Archidiecezja milczy, Polacy nie tracą nadziei. Nie ma już w Chicago parafii św. Wojciecha

fot.Dariusz Piłka

fot.Dariusz Piłka

 

Od 30 czerwca 2016 r. w Chicago przestała istnieć parafia pw. św. Wojciecha, jedna z najstarszych polonijnych parafii w mieście. W jej ratowanie zaangażowali się przedstawiciele polonijnej społeczności z Frankiem Spulą, prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej i Związku Narodowego Polskiego na czele. Archidiecezja nie tylko nie zmieniała zdania, ale nawet nie wykazała zainteresowania spotkaniem w tej sprawie, mimo listów skierowanych do abp. Cupicha.

Postanowienie o zamknięciu blisko 140-letniej parafii arcybiskup Cupich wydał 24 maja 2016 r. Już 7 czerwca do archidiecezji wpłynęło pismo podpisane przez 9 członków spontanicznie zawiązanego Komitetu Ratowania Kościoła św. Wojciecha. Mimo odwołania do historii i zapewnienia o gromadzeniu niezbędnych funduszy na utrzymanie świątyni w odpowiedzi datowanej na 13 czerwca archidiecezja utrzymała swoją decyzję w mocy. Pozostały bez odpowiedzi. Ostatnią furtką jest więc Watykan, gdzie apelacja została złożona 28 czerwca.

Bez odpowiedzi pozostały także dwa listy skierowane do arcybiskupa Cupicha przez prezesa Franka Spulę, który od początku zaangażował się w ratowanie świątyni. Bezradni pozostają polonijni duchowni, którzy albo nie chcą, albo nie mogą pomóc w zaaranżowaniu spotkania zainteresowanych stron. Ten brak jakiejkolwiek reakcji ze strony archidiecezji pozostawia poczucie apodyktycznego potraktowania głosu wiernych, którzy deklarują zebranie niezbędnych środków na utrzymanie świątyni.

Według wyliczeń roczne utrzymanie kościoła św. Wojciecha to kwota w wysokości 57 tys. dolarów. Archidiecezja twierdzi, że na konieczne naprawy i remont potrzebnych jest w sumie 2,3 mln dolarów. Według niezależnej wyceny przygotowanej przez Roberta Stolarskiego, licencjonowanego inżyniera budowlanego ten koszt może zostać zredukowany do miliona. Dzięki apelom i zbiórkom komitetowi udało się dotychczas zabezpieczyć na ten cel 1,5 mln dol., co oznacza, że do sprostania oczekiwaniom archidiecezji brakuje 800 tys. dolarów.

Ponieważ archidiecezja nie odniosła się do możliwości sprostania finansowym wyzwaniom, można przypuszczać, że sprawa ma drugie dno. Budynek kościoła, który liczy ponad 100 lat i jest częścią historii Polonii w Wietrznym Mieście, został przekazany akademii muzycznej Chicago Academy of Music Conservatory, która na swojej stronie internetowej adres parafii św. Wojciecha podawała jako jedną ze swoich trzech lokalizacji na długo przed datą 30 czerwca.

− Moim zdaniem szanse na zmianę decyzji Archidiecezji Chicagowskiej są realne. Watykan powinien wziąć pod uwagę fakt, że ocalenia świątyni domaga się znacząca liczba osób oraz że zgromadzono odpowiednie fundusze. Ważnym argumentem jest również to, że nie ma poważnych powodów do zamknięcia kościoła, takich jak nienadające się do naprawy poważne uszkodzenia gmachu oraz brak źródeł finansowania na utrzymanie posesji. Aktywiści ratujący kościół św. Wojciecha udowodnili, że przeprowadzenie reperacji jest możliwe dzięki prywatnym funduszom nawet wtedy, gdy archidiecezja nie może tego zrobić. Jeśli arcybiskup Cupich nie chce podjąć dialogu z parafianami i aktywistami na rzecz ratowania świątyni, to jest to dodatkowa okoliczność zwiększająca szanse na powodzenie w Watykanie – mówi nowojorski prawnik Brody Hale ze stowarzyszenia ratującego kościoły katolickie w USA przed zamknięciem (The Catholic Church Preservation Society).

Hale przygotował niezbędne dokumenty, które 28 czerwca zostały przesłane do Watykanu.

Innym sugerowanym rozwiązaniem dla zachowania budynku kościoła jako świątyni może być przekazanie go (wykupienie), wraz zabudowaniami i terenami przylegającymi (plebanią, szkołą, parkingiem) zakonowi. Takiego chętnego na razie nie ma, choć Frank Spula oraz przedstawiciele Komitetu Ratowania Kościoła św. Wojciecha rozmawiali w tej sprawie z karmelitami z Munster.

Ostatnią próbą uchronienia parafii przed zamknięciem był protest przed chicagowską Katedrą Najświętszego Imienia Jezusa, który odbył się 26 czerwca. Został zorganizowany przez Komitet Ratowania Kościoła św. Wojciecha i był wyrazem jedności zaangażowanych w walkę o utrzymanie parafii. – Najważniejsze jest to, że grupy polska i latynoska podjęły wspólne działania. Nie przegraliśmy tej bitwy, to dopiero początek. Musimy myśleć pozytywnie – stwierdził wówczas Frank Spula, który był w grupie organizatorów protestu.

Z perspektywy osób zaangażowanych w ratowanie kościoła sprawa nie wydaje się być przesądzona, ale żeby tak istotnie było, niezbędne jest spotkanie z przedstawicielem archidiecezji, jeśli nie z samym jej zwierzchnikiem, abp. Cupichem. Na razie jednak jest to tylko pobożne życzenie.

PS. Do końca roku została wydana zgoda na odprawianie mszy w kościele pw. św. Wojciecha w Chicago. Nie jest wykluczone, że zgoda zostanie przedłużona. W związku ze złożonym w Watykanie odwołaniem lokalne władze archidiecezjalne mają związane ręce i niewiele (przynajmniej według prawa kanonicznego) mogą zrobić.

(inf. wł.)

Parafia św. Wojciecha powstała około 100 lat temu.  Parafia istnieje 140 lat. Proces organizacji parafii skupiającej polskich imigrantów zlecił w 1874 r. bp Thomas Foley nowo przybyłemu z kraju nad Wisłą ks. Janowi Klimeckiemu − podaje Polskie Towarzystwo Genealogiczne w Ameryce. Budowa murowanego kościoła rozpoczęła się jesienią 1874 r., a dziesięć lat później został on oddany do użytku. Obok świątyni powstała też szkoła katolicka. W 1904 r. proboszczem został ks. Kazimierz Gronkowski, z którego inicjatywy rozbudowany został kompleks parafialny i powstał obecny, bardziej okazały i większy gmach kościoła św. Wojciecha pod adresem 1650 W. 17th Street. Budowa świątyni w stylu neoromańskim, zwieńczonej dwiema wieżami i wzorowanej na rzymskiej Bazylice Świętego Pawła za Murami, trwała około dziesięciu lat. Autorem projektu architektonicznego był Henry J. Schlacks. Na początku XX w. parafia św. Wojciecha była głównym ośrodkiem aktywności społecznej i kulturalnej Polaków licznie zamieszkujących chicagowską dzielnicę Pilsen. W okresie największego rozkwitu należało do niej około 4 tys. rodzin, a ponad 2 tys. dzieci uczęszczało do szkoły katolickiej przy parafii św. Wojciecha.

Categories: Polonia, Polonijne parafie

Comments

  1. Stasiu
    Stasiu 24 lipca, 2016, 10:40

    Media zawsze szukaja sensacji. A wszyskie mety wkraczaja d akcji przy okazji konfliktu. jedyny glos w tej sprawie powinni miec polacy ktorzy mieszkaja w Pilsen i regularnie uczeszczaja na msze . Fakt ze takich nie ma mowi wszystko. Tp plonia wyprowadzila sie z chicago lata temu, wiec o co tutaj chodzi? W calym tym niby konflikcie nie ma logicznych argumentow. Media zamiast zajmowac sie dawno przegranymi wojnami powinny byc sila przewodnia zeby zrobic cos dla polakow tu i teraz. niestety, nikt nie wie jak cos zbudowac , ale pokrytykowac jest latwo.

    Reply this comment
  2. ADALBERT
    ADALBERT 24 lipca, 2016, 14:19

    Media nie szukaja sensacji! Media ujawniaja skandal,jakim jest chec zamkniecia zabytkowego obiektu sakralnego na terenie parafii,ktora powstala przed 140 laty, z przyczyn,ktore oglednie trzeba potraktowac slowem „prozaiczne” . Wskazuje na to wiele elementow w tej sprawie. Slusznym ze wszech miar jest odwolanie sie do decyzji Watykanu.Bo jak wazne musza byc te powody „prozaiczne” , jezeli taka decyzje podejmuje sie z okazji 1050 rocznicy Chrztu Polski, w roku Milosierdzia , no i w czasie,gdy chrzescijanstwo(katolicy przede wszystkim) atakowane jest w kazdej prawnej i bezprawnej formie z mordami wlacznie, nie trzeba dodatkowo uzasadniac.Obiekt historyczny, wzniesiony polska reka „ku pokrzepieniu serc” powinien byc traktowany jako dostojny znak milowy naszego polskiego odpowiedzialnego bytu na amerykanskiej ziemi,jako zabytek historyczny wazny w dziejach obu narodow i zachowany ku potomnosci dalej „ku pokrzepieni serc z holdem dla naszej wrazliwosci narodowej,historycznej i religijnej ” . Logicznie, ale przede wszystkim z serca pamietamy zawsze o naszych przodkach – Ojcu, Dziadku – bo to nasi protoplasci . Logicznie i rozumnie musimy czynic to,co konieczne,dla zachowania spuscizny kulturalnej naszych przodkow, jako dowod znaczacego bytu Narodu Polskiego na tej ziemi, jako dowod naszych dokonan we wszystkich dziedzinach zycia spolecznego,kulturalnego i politycznego. ZACHOWAJMY PARAFIE WRZA Z JEJ KOSCIOLEM sw.WOJCIECHA PO WSZE CZASY.

    Reply this comment
    • roman
      roman 25 lipca, 2016, 09:50

      Wszystko co Pan pisze to prawda, ale z drugiej strony parafia nie moze istniec bez parafian. Nikt nie podaje sposobu jak rozwiazac ten problem. Ilu Polakow chce zapisac sie do ew. nowej parafii sw. Wojciecha i kazdy tydzien uczestniczyc tam we mszy swietej? Pojec tam raz na rok i zrobic jakas manifestacje to zaden problem.

      Reply this comment
  3. Glosujacy
    Glosujacy 25 lipca, 2016, 06:20

    arcybiskup Cupich jest zagadkowym biskupem, w poprzedniej diecezji ponoc zabronil ksiezom uczestniczyc w demonstracjach pro-life…chyba to duzo wyjasnia, papiez Franciszek mianuje takich kontrowersyjnych biskupow, a wiernych nauce KK odsuwa od wladzy….

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*