Alfreda Giedrojć uznana za niewinną zabójstwa wnuczki

Alfreda Giedrojć uznana za niewinną zabójstwa wnuczki

Niecały tydzień po zakończeniu dwudniowej rozprawy w sądzie okręgowym w Bridgeview sędzia powiatu Cook uznała Alfredę Giedrojć niewinną zabójstwa swojej wnuczki, pięciomięsięcznej Vivian Summers. Sąd uznał, że w chwili popełnienia czynu 66-letnia dziś polska emigrantka była niepoczytalna. Do zbrodni doszło w 2013 r. w domu Giedrojciów w podmiejskim Oak Lawn.

Ewaluację kobiety ma teraz przeprowadzić stanowy departament pomocy społecznej (Department of Human Services), który wyda rekomendację dla sądu, do jakiego szpitala, ośrodka lub programu trafi Alfreda Giedrojć. Ze szpitala psychiatrycznego, przynajmniej teoretycznie, można wyjść, jeśli lekarze uznają stan pacjenta za stabilny, a jego samego za zdolnego do życia w społeczeństwie. Taka wersja wydarzeń jest jednak mało prawdopodobne w przypadku Giedrojć ze względu na wagę popełnionego przez nią czynu.

Odczytując 23 maja prawie półgodzinne uzasadnienie swojej decyzji, sędzia Colleen Hyland zaznaczyła, że choć nie ma wątpliwości co do faktu, że to Alfreda Giedrojć zabiła swoją pięciomiesięczną wnuczkę, brutalne zabójstwo niemowlęcia było wynikiem postępującej choroby psychicznej. O niepoczytalności oskarżonej przekonały sędzię zeznania lekarzy psychologa i psychiatry, którzy wielokrotnie badali Giedrojć na przestrzeni jej blisko pięcioletniego pobytu w więzieniu, a także zeznania członków rodziny. O tym, że w chwili popełnienia czynu babka nie zdawała sobie sprawy z jego karalności, ma również świadczyć fakt, że Giedrojć ani nie próbowała zatrzeć śladów, ani uciec, gdy na miejsce przybyła policja, ani też w żaden sposób uzasadnić, dlaczego zabiła wnuczkę.

Do zdarzenia doszło 6 października 2013 roku w domu pod adresem 6605 W. 98th St. w Oak Lawn, gdzie ojciec dziewczynki i zięć Giedrojciów Joel Summers przywiózł dziecko, podczas gdy sam udał się do domu swojego szwagra po przeciwnej stronie ulicy, by pomóc mu w pracach remontowych. Na krótką chwilę dołączył do nich również mąż Alfredy, Bolesław, pozostawiając śpiące dziecko pod opieką żony. Gdy Giedrojć została z dzieckiem sama w domu, zdjęła śpiące niemowlę z tapczanu i położyła na podłodze. Następnie z szafy ściennej wyciągnęła młot kowalski, który wcześniej tam ukryła, i kilkakrotnie uderzyła nim dziecko. Gdy dziewczynka nie przestawała się ruszać i płakać, babka przyniosła kuchenny nóż, podniosła niemowlę i poderżnęła mu gardło.

Podczas odczytywania werdyktu siedząca w towarzystwie polskiej tłumaczki Alfreda Giedrojć zachowała tę samą obojętność, która charakteryzowała ją podczas wszystkich przesłuchań sądowych. Zgodnie z zaleceniem lekarzy kobieta przyjmuje leki przed każdym pojawieniem się w sądzie.

W drugim dniu rozprawy, 24 maja dwóch lekarzy sądowych wezwanych na świadków przez obronę – dr Mathew Markos i dr Christofer Cooper potwierdziło, że od około 2011 roku kobieta cierpiała na chorobę psychiczną, która objawiała się depresją i zaburzeniami psychotycznymi. Kobieta była dwukrotnie hospitalizowana, miała też za sobą próbę samobójczą. Zdaniem dr. Marcosa przepisane Giedrojć leki nie były odpowiednie i wystarczające w jej stanie.

W uzasadnieniu werdyktu Hyland powołała się również na zeznania krewnych Giedrojć, którzy zarysowali pogarszający się stan Alfredy w okresie poprzedzającym zabójstwo. Od 2011 r. kobieta straciła radość życia, rzuciła pracę, przestała gotować, chodzić do kościoła, zaczęła uskarżać się na kłopoty ze snem.

Sędzia Hyland zarządziła ewaluację Giedrojć przez departament pomocy społecznej (Department of Human Services), który zarekomenduje, do jakiego ośrodka, szpitala psychiatrycznego i programu trafi kobieta. Przesłuchanie w tej sprawie odbędzie się 26 czerwca w sądzie w Bridgeview.

(jm)

Na zdjęciu: Alfreda Giedrojc. Na mniejszej fotografii zamordowana przez nią wnuczka Vivian z rodzicami – Amy i Joelem fot.Cook County Sheriff Department/arch. rodz.

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*