Gaude Mater Polonia

golebica

„Raduj się Matko Polsko!” Słowa tej starodawnej pieśni Polaków doskonale konweniują z chwilą obecną. Tak się bowiem składa, że rok Pański 2016 jest dla każdego Polaka wyjątkowy. Starsi pamiętają jeszcze sławne obchody milenium chrztu Polski i państwa polskiego, gdy nieodżałowanej pamięci prymas kard. Stefan Wyszyński w największych miastach Polski i z Polakami na emigracji celebrował tysiąclecie naszych narodzin w wodach chrztu.

Wtedy obchody te były − z inicjatywy komunistycznych władz i ich przywódcy Władysława Gomułki − metodycznie pomniejszane, zakłamywane i ośmieszane. Znając harmonogram zaplanowanych przez episkopat obchodów, komuniści w tym samym miejscu i czasie organizowali „kontrmanifestacje” partyjne. Tak było w Gdańsku, Warszawie, Poznaniu, Gnieźnie, Krakowie. Dziś, w Polsce wolnej, choć nie pozbawionej problemów i zagrożeń, przeżywamy wielkie dni narodowego odrodzenia i wielkiej nadziei. Bodaj po raz pierwszy od 1939 r. naród nasz może świętować chwalebne rocznice w klimacie prawdy, wyprostowany i dumny.

Teraźniejszość i przyszłość można mądrze budować tylko wtedy, gdy jest się zakorzenionym. Gdy człowiek i wspólnota narodowa czerpią ze źródeł, z których wyrasta. Tym zaś źródłem dla wszystkich Polek i Polaków jest konkretne wydarzenie. W kwietniu 966 r. (Wielkanoc, prawdopodobnie na Ostrowie Lednickim) książę słowiańskich Polan Mieszko przyjął chrzest. Wraz z nim uczynili to dworzanie, możni i rycerstwo, a później stopniowo cały lud. Uczynił to nie tyle z powodów politycznych, by przeciwstawić się naporowi żywiołu niemieckiego, ani z powodu sytuacji geopolitycznej (sojusz z Czechami), ale przede wszystkim z motywów wiary. Dlatego, powierzając ewangelizację swego państwa biskupowi Jordanowi, był zwolennikiem chrystianizacji dobrowolnej i łagodnej.

Decyzja Mieszka I wprowadziła jego państwo w europejską rodzinę narodów i cywilizację chrześcijańską, a z poddanych mu plemion słowiańskich uczyniła „ochrzczony naród” − co tak często podkreślali kard. S. Wyszyński i św. Jan Paweł II. Z biegiem lat i pokoleń wykształcił on − w symbiozie z Ewangelią − wspaniałą kulturę, której dziedzicami są niezależnie od wyznawanej religii wszyscy z „rodu Polaków”.

Kościół, jak to celnie stwierdził Jan Paweł II, nie tylko „przyniósł Polsce Chrystusa”, czyli „klucz do zrozumienia, kim jest człowiek”, ale także struktury organizacji społecznej, edukację, prawo, ład moralny, a więc dorobek chrześcijańskiej cywilizacji. 14 kwietnia w Gnieźnie odbyły się główne, państwowe i kościelne, uroczystości jubileuszu 1050 rocznicy chrztu Polski. Po mszy św. w katedrze na Ostrowie Lednickim zabrzmiał dzwon jubileuszowy. Następnego dnia w Poznaniu, piastowskiej stolicy, zebrał się Sejm i Senat Rzeczypospolitej, by w obecności prezydenta Andrzeja Dudy i licznych gości z zagranicy uczcić rocznicę naszych narodowych urodzin. 16 kwietnia na stadionie Lecha Poznań celebrowano mszę św., połączoną z udzieleniem chrztu dorosłym i posłaniem ich do głoszenia Ewangelii. Nasz jubileusz ma też wymiar międzynarodowy.

W marcu bieżącego roku zwołano kolejny „Zjazd Gnieźnieński” z mottem „Europa nowych początków”. Stary Kontynent (a z nim także Ameryka Północna) zatracają swą duchową i moralną moc, coraz wyraźniej odcinając się od korzeni, z których wyrastają. Organizatorzy − również ks. Prymas − chcą wezwać Europejczyków, by wrócili do źródeł swej wielkości − do Jezusa Chrystusa. Godzi się przypomnieć prorocze słowa, jakie Papież z Krakowa wypowiedział 3 czerwca w 1997 r. w Gnieźnie: „Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha. Ten najgłębszy fundament jedności przyniosło Europie i przez wieki go umacniało chrześcijaństwo, ze swoją Ewangelią, ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i narodów.”

Także dla nas, Polaków w Ameryce, słowa Świętego Papieża są zaproszeniem do odnowienia się w przymierzu z Chrystusem. Powrót do źródeł polskości wniesie w nasze życie radość i prawdziwy pokój. Polski jubileusz opatrznościowo zbiega się z innym, ogólnokościelnym. Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, ogłoszony (Bulla Misericordiae vultus − oblicze miłosierdzia) przez papieża Franciszka, ma w jego zamyśle zmobilizować wierzących całego świata do czynnej, zaangażowanej miłości bliźniego. Jej natchnieniem i źródłem jest − tak jak w przypadku chrztu Polski − miłosierdzie Boga.

Można przypuszczać, że decyzja papieża związana jest z dramatyczną sytuacją międzynarodową, grożącą wybuchem wojny światowej. Zarzewie globalnego konfliktu tli się na Bliskim Wschodzie, gdzie przy bierności możnych tego świata trwa bezprecedensowa hekatomba wyznawców Chrystusa. By zagrażające ludzkości zło zatrzymać, trzeba wielkiej modlitwy i pokuty. Papieska inicjatywa jest więc dziełem wiary w moc modlitwy i zapatrzenia w nieskończone miłosierdzie Pana. Nie jest przypadkiem, że właśnie z Polski wyszła za sprawą św. siostry Faustyny Kowalskiej „iskra”, która rozbudziła na całym świecie nabożeństwo do miłosierdzia Bożego, a jej „Dzienniczek” stał się duchową lekturą dla milionów katolików.

Obydwa powyższe akcenty integralnie zbiegają się z kolejnym historycznym i niezwykłym wydarzeniem, które w końcu lipca 2016 r. zgromadzi w Krakowie setki tysięcy młodzieży. Chodzi o Światowe Dni Młodzieży, po raz pierwszy celebrowane w Polsce niepodległej. Centrum tego epokowego wydarzenia nie jest sam królewski gród Kraka, ale przede wszystkim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i Centrum Jana Pawła II w Krakowie-Łagiewnikach. Gremialne zebranie katolickiej młodzieży świata stanowi niesłychaną promocję Polski, ale nade wszystko bogactwa wiary ludu, od dziesięciu wieków żyjącego nad Wisłą.

Wielkie świętowanie młodych pod hasłem „Miłosierni jak Ojciec” winno zmobilizować także młodą Polonię w USA i Kanadzie. Na naszych oczach dzieją się bowiem wielkie rzeczy. A historycznych chwil − zwłaszcza wtedy, gdy można w nich uczestniczyć osobiście − nie wolno nam przespać.

Nie mam wątpliwości, że to Pan Bóg w swojej dobroci pozwolił nam doczekać tego roku łaski. Niech wszyscy, w których sercach „ojczysta miłość tkwi”, poczują się zaproszeni do radosnego dziękczynienia, do dumny z wiary i polskości. Te dwie rzeczy idą bowiem razem. Jak w tytule książki Jana Pawła II: „Pamięć i tożsamość”. Przed czterystu laty wielki kaznodzieja i patriota, ks. Piotr Skarga, ułożył modlitwę za Ojczyznę. Niech Czytelnicy pozwolą, że ją przypomnę:

„Boże, Rządco i Panie narodów. Z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przynosiła imieniowi Twemu, a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować, przez Chrystusa Pana naszego. Amen”.

Jan Jaworski

Dr Jan Jaworski, działacz polonijny z Chicago oraz wieloletni korespondent Ordynariatu Polowego, Katolickiej Agencji Informacyjnej i „Dziennika Związkowego”. Laureat złotego Medalu Jana Pawła II, papieskiego odznaczenia Komandorii Orderu św. Sylwestra oraz uhonorowany dyplomem za zasługi dla Archidiecezji Krakowskiej i Centrum Jana Pawła II. W 2012 r. na Polskim Uniwersytecie w Londynie obronił pracę doktorską nt. “Podstawy patriotyzmu Jana Pawła II”. Autor wielu publikacji i książek.

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*