Chicagowska Polonia świętuje 1050. rocznicę chrztu Polski. Znaczące wsparcie Konsulatu RP

chrzest_SHAPEOrganizatorzy polonijnych obchodów 1050. rocznicy chrztu i początków państwowości Polski w miniony wtorek spotkali się na ostatnim zebraniu dopinającym całość przedsięwzięcia, które odbędzie się w niedzielę, 28 sierpnia w Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Merrillville, w Indianie. Brawami nagrodzono konsula Rusieckiego, który poinformował o decyzji placówki oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych dofinansowania kwotą 10 tys. dolarów chicagowskich obchodów rocznicowych.  

Jak wyjaśnił w rozmowie z naszą gazetą konsul Robert Rusiecki, konsulat popiera rocznie kilkadziesiąt projektów polonijnych, głównie − ale nie tylko − polskiego szkolnictwa za granicą, czyli w Stanach Zjednoczonych i projektów związanych z kulturą polską i jej promocją. − Takich projektów jest kilkadziesiąt rocznie. Od kilku lat obowiązują te same zasady aplikowania o środki. Jeżeli do wszystkich nie jesteśmy w stanie dotrzeć, to informujemy z odpowiednim wyprzedzeniem na naszej stronie internetowej o konkursie, który ma dwie edycje w ciągu roku. Konkurs polega na tym, że nasi partnerzy przysyłają swoje propozycje, swoje plany projektów, czy organizowanych wydarzeń. Mogą to być działania niebędące jednorazowymi wydarzeniami, ale mające ciągłość, będące pewnym cyklem. Ostateczna akceptacja tych środków ma miejsce w Warszawie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, gdzie zbiera się grupa ekspertów, którzy podejmują finalną decyzję. Tak to się odbywa niezmiennie od kilku ostatnich lat − wyjaśnił nam dyplomata.

Andrzej Gędłek, przewodniczący komitetu organizacyjnego obchodów 1050. rocznicy chrztu i początków państwowości Polski, przekazał w imieniu komitetu wyrazy wdzięczności za dar rządu RP, największy spośród wszystkich dotacji przekazanych na to przedsięwzięcie. Za pośrednictwem naszej gazety przewodniczący podziękował też wszystkim innym darczyńcom − polonijnym organizacjom, instytucjom i firmom − za finansowe wsparcie inicjatywy. − Każda pomoc jest ogromnie cenna – podkreślił Gędłek.

W opinii konsula Rusieckiego obchody rocznicy chrztu Polski są niezwykle ważnym wydarzeniem w życiu Polonii. − Jako przedstawiciel polskiej placówki zagranicznej pragnę zachęcić wszystkie środowiska polonijne i polskie z Chicago, z Illinois i z innych stanów, aby uczestniczyły w uroczystościach 1050-lecia chrztu Polski i początków polskiej państwowości. Obchody bardzo ważnych rocznic Polski, naszej wspólnej ojczyzny, są okazją do zamanifestowania, że jest się razem z ojczyzną, że się ją ceni i kocha i że to, co jest istotną chwilą dla naszego kraju, jest również dla nas bardzo ważnym momentem. Obchody pokazują też, że mamy bardzo długą i bogatą historię. Dlatego Polacy mieszkający zagranicą mają powód do dumy, bo ich korzenie są kształtowane od bardzo dawna, przez wieki. Nie są ludźmi znikąd, którzy dopiero od początku budują swoje życie i nie przynoszą ze sobą nic do kultury amerykańskiej. Wręcz przeciwnie − przynoszą bogactwo i piękno tej kultury i tradycji. Mieszkając na ziemi amerykańskiej Polacy powinni być świadomi swego dziedzictwa i pielęgnować swoją historię, tradycję i kulturę − stwierdził nasz rozmówca.

Uroczystości w Merrillville są według Rusieckiego również okazją do pokazania liczebności i siły polonijnej społeczności. − W sanktuarium powinny zgromadzić się tłumy wszystkich, którym są bliskie sprawy polskie, niezależnie od poglądów, od wyznania, od preferencji co do spędzania weekendu. Polonia ma zresztą wspaniałą tradycję takich obchodów za oceanem zapoczątkowaną 50 lat temu na tysiąclecie chrztu i początków państwa polskiego. Tamte obchody były widoczne w całym Chicago. Na stadionie Soldier Field znalazło się wówczas kilkadziesiąt tysięcy ludzi i tysiące brały udział w towarzyszących uroczystościach. Chicago zobaczyło, jak Polacy świętują. Jest to tradycja, do której warto wracać. W Merrillville trzeba pokazać po raz kolejny, że Polacy są, że świętują, że obchodzą ważne dla Polski chwile i wydarzenia − apelował konsul Rusiecki.

Spotkanie komitetu organizacyjnego polonijnych obchodów rocznicy chrztu odbyło się 9 sierpnia w chicagowskim Muzem Polskim w Ameryce. Po obradach ich uczestnicy − przedstawiciele organizacji, firm i instytucji polonijnych − obejrzeli ekspozycję poświęconą obchodom tysiąclecia chrztu Polski w Chicago w 1966 roku, prezentującą wkład tysięcy osób w przygotowanie uroczystości i wielu więcej zaangażowanych w ich przebieg. Wystawę można zwiedzać w MPA do 25 września tego roku.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

chrzest_rocznica

Categories: Polonia

Comments

  1. zza kałuży
    zza kałuży 14 sierpnia, 2016, 20:12

    1. Jak zrozumiałem z powyższego artykułu, projekt dofinansowania polonijno-kościelnej celebry wraz z innymi projektami uczestniczył w jakimś konkursie w Polsce. A może tylko pani redaktor Alicji Otap celowo tak się niejasno napisało aby nie było wiadomo, czy konsul Rusiecki mówił o jakimś INNYM KONKURSIE czy właśnie o tym, w którym organizacja obchodów kościelnego jubla WZIĘŁA UDZIAŁ?
    *
    Jeżeli to drugie jest prawdą to szkoda, że pani redaktor Alicja Otap nie napisała nam KTO, KIEDY I O JAKĄ SUMĘ zwrócił się był do polskiego MSZ z tą żebraczą prośbą?
    *
    2. Chciałbym w imieniu mojej mamy mieszkającej w Polsce podziękować panu Gędłkowi oraz klechom z Merrillville za okradzenie jej z około 40 tysięcy złotych.
    *
    Mojej mamie w zeszłym roku zakomunikowano, że na operację usunięcia zaćmy będzie musiała poczekać prawie pół roku. Teraz wiem, jaki był powód tego opóźnienia. Zamiast zapłacić za leczenie oczu mojej mamy, (która przez całe swoje życie była płatnikiem podatków w Polsce, a nie gdzieś w jakimś obcym kraju) – szukające taniego poklasku URZĘDASY Z MSZ-tu ORAZ Z KONSULATU W CHICAGO, okradły ją i posłały należne mojej mamie pieniądze polonijnym biedakom w USA.
    *
    Nie wstyd panu, panie Gędłek?
    Ile lat pan już mieszka i pracuje w tej Ameryce?
    Nie stać pana na pokrycie kosztów swojej dewocji?
    Musi pan okradać moją mamę w Polsce?
    *
    Nie zwracam się do konsula Rusieckiego czy do jego nowego szefa w Chicago, gdyż ich motywem jest tylko i wyłącznie obrona swojego stołka. Strach o utratę swojego miejsca pracy.
    *
    Tragedią Polski, już od 1050 lat, (z krótką przerwą na zabory i na kawałek PRLu) jest to, że zawsze władza świecka przymilała się i łasiła się do katolickiego kleru. Przyznanie tym ludziom chorego prawa do jakiejś zwierzchności oraz godzenie się na jakieś bezczelne ocenianie postępowania władzy świeckiej doprowadziło do wielu niepowodzeń w historii Polski
    *
    Pan Gędłek i jemu podobni wolą żyć, mieszkać i pracować w USA a nie w Polsce. W Ameryce, w którym wszelkie kościoły, w tym katolicki, w porównaniu z Polską trzymane są na krótkiej smyczy i z daleka od bezpośredniego wpływu na politykę.
    Czy pan Gędłek nie widzi swojej hipokryzji w fakcie akceptowania (czy nawet ubiegania się…) pieniędzy polskiego podatnika samemu korzystając z dobrodziejstw DUŻO ŚCIŚLEJSZEGO NIŻ W POLSCE ROZDZIELENIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO OD RZĄDU?
    *
    Jeszcze raz dziękuję w imieniu mojej mamy i jej oczu. Oraz w imieniu oczu wielu innych starszych osób w Polsce. Rzeczywiście te 40 tysięcy złotych, zamiast zapłacić za leczenie oczu w Polsce – dużo bardziej przydadzą się ubogiemu panu Gędłkowi w Chicago.
    Na zdrowie.

    Reply this comment
  2. Tomasz
    Tomasz 16 sierpnia, 2016, 19:10

    Do zza kaluzy, nareszcie cos madrego piszesz.. A pan Gędłek to dobry cwaniaczek zawsze tam gdzie ktos da kase.. Hehe

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*