Kandydat na konsula w Chicago pozytywnie zaopiniowany

fot.Dariusz Lachowski

fot.Dariusz Lachowski

Sejmowa komisja łączności z Polakami za granicą pozytywnie zaopiniowała we wtorek kandydaturę – Piotra Janickiego na konsula RP w Chicago
Przewodniczący komisji Michał Dworczyk (PiS) poinformował, że kandydatura została pozytywnie zaopiniowane jednogłośnie.
Kandydat na konsula RP w Chicago Piotr Janicki (ur. 1979) jest magistrem prawa UJ. W 2007 roku skończył studia podyplomowe w zakresie zarządzania w administracji publicznej, jest również absolwentem Farleigh Dickinson University (2015).
Janicki swoją karierę zawodową związał z samorządem warszawskim, gdzie w latach 2004–2008 pracował w Urzędzie m.st. Warszawy Dzielnica Praga Północ. W 2007 roku został burmistrzem Mosina, a w 2008 r. objął stanowisko wicekonsula RP w Nowym Yorku.
Od 2013 roku związany był bankowością, pracował m.in. w Oritani Bank, TD Bank Norwood, a od 2015 roku w People’s United Bank.
Janicki zadeklarował, że chciałby doprowadzić do zwiększenia znaczenia politycznego Polonii w życiu publicznym, w miejscach jej zamieszkania. „Polonia niestety w porównaniu z innymi nacjami, jest dosyć bierna w lokalnych wyborach” – ocenił Janicki. „Chciałbym widzieć więcej osób polskiego pochodzenia angażujących się politycznie, niezależnie po której stronie, czy to będą republikanie, czy demokraci” – dodał.
Drugim priorytetem Janickiego jest wspieranie powrotu do kraju Polaków. Jak mówił, chodzi głównie o osoby, które chcą przeżyć w Polsce swoje lata dojrzałe, ale także o młode osoby, którym ciężko podjąć naukę w Stanach Zjednoczonych, ze względu na jej rosnące koszty.
Janicki zapowiedział, że trzecim priorytetem jego działalności, ma być rozwój kontaktów gospodarczych.
Sejmowa komisja łączności z Polakami za granicą także pozytywnie zaopiniowała kandydaturę – Jarosława Książka na konsula RP w Grodnie.
(PAP)

 

Categories: Polonia

Comments

  1. zza kałuży
    zza kałuży 5 lipca, 2016, 11:57

    A to się konsul Rusiecki ucieszy!
    *
    Tyle ganiania na te wszystkie spędy z rydzykami po restauracjach, po kościołach, tyle czasu zainwestowanego w te msze, nasiadówki po przykościelnych salkach, te cmentarne obchody i recytacje pod pomnikami, tyle zdjęć porobionych z sukienkowymi, tyle wywiadów radiowych udzielonych największym oszołomom (i oszołomkom, nie zapominajmy o oszołomkach!) radyjka polonijnego getta, tyle kretyńskich obchodów dni tego czy tamtego Bohatera Obu Narodów, tyle pokazywania się na pochodach i procesjach…
    *
    i wszystko na próżno…
    *
    …eeech, ciężki jest los urzędnika a łaska pańska zaprawdę na pstrym koniu jeździ!

    Reply this comment
  2. Wanda
    Wanda 5 lipca, 2016, 15:21

    Wszystko jedno czy glupi czy madry najwazniejsze to wazelina u prezesa i ojca dyrektora

    Reply this comment
  3. Rebecca
    Rebecca 5 lipca, 2016, 18:06

    Już w podskokach sprzedaje dom, cały dobytek, samochody, i wracam do Polski do klocków osiedlowych, z trzaskającymi drzwiami od windy, z kłócącymi się sąsiadami, z pijakami na klatce schodowej. Z pobudką o 6 rano od dzwonu z pobliskiej świątyni, ze śmieciarzami tuczącymi butelki z pobliskiego śmietnika. Będę sobie jeździć tramwajami, stać pod parasolem na przystanku. I słuchać jak się w rządzie żrą od 27 lat. A może napotkam kolumnę Truck, wiozących złom ze Smoleńska?. A może pójdę sobie na Wawel, odwiedzę groby Królów Polskich i jednego liliputa.

    Reply this comment
  4. Yankes
    Yankes 5 lipca, 2016, 23:05

    Do Rebecca- Jak dobrze ze twoje gowno kazdego dnia wpada do amerykanskiego sracza.Jak dobrze ze nikt w Kraju nad Wisla nie wspomni lub pomysli o tobie gowniany pomiocie

    Reply this comment
    • zza kałuży
      zza kałuży 6 lipca, 2016, 01:29

      @Yankes
      Spadaj stąd chamie.

      Reply this comment
    • Rebecca
      Rebecca 6 lipca, 2016, 18:19

      Jankes. Ty musisz pochodzić z tarnowskiego bądź rzeszowskiego. Ze swoja mentalnością, i na bieżąco słuchać rydzyka. To są własnie te wartości chrześcijańskie!!!.

      Reply this comment
  5. Rebecca
    Rebecca 9 lipca, 2016, 11:55

    Piszą cytuje: „chciałby doprowadzić do zwiększenia znaczenia politycznego Polonii w życiu publicznym”. Tak zwana Polonia w USA nie istnieje to stary przereklamowany mit. O ile istnieje to stara Polonia przybyła z przed II wojny światowej, ich potomkowie oraz powojenna emigracja. Obecnie Polonia dzieli się na trzy grupy. PIERWSZA: to ta stara, DRUGA: to przede wszystkim przedstawiciele środowisk związanych z Solidarnością z lat 1980. Którzy jeszcze dobrze nie przybyli do USA, już sobie zakładali różne partie, każdy chciałby prezesem, skarbnikiem i wiceprezesem, Wiec powstało w Chicago 1001 różnych partii, partyjek organizacji 4 osobowych. A TRZECIA: to ta z lat 1990 pozbawiona przesłanek politycznych, religijnych, z dużym współczynnikiem osób wykształconych poszukujących lepszych możliwości swoich zamierzeń profesjonalnych, która nie chce się asymilować z żadna z w/w grup i żyć w polskim getcie. I ta emigracja z lat 1990 ma najwięcej do powiedzenia. Która nigdzie w środowisku polonijnym realizować się nie może. Każdy piknik polonijny obowiązkowo musi się rozpoczynać od mszy. W Dzienniku Związkowym jakiekolwiek spotkania, muszą w środku wchodzić polonijni księża. Żadnej pomocy materialnej od tej Polonii środowisko młode nie otrzymuje. Wychowałam w Chicago dwoje dzieci, już od przedszkola mieli różne wycieczki, atrakcje, zwiedzanie muzeum, ZOO, wyjazd do Waszyngtonu zwiedzanie białego domu. Zawsze sponsorami w szkołach, byli przedstawiciele z Meksyku, bądź innych nacji narodowych, nigdy Polskie organizacje. Polonia nawet nie ma możliwości wyboru swojego prezesa, jako przedstawiciela tejże Polonii. To już za komuny w Polsce każdy miał prawo głosowania, tu w USA trzeba należeć do związków, organizacji by mieć wpływ na wybór prezesa. Wiec jakim prawem P. Szpula może się określać, ze jest wyborem Polonii?, kiedy wybrało go kilka przedstawicieli związków, bez prawa wyboru mieszkańców (Polaków w USA).

    Reply this comment
  6. zza kałuży
    zza kałuży 9 lipca, 2016, 18:09

    @Rebecca
    Powodem takich stwierdzeń jak te o „zwiększaniu znaczenia” jest zwykła głupota. Głupota zarłówno tego nowego urzędnika z Polski jak i polonijnych dziadków.
    Jestem wrogiem „zwiększania znaczenia” zarówno Polonii jak i każdej innej mniejszości narodowej w USA. „Zwiększone znaczenie” jakiejś grupy etnicznej jest przecież znakiem istnienia jakiejś anomalii, jakiegoś zaburzenia.
    *
    Starzy polonijni dziadkowie (i bacie) zazdroszczą znaczenia Żydom. W części biorącego się ze statusu niezatapialnego, amerykańskiego lotniskowca na Bliskim Wschodzie. Plus z konfliktów z sąsiadami Izraela.
    Zazdroszczą Kubańczykom, uciekinierom przed komuną. .
    Zazdroszczą Murzynom.
    I wreszcie zazdroszczą Latynosom.
    *
    Zgodnie z tą poronioną logiką, aby Polonia mogła mieć podobne znaczenie jak Żydzi , Rosja powinna zamienić się w ZSRR i wraz z Białorusią oraz resztą sąsiadów grozić Polsce ciągłym konfliktem.
    *
    Komuniści powinni zrobić zamach stanu i jak Castro przejąć władzę w Polsce. Byłoby jak na Kubie.
    *
    Powinny wrócić nie tylko rasistowskie Polish jokes ale także antypolskie nastroje z początku XX wieku, z czasów antyimigracyjnych ustaw opartych na eugenice. Powinny wrócić antykatolickie sentymenty. Mielibyśmy zupełnie tak jak Murzyni.
    *
    Wreszcie powinno z Polski wyemigrować 20 milionów ludzi i przyjechać do USA. Wtedy Polacy mieliby podobnie liczną emigrację jak Latynosi.
    ***
    Czy tego chcemy? Chcemy tych wszystkich rzeczy?
    ***
    I dlatego jestem przeciwnikiem „zwiększania znaczenia” polonijnej grupy.
    Wolę normalną asymilację. Bez tworzenia jakichś enklaw czy gett. Bez wyróżniania się.
    *
    A że sprzedawcy reklam w polonijnym gettcie nazywający siebie dziennikarzami stracą na tym? Kościół katolicki straci? Polonijni politykierzy?
    A co mnie to obchodzi!
    Sprzedawcy reklam doczłapią do emerytury wraz z wymierającą Polonią. Nowi imigranci z Polski nie napływają to i polonijne media zanikną w sposób naturalny
    najdalej za jakieś 20 lat.
    *
    I tak to umrze sen o „zwiększającym się znaczeniu”.

    Reply this comment
    • Rebecca
      Rebecca 10 lipca, 2016, 10:20

      @Zza kałuży. Wszystko to prawda, ale jesteś w częściowym błędzie, i powtarzasz to!, co pewnie słyszysz. Cytat: Nowi imigranci z Polski nie napływają. I tu jest poważny błąd!!!. Jestem związana z pewnym urzędem i wyjaśnię ci, ze rocznie jest taka sama pula wiz do USA, i jest wykorzystana niemal do cna, jak w poprzednich latach. Otóż polska noga, ani w New York ani w Chicago już nie powstaje. Polacy z Polski lecą już z przesiadkami do Orlando, Atlanty, Los Angeles, South Carolina, Colorado, etc., etc. Emigracja jest dalej jak najbardziej, ale Chicago z „polskim gettem” jest znane w Polsce nawet na zabitej wiosce. Teraz młodzi lecący Polacy znają biegle English, wiec wybierają inne regiony USA, jak Ci, którzy przylecieli dawniej bez znajomości języków obcych, bo tu było lotnisko. Dużo podróżuje po USA, w tym roku w Atlancie, w Nashville i w Houston spotkałam mnóstwo Polaków. Oni w Chicago byli tylko na terminalu O’Hare kiedy mieli przesiadkę.

      Reply this comment
  7. zza kałuży
    zza kałuży 13 lipca, 2016, 14:13

    @Rebecca 10 July, 2016, 10:20

    „ale jesteś w częściowym błędzie, i powtarzasz to!, co pewnie słyszysz. Cytat: Nowi imigranci z Polski nie napływają. I tu jest poważny błąd!!! Jestem związana z pewnym urzędem i wyjaśnię ci, ze rocznie jest taka sama pula wiz do USA”
    *
    Ja nie jestem „związany z żadnym urzędem” tylko umiem skorzystać z danych dostępnych na stronie Homeland Security. Poniżej załączam wykres obrazujący liczbę imigrantów z Polski w ostatnich 15 latach. Widać wyraźnie, że nie była ona „taka sama” i zmieniała się bardzo znacznie.
    **http://tinypic.com/view.php?pic=zqveg&s=9
    *
    (Aby powiększyć obrazek trzeba w niego kliknąć.)
    *
    „Otóż polska noga, ani w New York ani w Chicago już nie powstaje. Polacy z Polski lecą już z przesiadkami do Orlando, Atlanty, Los Angeles, South Carolina, Colorado, etc., etc. Emigracja jest dalej jak najbardziej, ale Chicago z „polskim gettem” jest znane w Polsce nawet na zabitej wiosce. Teraz młodzi lecący Polacy znają biegle English, wiec wybierają inne regiony USA, jak Ci, którzy przylecieli dawniej bez znajomości języków obcych, bo tu było lotnisko. Dużo podróżuje po USA, w tym roku w Atlancie, w Nashville i w Houston spotkałam mnóstwo Polaków. Oni w Chicago byli tylko na terminalu O’Hare kiedy mieli przesiadkę.”
    *
    Dane Homeland Security chyba tego nie potwierdzają. Poniżej masz link do mojego wykresu pokazującego deklarowany przez imigrantów z Polski docelowy stan imigracji. („STATE OF INTENDED RESIDENCE” imigranta według danych Homeland Security)
    Z jakiego powodu imigranci mieliby podawać chicagowski albo nowojorski adres skoro od razu (piszesz: „z przesiadkami”) lecieli do Atlanty czy do Los Angeles?
    Poniżej masz wykres 9 najpopularniejszych wśród imigrantów z Polski stanów.
    **http://tinypic.com/view.php?pic=ml5n5t&s=9
    *
    Dodam, że przez 15 lat bardzo wyraźnie prowadzą stany Illinois, New York, New Jersey i Connecticut (w tej, niezmiennej kolejności) i tylko w 2013 oraz 2014-tym Connecticut zamieniło się miejscami z Kalifornią, ale w ich wypadku chodzi tylko o kilkuset imigrantów.
    Następne 5 najpopularniejszych stanów to California, Florida, Massachusetts, Michigan oraz Pennsylvania.
    *
    Pierwsze 4 stany to średnio 73% polskiej imigracji a wraz z następnymi 5-ma stanowi to średnio 83% wszystkich imigrantów z Polski.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*