali sobie głowę przed bramą, to nie można mu pomóc, gdy jest „czas na modlitwę w kaplicy”. Czas na modlitwę to nie czas na pomaganie człowiekowi z rozwaloną głową, bo tak każe siostra przełożona. Nie rozumiem dlaczego takie osoby są utożsamiane z „niosącymi pomoc wysłannikami boga?”. Jest takie przysłowie, „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Tak mnie uczyła mama i ja tak uczę moje dzieci. Ze nie liczą się intencje, a konsekwencje i rezultaty naszych działań. Nie interesuje mnie „co autor miał na myśli”. Nie siedzę w jego głowie. Niektórzy nie potrafią wyrażać swoich myśli czy emocji w inny niż skrajnie negatywny sposób. Tak albo zostali wychowani, albo takie zachowanie widzą naokoło. Ponadto myślę, że Internet dający niektórym poczucie anonimowości nasila te zjawiska. Ja przynajmniej nie mam obaw używając krytyki, bo konstytucja USA gwarantuje mi wolność swobodnej wypowiedzi. 1. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, jedna z poprawek do amerykańskiej konstytucji, zakazująca ograniczania wolności religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń, a uchwalona w ramach Karty Praw Stanów Zjednoczonych Ameryki.

    Za hejt są dziś odpowiedzialni, prasa, blogi, etc. Umożliwiające internautom wpisy. Nikt nie zakłada i nie prowadzi bloga tylko dla siebie. Dla siebie można pisać w kajeciku, do szuflady, albo klepać w Wordzie i trzymać to na dysku. Bloga tworzy się dla czytelników. Tworząc swoje miejsce w sieci i poruszając przeróżne tematy, można przeczytać, usłyszeć zarzut pod swoim adresem, że robi się to pod publikę. ze temat poczytny/kontrowersyjny/modny, to się o nim pisze. Żeby przyciągnąć więcej czytelników. Czy tylko ja nie widzę w tym nic dziwnego? Czy tylko dla mnie nie jest to zjawisko negatywne?.

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 14 listopada, 2016, 01:11

      Ja już dawno zauważyłem ,że część polskiego społeczeństwa stała się hipokrytami .Z jednej strony to pobożni katolicy ale zaraz po wyjściu z kościoła zmieniają się w policję obyczajową i światopoglądową ,nieraz na agresywnych fanatycznych radykałów którzy z naukami Jezusa mają tyle wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym.Najgorsze jest ,ze oni sami nie dostrzegają ,że tak naprawdę robią wszystko to co Jezus potępiał.To taki katolicyzm raczej zwyczajowy powiedziałbym niż płynący z potrzeby zbliżenia do Boga.Tylko z drugiej strony jak oni mają się do tego Boga zbliżać słuchając kazań politycznych zamiast teologicznych ,widząc afery z księżami pedofilami i gwałcicielami zamiatane pod dywan czy materializm kościoła katolickiego w Polsce?Przez agresywną retorykę polskiego kościoła katolickiego nawet nie zdają sobie sprawy ,że robią coś złego.Mówią ,ze ryba psuje się od głowy …
      Są też jak słusznie zauważyłaś media ,i ponieważ Polska zachłysnęła się wolnością zaczęły w nich wypływać nacjonalistyczne głosy padające na podatny grunt sfrustrowanych ludzi ,których życie nie układa się tak jak tego pragnęli.Mamy też wszechobecny konsumpcjonizm ,który zmienił Polaków .Galerie sztuki zostały zamienione na galerie handlowe ,zakupy stały się formą kontaktu społecznego podobnie jak tu w stanach.Do tego dochodzi często brak wykształcenia i ambicji a jednocześnie wysokie wymagania od świata.Ludzie wolą oglądać Kiepskich niż np filmy Jana Jakuba Kolskiego.Czy wiesz ,że statystyczny Polak kupuje 1.5 książki rocznie a np Czech 14? To chyba coś mówi o naszym społeczeństwie.Na takim gruncie bardzo łatwo zasiać ziarno nienawiści .

      Reply this comment
  3. lotus
    lotus 13 listopada, 2016, 13:43

    religia katolicka, to jest bat na jej wyznawcow i zdzieranie kasy
    sprzedawanie nieba o ktorym kler ,nie wiele wie a razej nic a straszenie pieklem to
    wymuszanie uleglosci i posluszenstwa w prawa kosciola
    ktos tu napisal ,ze religie to wymysly ludzkosci i to jest logiczne
    czy istnieja jakies pozaziemskie Bogi i zycie ,to wielka niewiadoma
    matka natura jest tym co ma wielka wladza i jej selekcja naturalna…

    Reply this comment
    • Rebecca
      Rebecca 13 listopada, 2016, 14:12

      Tu nie chodzi o to, czy istnieje Bóg czy nie!. Nie miałabym żadnych zarzutów co do religii katolickiej, szczególnie tego polskiego chrześcijaństwa, gdyby ludzie wyznawali tego Boga, czcili tą wiarę, żyli jak ludzie zgodnie z tymi przykazaniami. Nie jestem pewną, czy jest jakaś inna religia, w której ci wyznawcy żyją naprzeciw swojej religii?. Popatrz co się dzieje w Polsce!, chamstwo w środkach komunikacji, ostatnio będą w Polsce, motorniczy w tramwaju mówi do starszej wsiadającej osoby, babciu szybciej, bo drzwiami przystanę!. Dosłownie nikt się nie oburzył śmiech w tramwaju!. Jadę później w autobusie, jestem u kierowcy bo chciałam nabyć bilet, kierowca skręcając w ulice, mówi do przechodzących, szybciej!, bo co Hitler nie dobił to ja rozjadę!. To się w głowie nie mieści, co się dzieje w Polsce!. Pijanych masę, szczególnie wieczorami. Nastolatki zaczepiają w galeriach starszych mężczyzn, wiadomo o co chodzi!. Wieszają się na poręczach w tramwajach autobusach i ćwiczą. Głośne rozmowy przez telefony, co chwile lecą ku…wy!. U mojej siostry w bloku, najpierw wieczorne picie u sąsiadów, słychać do późna w nocy, przekrój tej libacji, później policja i pogotowie. Nad ranem wróciła sąsiadka z pogotowia z podbitymi oczami, i z mężem już wspólnie do kościółka. Po kościele mąż tej sąsiadki do pózna pił w pobliskim barze!. Miasta pomazane w totalne graffiti, „żydzi do gazu”, „Wisła Pany”, „Precz z komunistami” to wszytko można na murach bloków osiedlowych poczytać!. W tramwajach i autobusach, praktycznie nic nie widać przez szyby, pocięte żyletkami wzdłuż i wszerz. Strach wieczorami gdzieś wyjść. Za komuny tego nie było, kraj był szary nie ciekawy, ale było bardziej kulturalnie od tego co się dzieje teraz. Ludzie byli bardzie milsi dla siebie. Wydaje mi się ze Polacy nie są wierzącymi w Polsce?, oni chodzą do kościoła albo z nudów, albo z przyzwyczajenia, a po wyjściu robią swoje.

      Reply this comment
  4. obywatel USA
    obywatel USA 13 listopada, 2016, 15:27

    Rebecca prosze cie pisz dokladnie gdzie bylas I gdzie cie tak potraktowali ,wnosze ze to musi byc Krakow ,sorry pewnie to byla Nowa Huta .

    wiesz to jest tak jak ja bym pojechal na murzymowo I zadal elegancji I kultury od czarnych !!

    Reply this comment
  5. lotus
    lotus 13 listopada, 2016, 17:16

    ja nie wizytuje Polski ,nie mam tam nikogo i nie po drodze
    wychowanie i kultura osobista, wynosi sie z domu i od rodzicow,
    takie chamstwo to nie jest wina kosciola a raczej bezstresowego wychowania mlodego
    pokolenia w stylu rozpychac sie lokciami ,kopac slabszych a wulgaryzmy to juz normalka
    takie wartosci u mlodych ludzi ,nie sa z uczenia sie religii a raczej agresji wobec zycia i
    innych, alkoholizm to choroba i bardzo czesta wsrod patologii i nie tylko ,bo ludzie na stanowiskach tez pija i to duzo i jeszcze wiecej kombinuja, lamiac prawo czy
    zmieniajac zony i kochanki na coraz mlodsze itd
    kler tez uzywa zycia i to ostro .lamiac prawa celibatu ,co tym samym dermolizuje katolikow,siejac publiczne zgorszenie i upadek obyczajow
    Polska to piekny kraj ,ale ludzie juz nie ci sami ,jak za komuny..,wyscig szczurow trwa.

    Reply this comment
    • Rebecca
      Rebecca 13 listopada, 2016, 17:54

      Lotus.

      W Polsce wyścig szczurów trwa?. Chyba przesadzasz!. To raczej Kojotów!.

      Szczur jest indywidualistą, inteligentnym, stale czujnym, ostrożnym. Z natury jest bardzo nieśmiały i płochliwy. Trudno na szczura wpłynąć, zawsze będzie się starał zachować niezależność i autonomię. Wynika to z potrzeby bezpieczeństwa, gdy inni są od niego zależni, to on czuje się pewniej i uspokaja się. Główną zaletą szczurów są ich umiejętności przetrwania w bardzo trudnych warunkach. Poza tym, szczury opiekują się rannymi i chorymi w swojej grupie, brew pozorom są przykład osobistej higieny, stale czyszczą siebie oraz inne szczury. Czują się samotne i depresyjne bez towarzystwa. Mają doskonałą pamięć, nigdy nie zapominają raz przebytej drogi. Potrafią być agresywne kiedy przyparte do muru, mogą bezpiecznie spaść z wysokości 15 metrów . Pływają do 800 metrów, Skaczą do jednego metra pionowo, 1.2 metra poziomo, potrafią się przecisnąć przez bardzo małe dziury. No proszę!, czy szczur to nie wspaniałe zwierzę o poziomie inteligencji porównywalnej do psa?. Prawda jest taka, że gdzie są ludzie tam są psy. Podobnie, gdzie są ludzie tam są szczury. Mimo, że w kulturze rzymsko-katolickiej wielu ludzi przesądnie boi się szczurów, to w Chinach symbol szczura oznacza inteligencję, kreatywność, uczciwość i szczodrość. W Karni Devi Temple w Indiach kapłani oraz wierni uważają szczury za święte zwierzaki i karmią je ziarnem i mlekiem.

      Reply this comment
      • lotus
        lotus 13 listopada, 2016, 19:28

        to jest polskie powiedzenie o szczurach i czesto spotykane w mowie potocznej ,nie moje, nie znam anatomi ,ani zycia szczurow a kojotow w Polsce nie ma
        i nie ma tu jakies mojej przesady.,polacy sa krytyczni i agresywni wobec siebie,,wlasnie dlaczego?

        Reply this comment
      • zycie
        zycie 14 listopada, 2016, 07:18

        temat szczurow,to sa szkodniki i gryzonie, nie przynosza ludzkosci
        pozydku ,tylko straty i szkody ,sa brzydkie ,zywia sie rowniez padlina i roznosza choroby ,plagi szczurow to zagrozenie dla gospodarki zywnosciowej i nie tylko
        ,no ale jak komus sie podobaja to i tak ten ktos pozytku z nich mial nie bedzie..

        Reply this comment
  6. Yankes
    Yankes 13 listopada, 2016, 22:00

    Widze ze Rebec badz Rebecca czy jest w Polsce czy w USA czesto sie nudzi – mala podpowiedz na wakacje w Polsce Zamiast podgladac ” meza sasiadki ktory pil w barze do poznych godzin ” wybierz do Wroclawskiego Oceanarium na terenie Wroclawskiego ( starego) ZOO .Porownaj jak bylo ( komuna) i jak jest O zmianach infrastruktury calego Wroclawia nie wspominam bo czytalem ze lubisz zwierzeta

    Reply this comment
  7. Yankes
    Yankes 13 listopada, 2016, 22:20

    Rebec – Rebecca. Statystyka morderstw w Chicago – Wrzesien ( 2016) 358 postrzelonych, 59 zabitych- Pazdziernik (2016) 427 postrzelonych 78 zabitych , Moja rada ucz swoje dzieci j ezyka Polskiego – moze sie przydac Mimo wszystko piekny dzien byl a teraz spokojnej nocy zycze

    Reply this comment
  8. Yankes
    Yankes 18 listopada, 2016, 04:38

    Z polotem napisane i….. ciekawe – wydaje mi sie ze dla Normalsa glownie? Pozdrawiam Jarun

    Reply this comment
  9. Yankes
    Yankes 18 listopada, 2016, 07:46

    Szkoda – a taki podobny profil

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*