Będzie się działo!

Będzie się działo!

14 stycznia w Copernicus Center Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra podczas XXVI Wielkiego Finału. Z Andrzejem Hryniem, szefem chicagowskiego sztabu WOŚP, rozmawia Grzegorz Dziedzic.

Grzegorz Dziedzic: W najbliższą niedzielę Wielki Finał WOŚP. Który to raz Orkiestra zagra w Chicago?

Andrzej Hryń
fot.Grzegorz Dziedzic

Andrzej Hryń: – Orkiestra zagra po raz 26., a w Chicago po raz 25., czyli jesteśmy praktycznie od samego początku. W tym miejscu chcę podkreślić, że wciąż są z nami ludzie, którzy rozpoczynali działania WOŚP w Chicago. W tej chwili chicagowski sztab działa jak sprawna, samo nakręcająca się maszyna. Pozostaje tylko kwestia, żeby tych ludzi zebrać, zarazić entuzjazmem i pozytywnie nakręcić. Wszystkim zajmują się wolontariusze, a ja tylko te działania koordynuję. Nie robimy tego dla sławy ani dla lansu. Robimy to z potrzeby serca i całkowicie za darmo.

Ilu wolontariuszy pracuje przy organizacji Wielkiego Finału w Chicago?

– W ubiegłym roku wolontariuszy było 180, w tym członkowie zespołów, które grały podczas finałowego koncertu. W tym roku jest to rekordowe 205 osób, nie licząc zespołów. Każda z tych osób dodaje coś od siebie. Każdy pomysł się liczy, każdy jest cenny. Nie wszystkie możemy wprowadzić w życie, ale każdy rozważamy.

Jakie są najlepsze i najbardziej szalone pomysły na tegoroczny Finał?

– Jest ich wiele. W tym roku są z nami polscy ułani, którzy chcą zlicytować… wystrzał z armaty. Nie będziemy strzelać w Chicago, bo to mogłoby spowodować spore kłopoty, ale taka licytacja się odbędzie. Armata przyjedzie, a ułani będą z nami kwestować, zbierać pieniądze do puszek.

Jakich atrakcji możemy spodziewać się w niedzielę w Copernicus Center?

– Będzie oczywiście koncert oraz scena dziecięca. Będą licytacje, choć nie będzie w tym roku tzw. licytacji cichych. Będzie za to kiermasz. Do sprzedania mamy mnóstwo rzeczy – książki, obrazki, rzeźby. Będziemy licytować piękne kanapy. Mamy kurtkę od Piotra Feteli, piękne grafiki, karykaturę Stanisława Sojki z jego autografem. Mamy grafikę z autografem Popka. Oprócz tego będziemy licytować gadżety WOŚP-owe i słynne już złote serduszka, w tym roku także z bursztynem. Być może będziemy licytować przelot nad Chicago zabytkowym samolotem z czasów drugiej wojny światowej. Ostatnio zgłosił się człowiek, który na licytację oddał swoje piękne akwarium z rybkami. Od Chicago Blackhawks otrzymaliśmy koszulki z autografami, dwa kije i dwa krążki. Jeden kij został już zlicytowany podczas minisztabu na południu Chicago. Człowiek, który kupił ten kij powiedział, że nie chodziło mu o jego posiadanie, chciał w ten sposób pomóc dzieciom w Polsce.

W ilu punktach poza Copernicus Center można będzie w Chicago spotkać wolontariuszy WOŚP?

– Do tej pory rozdaliśmy do polonijnych firm i sklepów ponad 150 puszek. Nasi wolontariusze będą kwestować w tych miejscach. Niestety lokalne przepisy nie pozwalają prowadzić zbiórek na ulicach, musimy robić to wewnątrz. Jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni. Dwóch wolontariuszy będzie kwestowało w kościele Trójcy Świętej. To jest coś wspaniałego! Kwestujemy też w polskiej szkole przy konsulacie generalnym. Robimy co możemy, żeby zebrać jak najwięcej pomimo istnienia odgórnych zakazów mających na celu utrudnienie i przeszkodzenie naszej akcji.

Im bliżej Finału, tym więcej agresji i niechęci skierowanej przeciw Orkiestrze pojawia się w Internecie i mediach. Jakie jest nastawienie chicagowskiej Polonii do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

– Bardzo pozytywne. Wśród wszystkich właścicieli polonijnych firm i sklepów, których poprosiliśmy o wsparcie naszej akcji, tylko kilka osób odmówiło. Większość przyjęła puszki bez problemu, a nawet z entuzjazmem. Wiele osób dzwoniło do mnie z prośbą o puszkę, ponieważ widziało je u innych. Zdarzają się sytuacje bardzo wzruszające. W jednym z polonijnych zakładów fryzjerskich właścicielka zdecydowała, że cały dochód jej zakładu z jednego dnia pójdzie do orkiestrowej puszki. Inna pani zamówiła czterysta WOŚP-owych naklejek w kształcie serduszka. Zdziwiliśmy się, ale wyjaśniła, że zamierza wręczyć je gościom na chrzcinach swojego dziecka. Zamiast prezentu każdy z gości miał otrzymać serduszko, a pieniądze za nie trafiły na WOŚP. Mamy mnóstwo pozytywnych sygnałów od ludzi, którzy chętnie pomagają, bo wiedzą, że zebrane pieniądze nie będą zmarnowane, że zostaną przeznaczone na szczytny cel.

Czy można zaryzykować stwierdzenie, że Polonia pomagając WOŚP odstawiła na bok swoje poglądy polityczne i wzniosła się ponad polityczne podziały?

– Nie można mieszać WOŚP z polityką, choć wciąż tak się dzieje. Przez naszych krytyków postrzegani jesteśmy jako zło, choć przecież nie robimy niczego złego. Zbieramy pieniądze przeznaczane na zakup sprzętu do szpitali. Pomagamy dzieciom w Polsce, ponieważ wciąż czujemy się Polakami i chcemy pomóc tym, którzy tej pomocy potrzebują. Polacy zawsze potrafią zjednoczyć się ponad podziałami, kiedy jest taka potrzeba. Kiedy trzeba, potrafimy pokazać, że jesteśmy razem, choćbyśmy nazajutrz mieli powrócić do obrzucania się błotem. Orkiestra zaciera podziały. A jeśli ktoś nie jest z nami i Orkiestry nie czuje, to proszę tylko, żeby nie przeszkadzał.

Po co to robisz? Czy bycie szefem sztabu WOŚP w Chicago to frajda i satysfakcja?

– Oczywiście, że tak. Ale też wielka odpowiedzialność, ból głowy i nieprzespane noce. Początki w tym roku były trudne. Objąłem sztab po raz pierwszy i musiałem się sporo nauczyć, w dodatku w ekspresowym tempie. Dopiero po finale będę w stanie ocenić, na ile akcja się udała, ale najważniejsze, że Finał w Chicago się odbędzie. A nie było to w tym roku takie pewne. Poprzedni sztab zrezygnował z organizacji Wielkiego Finału w ostatniej chwili. Zostałem poproszony o pokierowanie tą akcją. Stwierdziłem, że to okazja, żeby zrobić coś dobrego i spróbować swoich sił. Na chwilę obecną, po drugim minisztabie straciłem głos. A finał dopiero przed nami.

Na co zbiera w tym roku WOŚP?

– Zebrane pieniądze będą przeznaczone na szpitalne oddziały neonatologiczne, na sprzęt służący leczeniu wcześniaków i noworodków. Te oddziały będziemy wspierać w historii Orkiestry po raz siódmy.

Znowu idziecie na finansowy rekord?

– W zeszłym roku w Chicago udało się zebrać prawie 170 tys. dolarów. Nie ukrywam, że pobicie tej sumy byłoby miłe. Liczymy na kolejny rekord, ale będziemy szczęśliwi, jeśli uda zebrać się jakąkolwiek sumę. Jednak co roku pada kolejny finansowy rekord i mam nadzieję, że tak stanie się i teraz. Marzy mi się przekroczenie progu 200 tysięcy dolarów.

Wielki Finał WOŚP już w najbliższą niedzielę, 14 stycznia w Copernicus Center.

– Drzwi otwieramy w samo południe i gramy do godz. 20. Zapraszamy wszystkich Polaków z Chicago i okolic. Przyjdźcie, bądźcie z nami, zobaczcie kim jesteśmy i co robimy. Wrzućcie do puszki i pomóżcie dzieciom. Będą emocje, będzie energia, będzie pięknie. Będzie się działo!

Powodzenia i dziękuję za rozmowę.

gdziedzic@zwiazkowy.com

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*