Bob Fioretti: nie można ciągle obciążać podatników

Bob Fioretti: nie można ciągle obciążać podatników

Kandydat na szefa Rady Powiatu Cook Bob Fioretti, były radny chicagowski, syn Amerykanki polskiego pochodzenia i włoskiego imigranta, spotkał się z prezesem ZNP i KPA Frankiem Spulą, wydawcą „Dziennika Związkowego”, przedstawicielką gazety i oraz skarbnikiem ZNP Stevem Tokarskim. Zabiegający o głosy polonijnej społeczności Fioretti  wysoko ocenia swoje szanse w pojedynku z obecną prezes rady powiatu Toni Preckwinkle, która naraziła się mieszkańcom powiatu podwyżkami podatków.

Dlaczego startuje

Jak wyjaśnił Fioretti, do uczestnictwa w wyścigu przekonali go sami wyborcy, mający krytyczny stosunek do obecnych władz powiatu. Zgodził się kandydować, ponieważ jest zdecydowanie przeciwny ciągłemu obciążaniu podatników w powiecie Cook, a taka według niego jest polityka obecnej szefowej powiatu Toni Preckwinkle, która najpierw zniosła podwyżki podatku obrotowego wprowadzone przez jej poprzednika Todda Strogera, a później je przywróciła, nie dotrzymując przyrzeczenia danego wyborcom.

Kolejnym ciosem zadanym przez Preckwinkle podatnikom, przypomina Fioretti, był podatek od słodzonych napojów, który obejmował nie tylko gazowane napoje o wysokiej zawartości cukru, ale też dietetyczne, sportowe i wiele innych. – Ten podatek wprowadzony został pod pretekstem troski o zdrowie mieszkańców powiatu, ale później okazało się, że chodzi wyłącznie o pieniądze. Po zniesieniu niepopularnego podatku przez radę powiatu zaczęły się zwolnienia z pracy – przypomina nasz rozmówca.

Po rodzinnych konsultacjach Fioretti swoją kandydaturę ogłosił dopiero w październiku zeszłego roku, gdy inni kandydaci mieli już zaawansowane kampanie. Jednak z pomocą zwolenników szybko sprostał formalnościom, by zakwalifikować się na listę wyborczą. Szybko nadrobił zaległości w zbieraniu podpisów wyborców, a nawet zgromadził fundusze kampanijne. – Zebraliśmy nawet więcej podpisów niż potrzeba i udało nam się uzyskać 100 tys. dol. na rozpoczęcie kampanii w całym powiecie – mówi Fioretti.

Kasyno i marihuana na deficyty

Fioretti wyraził zdecydowany sprzeciw wobec dalszego obciążania podatników. Jego zdaniem, deficytu w budżecie powiatu można uniknąć poprzez zastosowanie kombinacji różnych środków zaradczych. Wśród nich jest reforma systemu emerytalnego, oszczędzanie i lepsze zarządzanie finansami powiatu, rozwijanie jego bazy ekonomicznej i zwiększanie liczby miejsc pracy, a także zastrzyk nowych dochodów, ale nie z kieszeni podatnika, tylko na przykład z kasyna i z legalizacji marihuany.

Według Fiorettiego, kasyno powinno powstać na południu powiatu Cook, by pozyskać amatorów hazardu, którzy teraz jeżdżą do pobliskiego Hammond w Indianie, gdzie zostawiają miliony dolarów, które przecież mogłyby trafić do kas samorządów lokalnych. – Wiem, że rozwojowi hazardu sprzeciwiają się kościoły wszystkich wyznań, ale widziałem jak z parkingów wielu z nich odjeżdżają autobusy na wycieczkę do kasyna w Hammond – dodaje nasz rozmówca i zaznacza, że dochody z kasyna powinny zostać przeznaczone na emerytury, zwłaszcza, że liczba odbiorców świadczeń lada moment przewyższy liczbę czynnie zatrudnionych w administracji powiatu.

Konieczne też jest według niego odciążenie kasy powiatu poprzez zwiększenie udziału finansowego samych pracowników. – Musimy przejść na system emerytalny 401(k). I tylko takie emerytury powinny być oferowane wszystkim nowo zatrudnionym – przekonuje.

Fioretti chciałby też pozyskać dla powiatu nowe dochody z legalizacji marihuany dla celów rekreacyjnych, ale pod warunkiem, że zgodzi się na to zdecydowana większość społeczeństwa. – Taką decyzję muszą poprzedzać przesłuchania publiczne i dyskusja na forum społecznym – stwierdza.

Pracownicy śpią przy biurkach

Zdrowie finansowe powiatu to według polityka nie tylko nowe dochody, ale również wyeliminowanie marnotrawstwa, poprzez m.in. likwidację zbędnych etatów w każdym dziale administracji. – Codziennie dostaję zdjęcia z siedziby władz powiatu, pokazujące pracowników śpiących przy biurkach. Wielu problemów finansowych można byłoby się pozbyć poprzez lepsze gospodarowanie zasobami. Rządy wszystkich szczebli powinny się wreszcie nauczyć, żeby nie wydawać pieniędzy ponad stan i nie zadłużać się w nieskończoność – konstatuje.

Jako radny Fioretti przyczynił się do rozwoju ekonomicznego swojego okręgu poprzez sprowadzenie firm zatrudniających lokalnych mieszkańców. Przekonał też właścicieli supermarketów, aby otworzyli sklepy w 2. okręgu miejskim, w lokalizacjach, gdzie ich brakowało. Podobne bodźce ekonomiczne chciałby zastosować w przypadku powiatu, choć przyznaje, że sprowadzanie biznesu w rejon metropolii chicagowskiej jest bardzo trudne ze względu na niekorzystny dla inwestorów system podatkowy, który wymaga reformy.

Ulgi dla Trump Tower

Fundamentalnych zmian wymaga również w opinii Fiorettiego niesprawiedliwy system naliczania podatków od nieruchomości, w którym wysokie ulgi otrzymuje rokrocznie np. Trump Tower, a właściciele domów jednorodzinnych płacą coraz więcej. Winą za tę sytuację obarcza Fioretti szefa urzędu szacowania nieruchomości Josepha Berriosa, który jest również przewodniczącym Partii Demokratycznej Powiatu Cook i dysponuje funduszami politycznymi. – Działania Berriosa aprobuje szefowa powiatu Preckwinkle, która zresztą jest jego zastępczynią w partii. Warto przypomnieć, że w całym stanie Illinois tylko w powiecie Cook wyborcy głosują na szefa urzędu szacowania nieruchomości. W innych powiatach jest to stanowisko z nominacji, które otrzymuje ekspert z doświadczeniem i przygotowaniem fachowym – wskazuje nasz rozmówca.

Będą reformy

Jak przekonuje Fioretti, wyborcy z powiatu Cook powinni głosować na niego w prawyborach 20 marca, kiedy zmierzy się z Toni Preckwinkle o nominację Partii Demokratycznej. Fioretti przyrzeka, że zreformuje każdy resort powiatu, będzie dbał o jego rozwój ekonomiczny oraz interesy wszystkich podatników. – Żeby naprawić błędy poprzedniej administracji, nie musimy podwyższać podatków – zapewnia.

Więcej informacji o kandydacie można znaleźć w jego witrynie: bobforcook.com.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

65-letni Bob Fioretti jest rodowitym chicagowianinem. Syn włoskiego imigranta i Amerykanki polskiego pochodzenia. Od wczesnej młodości Fioretti angażował się w działalność społeczną i polityczną. W latach 2007-2015 sprawował urząd radnego w 2. okręgu miejskim. W 2015 r przegrał w pierwszej turze wyborów na burmistrza Chicago. Z zawodu adwokat w prywatnej praktyce. Z żoną Nicki Pecori Fioretti mieszka w śródmieściu Chicago.

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*