Dlaczego Polacy nie chcą odroczenia deportacji?

Dlaczego Polacy nie chcą odroczenia deportacji?

Jacek (proszący o niepodawanie nazwiska) miał 11 lat, gdy pod koniec lat 90. przyjechał z rodzicami do Stanów Zjednoczonych. Cała rodzina przekroczyła amerykańską granicę na wizach turystycznych, o których istnieniu Jacek nie zdawał sobie wtedy nawet sprawy. Dopiero w szkole średniej, gdy zaczynał snuć plany podjęcia studiów, dowiedział się, że przebywa w tym kraju nielegalnie.

fot. 123RF Stock Photo

fot. 123RF Stock Photo

− Nie mogąc ubiegać się o przyjęcie na wymarzony Uniwersytet Illinois w Urbana- Champaign, podjąłem naukę na jednym z City Colleges of Chicago, gdzie nie pytano o status imigracyjny studenta – mówi Jacek. − Ukończyłem dwuletni kurs i podjąłem pracę. Nawet nie myślę o studiach wyższych, bo mój status wciąż jest nieuregulowany.

Jacek nie jest jedynym młodym członkiem amerykańskiej Polonii, który musiał ograniczyć swoje plany życiowe tylko dlatego, że wciąż pozostaje nieudokumentowanym imigrantem. Czy chciałby je zrealizować w pełni? – Oczywiście – zapewnia. – Ale jak to zrobić?

Ma szansę zalegalizować pobyt dzięki rodzicom, którzy czekają na zieloną kartę w ramach programu łączenia rodzin. Matkę Jacka sponsoruje siostra. Pozostało jednak jeszcze kilka lat oczekiwania.

24-letni obecnie Jacek kwalifikuje się do programu Deferred Action for Childhood Arrivals (DACA). Młodzi imigranci z 57 krajów złożyli wniosek, by na dwa lata otrzymać przywilej odroczenia deportacji. Przez rok obowiązywania programu zatwierdzono ponad 455 tys. aplikacji. Odrzucono nieco ponad 9 tysięcy. 98 proc. aplikantów to osoby urodzone w Meksyku i innych krajach latynoskich. W całych Stanach Zjednoczonych Polacy złożyli mniej niż tysiąc podań. Dlaczego tak niewiele?

Bezpieczniejsza procedura?

− Przypadek Jacka nie jest odosobniony – wyjaśnia jeden z chicagowskich adwokatów imigracyjnych. − Do mojej kancelarii zgłosiło się przynajmniej kilkadziesiąt osób, które ewentualnie kwalifikowałyby się do programu DACA. Po zapoznaniu się ze szczegółami całej procedury rezygnowały. Powód? Prawnik wyjaśnia, że duża część ewentualnych aplikantów, jeśli ma taką szansę, woli skorzystać z innych dróg legalizacji pobytu, np. programu sponsorowania przez członka najbliższej rodziny, jak ma to miejsce w przypadku Jacka.

fot. Urząd Imigracyjny

fot. Urząd Imigracyjny

A może Polonia nie wie nic lub niewiele o istnieniu programu? – To niemożliwe – twierdzi Grażyna Zajączkowska, dyrektor ds. imigracyjnych w Zrzeszeniu Amerykańsko-Polskim. – Ale każdego miesiąca w różnych punktach Wietrznego Miasta Zrzeszenie organizuje spotkania i warsztaty imigracyjne, podczas których przez cały miniony rok pierwszoplanową rolę odgrywały informacje właśnie o programie DACA. Na brak wiedzy Polonia chyba nie powinna narzekać.

Wydaje się, że imigranci przebywający w USA niechętnie rozmawiają o swym nielegalnym statusie. – To temat tabu – mówi Jacek. – Na polonijnych spotkaniach towarzyskich raczej nie dyskutuje się o takich osobistych sprawach.

Cytowany wyżej prawnik przyznaje, że zna imigrantów, którzy przeprowadzają się ze stanu do stanu tylko po to, by ukryć swój nielegalny status. – Ludzie ci uważają, że dostarczanie osobistych danych rządowi w sposób dobrowolny może tylko prowadzić do niepożądanych konsekwencji, z których najbardziej przykrą byłaby deportacja – twierdzi adwokat.

Postanowienia programu DACA wprawdzie zapewniają, że po dwóch latach aplikanci będą mieli prawo odnowienia swoich dokumentów, to jednak istnieje realna możliwość, że program zostanie wyeliminowany całkowicie.

Lęk przed deportacją?

− Aplikantom wyjaśniamy, że po zatwierdzeniu dokumentów przez dwa lata nie grozi im deportacja. Otrzymają numer Social Security, mogą podjąć naukę na wyższej uczelni, założyć konto w banku, mogą starać się o prawo jazdy. Nikt jednak nie może zagwarantować, co władze zrobią za dwa lata – komentuje dyrektor Zajączkowska.

– Być może zechcą tych ludzi deportować.

I tak już się dzieje. Po rozpatrzeniu prawie pół miliona wniosków w ramach programu DACA urząd imigracyjny wyznaczył przeszło 20 tys. osób do deportacji.

– To wyłącznie osoby o przeszłości kryminalnej – wyjaśnia dyrektor Zajączkowska. – Kłopot w tym, że nie wszyscy dopuścili się poważnych przestępstw. Znacząca większość to sprawcy niewielkich wykroczeń.

− Wiadomo, że młodzi ludzie dopuszczają się wykroczeń częściej niż ludzie w starszym wieku i właśnie popełnienie kiedyś wykroczenia, nawet tak błahe jak ukrycie mandatu za przejechanie na czerwonym świetle, odstraszają przed ubieganiem się o odroczenie deportacji – kontynuuje nasza rozmówczyni.

Prawnicy, ZAP oraz inne organizacje imigranckie udzielają wszechstronnej pomocy w przygotowaniu dokumentów potrzebnych do otrzymania przywilejów w ramach programu DACA. Od tego, czy zostaną zebrane w komplecie, w dużym stopniu zależy powodzenie całej procedury aplikacyjnej.

– Nasi eksperci przy współpracy z prawnikami na podstawie przedłożonych dokumentów i zaświadczeń potrafią z góry ocenić ewentualne szanse aplikanta – informuje dyrektor Zajączkowska. – Pewnie dlatego spośród złożonych u nas ponad 30 aplikacji, wszystkie zostały przyjęte i zatwierdzone przez władze imigracyjne.

Pomimo wielokrotnych prób regionalne biuro Urzędu Imigracji i Obywatelstwa USCIS nie udzieliło komentarza w sprawie, niewielkiego jak na liczebność Polonii, udziału polonijnych nieudokumentowanych imigrantów w programie Deferred Action for Childhood Arrivals.

Andrzej Kazimierczak

a.kazimierczak@zwiazkowy.com

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*