Fundacja Kościuszkowska. Nowy prezes, nowa energia

Marek Skulimowski fot.W.Kubik/Fundacja Kościuszkowska/www.thekf.org

Marek Skulimowski fot.W.Kubik/Fundacja Kościuszkowska/www.thekf.org

 

Były dyplomata i biznesmen Marek Skulimowski stanie 12 grudnia na czele Fundacji Kościuszkowskiej, promującej kulturę polską i rokrocznie przyznającej milion dolarów w stypendiach na studia wyższe. Rozmawiamy z nowo wybranym prezesem i dyrektorem wykonawczym jednej z najbardziej prężnych organizacji polonijnych z siedzibą główną w Nowym Jorku i oddziałami w całym kraju, również w Chicago.

Alicja Otap: – Gratulujemy wyboru na stanowisko szefa prestiżowej organizacji polonijnej. Z jakim uczuciami je Pan obejmuje?

Marek Skulimowski: − Dziękuję za gratulacje. Do pracy pójdę w poniedziałek pełen optymizmu i nowej energii. Ostatnich pięć lat spędziłem w świecie biznesu jako dyrektor amerykańskiego przedstawicielstwa polskiej firmy kosmetycznej. Wcześniej byłem zastępcą konsula w Nowym Jorku i dyplomatą w Izraelu. Wszystkie doświadczenia i umiejętności zawodowe − w biznesie i dyplomacji − wykorzystam na rzecz rozwoju Fundacji Kościuszkowskiej. Każda zmiana zajęcia budzi różne emocje, a nawet lekkie zaniepokojenie, ale jestem gotów podjąć to wielkie wyzwanie, bo nie ukrywam, że takim jest moje nowe stanowisko.

Mówiąc o wielkim wyzwaniu, co ma Pan na myśli?

− Będą to zupełnie inne rzeczy niż te, którymi zajmowałem się do tej pory, choć są pewne podobieństwa. W biznesie trzeba zarabiać pieniądze dla swojej firmy, a dla fundacji gromadzić fundusze. Dlatego postawiłem sobie za zadanie zwiększenie fundraisingu, czyli zarabianie dla fundacji takich środków, żeby była jeszcze większa, prężniejsza, sprawniejsza i bardziej widoczna. Chciałbym, żeby fundacja mogła spełnić jeszcze więcej potrzeb i sprostać rosnącym oczekiwaniom społeczności amerykańskiej i polskiej. A tego nie będziemy mogli wykonywać na odpowiednim poziomie bez zaangażowania znacznych środków finansowych.

Czy zamierza Pan dotrzeć do jakichś nowych, dotąd niewykorzystanych źródeł finansowych?

− Takie plany rzeczywiście mam, ale w tej chwili, przed formalnym objęciem stanowiska, nie chciałbym ich ujawniać. Gdy przyjdę do biura fundacji, zapoznam się ze wszystkimi sprawami. Może okaże się, że niektóre pomysły nie są nowe, a więc nie będę wyważać drzwi, które już zostały otwarte. Przez najbliższe tygodnie zapoznam się ze stanem działalności fundacji, z zaangażowaniem w fundraising, z metodami gromadzenia środków finansowych i wtedy będę mógł wykorzystać w pełni moją wiedzę, kontakty i pomysły. Pragnę też skorzystać z doświadczenia pracowników fundacji, naszych donatorów i członków rady powierniczej.

Wykształcenie wyższe jest w USA niezwykle kosztowne, a Fundacja Kościuszkowska oferuje różne nieocenione rodzaje pomocy finansowej dla studentów. Jakie są Pana cele w tej dziedzinie?

− Przede wszystkim chcę rozwijać istniejące programy stypendialne. W tej chwili nie potrafię podać żadnych konkretnych informacji, ale wiem, że chciałbym udostępnić jak największe możliwości grupie najbardziej wybitnych studentów, zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak i z Polski, a także Amerykanom, którzy chcieliby studiować w kraju nad Wisłą. W fundacji jest sporo środków, których wykorzystanie jest w jakiś sposób zastrzeżone i można je przeznaczyć tylko na jeden konkretny cel. Jest to pewne ograniczenie, co jednak nie znaczy, że środków tych nie można jakoś szlachetnie wykorzystać. W momencie, kiedy już będę w fundacji i zapoznam się z programami, z możliwościami finansowymi i ramifikacjami prawnymi, będzie mi dużo łatwiej mówić na ten temat.

Fundacja to nie tylko stypendia dla studentów, ale również promocja polskiej kultury w USA i poza granicami Polski. Czy widzi Pan możliwości rozwoju na tym polu?

− Ogromne. Wiem, jak wiele fundacja do tej pory robiła angażując się w różne przedsięwzięcia i akcje. Pamiętajmy, że była bardzo zaangażowana w walkę z takimi stwierdzeniami jak „polskie obozy śmierci” i „polskie obozy koncentracyjne”. Dzięki wysiłkom fundacji i jej ówczesnego prezesa Alexa Storożyńskiego, obecnie przewodniczącego rady, z zawodu dziennikarza, wyrażenia szkalujące Polskę są zakazane przez stylebook obowiązujące amerykańskie media. W przyszłości jeśli dojdzie do takiej sytuacji, Fundacja Kościuszkowska będzie jedną z pierwszych, która zareaguje. Będziemy wspierać wszystkie ważne inicjatywy i gdzie tylko można prezentować Amerykanom nasze polskie dziedzictwo kulturowe oraz dbać o to, by miały do niego dostęp dzieci urodzone w polskich rodzinach w Ameryce.

Jest Pan pierwszym prezesem i dyrektorem wykonawczym Fundacji Kościuszkowskiej urodzonym w Polsce, jeśli nie liczymy jej założyciela…

− Dlatego wybór na to stanowisko przez radę fundacji traktuję jako duże wyróżnienie. Zbiegiem okoliczności pochodzę z Galicji, a konkretnie z Podkarpacia, a więc z tego samego regionu Polski, co założyciel organizacji, polski imigrant Szczepan Mierzwa (w USA znany jako Stephen Mizwa, przyp.red.).

Kiedyś powiedział Pan, że „dom jest tam gdzie najbliższa rodzina”. Czy to dalej aktualne?

– Tak, oczywiście. Mieszkałem w wielu miejscach na świecie. W chwili, gdy zostałem dyplomatą, miejsca zamieszkania zmieniały się dość szybko i nieoczekiwanie. Zauważyłem, że przez lata liczba rzeczy niezbędnych, które gromadziliśmy w domu, zmniejszyła się do kilku walizek. Rzeczywiście, mój dom jest tam, gdzie jest moja rodzina, moje dzieci.

Pana plany na najbliższą przyszłość?

− Zamierzam po kolei odwiedzać wszystkie oddziały organizacji w USA. W najbliższych miesiącach planuję wizytę w Chicago, podczas której będę miał przyjemność poznać zarząd i działalność tutejszego oddziału fundacji. Do Chicago często przyjeżdżałem, ale w zupełnie innej roli, jako przedstawiciel firmy, w której pracowałem, a która się w tym mieście prężnie rozwija. Ale teraz przybędę do Wietrznego Miasta w nowej roli…

Jakie jest przesłanie prezesa elekta Fundacji Kościuszkowskiej do wszystkich polsko-amerykańskich środowisk?

− Przede wszystkim chciałbym zachęcić do współpracy z fundacją w każdej formie, od najprostszej, czyli od odwiedzenia naszej strony internetowej i w mediach społecznościowych, na Facebooku i Twitterze. Na naszej stronie każdy znajdzie coś dla sobie − ważne, wartościowe informacje, inicjatywy i programy. Zachęcam też do zostania naszym członkiem, a nawet darczyńcą. Chcę podkreślić, że tylko przez współpracę możemy zaistnieć, coś znaczyć w środowisku amerykańskim i zaoferować wiele interesujących inicjatyw. Często słyszę, że taka, czy inna organizacja nic nie robi, ale zanim zaczniemy narzekać i krytykować, najpierw zadajmy sobie pytanie „co ja zrobiłem dla organizacji”, aby mogła lepiej działać oraz osiągać zamierzone cele i rezultaty.

Dziękuję za rozmowę.

a.otap@zwiazkowy.com

Marek Skulimowski, dyplomata, biznesmen i filantrop. Sprawował stanowisko zastępcy konsula generalnego w Nowym Jorku, pracował w polskiej ambasadzie w Tel Awiwie. W ostatnich latach kierował amerykańskim przedstawicielstwem polskiej firmy Inglot, produkującej kosmetyki. Uczestniczył w różnych inicjatywach polonijnych, m.in. gromadził fundusze na rzecz dzieci w potrzebie i polskich szkół w Nowym Jorku. Brał udział w promocji i rozwoju relacji polsko-żydowskich, a także w działaniach mających na celu odzyskanie polskich dzieł sztuki zrabowanych w czasie II wojny światowej i wywiezionych do Stanów Zjednoczonych. Jako prezes Fundacji Skulimowski będzie odpowiedzialny za gromadzenie środków na jej działalność, w tym na program wspierania studentów i naukowców. Rokrocznie fundacja przeznacza do 1 mln dolarów na stypendia dla polskich i amerykańskich studentów oraz na wymianę naukową między USA i Polską. W 2017 r. Skulimowski będzie odpowiedzialny za udział FK w obchodach Roku Tadeusza Kościuszki z okazji 200. rocznicy jego śmierci, które odbędą się pod auspicjami UNESCO. (FK)

Fundacja Kościuszkowska została założona 1925 roku przez polskiego imigranta Szczepana Mierzwę. Celem Fundacji, mającej siedzibę w Nowym Jorku, jest prowadzenie, wspieranie i promowanie wymiany intelektualnej, kulturalnej i edukacyjnej pomiędzy Polską a USA. Fundacja ma oddziały w kilku miastach, m.in. w Chicago. Ma także swą filię w Polsce. Stypendystami fundacji byli m.in.: Leszek Balcerowicz, Norman Davies, amerykański generał polskiego pochodzenia Edward Rowny, a także znani naukowcy, artyści i pisarze, jak Magdalena Abakanowicz, Karol Estreicher, Andrew Nagorski czy Wiktor Osiatyński. Więcej informacji o fundacji i jej programach na witrynie: www.thekf.org. (FK)

Categories: Polonia, Wywiad, Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*