Chicagowska wizyta posłanki RP Joanny Fabisiak

Chicagowska wizyta posłanki RP Joanny Fabisiak

Joanna Fabisiak polityk, samorządowiec, posłanka III, V, VI, VII i VIII kadencji Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej. Od początku zaangażowana w prace  Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży, Podkomisji Stałej ds. Nauki i Szkolnictwa wyższego oraz Komisji Łączności z Polakami za Granicą. Z zawodu nauczyciel akademicki. Obecnie pracownik Uniwersytetu Warszawskiego Centrum Języka i Kultury Polskiej dla Cudzoziemców. Założycielka i prezes Fundacji „Świat na TAK”. Na rzecz kultywowania zwyczajów narodowych i patriotyzmu wśród młodzieży mieszkającej poza granicami Polski zorganizowała dwa konkursy: „Wspomnienie Solidarności w mojej rodzinie” oraz „Być Polakiem”. Do Stanów Zjednoczonych Joanna Fabisiak przyleciała z przesłaniem, aby polskie umacniać symbole.

Jola Plesiewicz: – Czy była to pierwsza wizyta Pani Poseł w Stanach Zjednoczonych?

Joanna Fabisiak: – Po raz pierwszy odwiedziłam Stany w 1987 roku. Byłam na stypendium Fundacji Kościuszkowskiej i wówczas przygotowałam pionierską publikację zbierającą informację o wszystkich polonistykach, a także programie polskim. Na uniwersytecie w Pittsburghu, u profesora Oscara Swana odbywałam praktykę, ale jednocześnie zbierałam materiały.

Dlaczego w tym roku zdecydowała się Pani odwiedzić Chicago w okresie polonijnych uroczystości z okazji święta Konstytucji 3 Maja?

– Od 18 lat jestem posłem, a nigdy nie byłam na paradzie, a tylko czytałam o niej. Chciałam przeżyć, a nie tylko zobaczyć paradę. Teraz, gdy ją przeżyłam, już wiem, że to prawdziwa manifestacja polskości. To wydarzenie powinno zostać właściwie ocenione przez Polskę. Powinno się znaleźć i wsparcie, i uznanie. Uznanie jest równie ważne, jak wsparcie finansowe. bo ludzie pracują społecznie i chcieliby, żeby ktoś powiedział im dziękuję. To jest gigantyczna praca.

Wspomniała Pani, że mottem tegorocznego wyjazdu było: „Szacunek dla flagi, rozumienie flagi i uznanie flagi”.

– Przywieźliśmy ( z mężem Markiem Machałą – przyp. red.) tutaj ogromną ilość flag. Wręczyłam je uroczyście po mszy za Ojczyznę, w kościele Świętej Trójcy tegorocznym uczestnikom konkursu „Być Polakiem”. Jestem pomysłodawcą konkursu i realizatorem – społecznie, wspólnie z mężem.

Która to była edycja konkursu?

– Była to już 10 edycja. Dlatego temat był wyjątkowo trudny: „Co  to znaczy być Polakiem, gdy mieszka się poza granicami Polski?” Dla dzieci małych były to prace plastyczne, dla dzieci starszych literackie i 5-minutowe filmy. Niektóre były bardzo poruszające. Z Chicago wyłonionych zostało trzech zwycięzców, około ośmioro wyróżnionych, a ogółem uczestniczyło 20 dzieci.

Kiedy i gdzie odbędzie się gala wręczenia nagród?

– 28 czerwca, w Sali Złotej, w Zamku Królewskim odbędzie się wręczenie nagród laureatom. W nagrodę kupujemy im bilety do Polski, pojadą na tygodniową wycieczkę „Śladami polskości”. Wyróżnieni muszą kupić bilet sami, ale mogą pojechać na wycieczkę, którą im fundujemy, jak i cały program warszawski.

Pani jako założyciel i prezes Fundacji „Świat na TAK” była pomysłodawcą konkursu „Być Polakiem”. Interesuje mnie również, na czym polega praca fundacji?

– Misją fundacji jest wszechstronna pomoc młodzieży, w kraju i za granicą.

Na czym ta pomoc polega?

– W kraju udzielamy bezpłatnych korepetycji ze wszystkich przedmiotów. Organizujemy wielkie bale dla dzieci niepełnosprawnych, na pięćset osób. Istnieje agencja informacyjna. Polega to na tym, że ludzie mogą przyjść zasięgnąć rady w każdej sprawie, np. medycznej, prawnej. Zwieńczeniem tej pracy było wydanie poradnika „Droga do samodzielności”. Mieliśmy już trzy edycje tego poradnika i wszystkie rozeszły się jak świeże bułeczki.

Były też spotkania z nauczycielami podczas pobytu w Chicago?

– Odbyłam wiele spotkań z nauczycielami. Poprosiłam podczas nich nauczycieli o wypełnienie ankiety, jakiego typu szkolenia są im potrzebne. Uczestniczyłam w podwójnej ceremonii graduacyjnej klas ósmych i licealnych oraz zakończeniu roku.

Oprócz Chicago odwiedziła pani poseł Pittsburgh, dlaczego?

– W Pittsburghu powstało przed 100 laty Sokolstwo Polskie. Tam był teren górniczy. Tam było wielu Polaków i tam ci Polacy stworzyli Towarzystwo Gimnastyczne Sokół Polski. Przed przyjazdem do Stanów Zjednoczonych uczestniczyłam w celebracji jubileuszu Sokolstwa Polskiego w Polsce, w ich stulecie. Przed kilkoma laty pozyskałam dla sokołów  w Pittsburghu pieniądze na spisanie, archiwizację dokumentów założycielskich sokolstwa. To był Uniwersytet Prymasa Wyszyńskiego, który sfinansował półroczny pobyt jednego z pracowników, który te dokumenty uporządkował. Mam świadomość unikalności tych dokumentów. Dokumentacja została zakończona. Teraz szukamy dla niej domu.

Mówiąc o tworzeniu szczególnego rodzaju wizerunku Polski wymieniała Pani m.in. nazwiska dwóch osób: Davida Motaka i profesora Oscara Swana, również z Pittsburgha. Jakie są ich zasługi?

– W Pittsburgu jeden z sokołów, pan David Motak jest szopkarzem. Od wielu lat jest urzeczony polskimi szopkami. Nie tylko sam robi szopki, ale z nimi jeździ po całym świecie. Najważniejsze jest jednak to, że pan Motak od wielu lat, przed świętami prowadzi sześciotygodniowy kurs szopkarstwa dla Amerykanów i jak dotychczas kursy te cieszą się bardzo dużym powodzeniem. Wydaje mi się, że warto mówić o różnych pasjach Polaków i o tworzeniu szczególnego rodzaju wizerunku Polski. Oscar Swan – twórca polonistyki i slawistyki w Pittsburghu, w tej chwili już jest emerytowany, ale jeszcze jako emeryt prowadzi letnią szkołę języka polskiego.

Według Pani, które potrzeby Polonii są warte wsparcia przez Polskę?

– Trzeba wyjść na przeciw potrzebom w zakresie nauczycielskim i mediów polonijnych w Ameryce. Musimy im dać instrumentarium.  Konieczne jest też wsparcie dla Muzeum Polskiego w Ameryce, gdzie jest tyle dokumentów i konieczne są środki na cyfryzację . A to przecież jest nasza historia i nie wolno się  koncentrować tylko na historii Polski. To są dwie ręce. Jak w pracy, którą wykonała dziewczynka  – gdzie dwie ręce trzymają mapę Polski.  Jedna ręka to są Polacy w Polsce, a druga to Polacy na świecie. Jestem głęboko przekonana, że nie odzyskalibyśmy wolności, niepodległości, gdyby nie pomoc Polonii.

Inne ważne refleksje, które budzi wizyta w Stanach Zjednoczonych?

– Polska ma  pewien dług wdzięczności, zobowiązanie honorowe już nie wobec ludzi, ale Pana Boga. Po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja było złożone zobowiązanie, że zostanie wybudowana świątynia opatrzności, jako wyraz wdzięczności Bogu. Losy tej świątyni były trudne. Ale w końcu została wybudowana. W 1998 roku na prośbę kardynała Glempa zgłosiłam projekt uchwały sejmowej. Świątynia Opatrzności Bożej znajduje się w Warszawie, na Wilanowie. W świątyni będą cztery kaplice. Jedna to będzie kaplicą Polonii. Bardzo bym chciała, żeby Polonia i tutaj znalazła w swojej kieszeni mały grosz, na wsparcie. Są cegiełki. Kupienie cegiełki będzie spłaceniem zobowiązania. Nie jest ważne, ile damy, ale że damy, dotrzymamy słowa, bo prawa przechodzą z pokolenia na pokolenie. Nie chciałabym być zrozumiana, że stawiam komuś wymaganie. Jest to moja prośba, aby rozważyć, czy nie chcieliby mieć Polacy udziału, takiego, na jaki ich stać.

Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcia: Artur Partyka, Dariusz Piłka

Categories: Polonia, Wywiad, Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*