85 lat w eterze. Red. Grzegorzewski zgłoszony do Księgi rekordów Guinnessa

15 lutego 2018 roku program „Polska w muzyce, pieśni i słowie” zabrzmiał na falach WCEV 1450 AM po raz ostatni. Maria Grzegorzewska, kontynuatorka dzieła swojego męża – redaktora Adama Grzegorzewskiego – dopięła swego – program dzień wcześniej obchodził 85-lecie swojego istnienia. A my zgłosiliśmy go do Księgi rekordów Guinnessa.

Red. Adam Grzegorzewski fot.arch. Marii Grzegorzewskiej

Panią Marię Grzegorzewską odwiedzam w spokojnym domu na przedmieściach Chicago. Pomimo ukończonych 94 lat i konieczności korzystania z chodzika, pani Maria ma umysł lotny i jasny, a pamięć wręcz fotograficzną. Niestety, coraz gorzej widzi, przez co nie jest w stanie czytać ani pisać, a to bardzo utrudnia prowadzenie programu radiowego.

15 lutego, dzień po 85. urodzinach, program na falach 1450 AM „Polska w muzyce, pieśni i słowie” zabrzmiał po raz ostatni. Pani Maria podziękowała słuchaczom, przyjaciołom, sponsorom, właścicielom radiostacji – państwu Migałom, inżynierom dźwięku oraz swojej lekarce – dr Barbarze Żabskiej. Zagrała „Ave Maria”, bo to program pożegnalny i dziękczynny.

– Ciężko mi i smutno, bo czuję, że kończąc ten program usuwam się ze świata, staję się niepotrzebna. Ale codziennie dziękuję Bogu za każdy dzień. I za mojego Adasia. Także za to, że program był emitowany przez 85 lat. Ja nigdy nie tytułowałam się redaktorem ani producentem. Ja tylko kontynuowałam prowadzenie programu, który założył i prowadził mój mąż, redaktor Adam Grzegorzewski – mówi wzruszona pani Maria.

Radiowiec z powołania

Adam Grzegorzewski urodził się w Warszawie w 1911 roku. Jego ojciec Jan Grzegorzewski był dziennikarzem warszawskiego „Robotnika”. Emigrował do USA żeby uniknąć wcielenia do rosyjskiego wojska, w Chicago pracował m.in. w „Dzienniku Związkowym”. Ojciec sprowadził Adasia do Ameryki, kiedy ten miał 12 lat. W 1928 r. redaktor Jan Grzegorzewski zmarł nagle na zapalenie płuc.
Adam miał wtedy 17 lat i uczył się w Kolegium Związku Narodowego Polskiego w Cambridge Springs w Pensylwanii. Trudna sytuacja ekonomiczna rodziny zmusiła młodego Grzegorzewskiego do powrotu do Chicago. Adam znalazł pracę i kontynuował naukę na uniwersytecie Loyoli, gdzie studiował prawo. Przerwał jednak studia, ożenił się i założył rodzinę. Imał się wielu zajęć, między innymi był inspektorem lotniczym. Ponownie podjął studia, tym razem dziennikarskie. Okazało się, że wybór kierunku był strzałem w dziesiątkę.

14 lutego 1933 roku zadebiutował w radiu WSBC w programie „Quo Vadis”, a następnie na stacji WGES prowadził program dla młodzieży „Gaudeamus Igitur”. Swój sztandarowy program „Polska w muzyce, pieśni i słowie” prowadził nieprzerwanie od 1955 r. aż do swojej śmierci w 2004 roku. Redaktor Grzegorzewski był także felietonistą „Dziennika Związkowego”.

– W czwartek (23 września 2004 r. – red.) prowadził program. W piątek pisał trochę na maszynie, a w pewnym momencie, siedząc na kanapie w charakterystyczny dla siebie sposób podniósł rękę i powiedział „Marysiu, będziesz prowadzić ten program”. Ja chciałam coś odpowiedzieć, ale zorientowałam się, że to nie jest moment na dyskusję. W sobotę Adaś trochę pisał, a ja pomagałam mu dokończyć jakieś materiały dla sponsorów. Adaś jeszcze pomógł mi przetłumaczyć na angielski sformułowanie, które sprawiało mi trudności. O siódmej położyłam go do łóżka, ale był już słaby. Położył swoją dłoń na mojej, chciał ją uścisnąć, ale nie miał już siły. Odetchnął tylko szybko, trzy razy. I odszedł. Miał 93 lata – wspomina pani Maria.

Społecznik z sercem na dłoni

Na jego programach nadawanych na falach 1490 AM wychowywały się kolejne pokolenia Polaków mieszkających w Chicago i sąsiednich stanach. Maria Grzegorzewska wspomina, że pewnego dnia Adam dowiedział się, że grupa dzieci zbiera się podczas jego programu przed radioodbiornikiem, żeby uczyć się polskiego. Grzegorzewski, jako patriota, człowiek czynu i wielki orędownik polskości postanowił, że będzie nieodpłatnie udzielał im lekcji polskiego. Pod koniec roku szkolnego uczniowie Grzegorzewskiego pomyślnie zdali szkolny egzamin z języka polskiego.

Przez lata swojej pracy Grzegorzewski prowadził wiele akcji charytatywnych i zbiórek, m.in. na odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie, na Centrum Zdrowia Dziecka, dla Biblioteki Jagiellońskiej,na sierociniec w Tarchominie czy pierwsze elektronowe organy dla kościoła Mariackiego w Gdańsku. Był aktywnym członkiem Związku Narodowego Polskiego, a w 1998 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP.

Adam Grzegorzewski swój program nadawał ze studia znajdującego się w jego domu przy ulicy Wellington w Chicago. – Pewnego dnia pojechałam z mężem do lekarza. Wracamy do domu, a tam okno wybite, wszystko wyniesione, nawet nasze buty, kapelusze i ubrania. Włamywacze zniszczyli radiowe studio – wspomina Maria Grzegorzewska. To po zdewastowaniu studia w 1989 r. Grzegorzewski zdecydował, że swój program zacznie nadawać na falach 1450 AM

– Nasze radio jest rozgłośnią rodzinną, a państwo Grzegorzewscy są częścią tej rodziny. Ten program był bardzo potrzebny i niezwykle popularny. Jesteśmy bardzo dumni, że obchodził swoje 85. urodziny. Redaktor Grzegorzewski to był świetny dziennikarz i wielki patriota. Ciepły, towarzyski człowiek ze świetnym poczuciem humoru. Program był dla niego celem i sensem życia. Po jego śmierci stał się sensem życia pani Marii Grzegorzewskiej, która bardzo chciała, żeby program osiągnął 85 lat. Przez ostatnie lata prowadziła go z domu. Wysyłaliśmy do niej inżyniera dźwięku, który nagrywał i montował program. Chcieliśmy w ten sposób pomóc pani Marii utrzymać program aż do tego pięknego jubileuszu – mówi Lucyna Migała z radia WCEV 1450 AM.

Maria Grzegorzewska fot.Grzegorz Dziedzic

Grzegorzewski z rekordem Guinnessa?

Kilka lat temu pani Maria otrzymała list z biura Księgi rekordów Guinnessa, a w nim propozycję zgłoszenia męża do tytułu „radiowca o najdłuższym stażu prowadzenia własnego programu”. Nie zgłosiła jednak rekordu, a list zaginął, prawdopodobnie podczas przeprowadzki. Postanowiliśmy pomóc i 15 lutego zgłosiliśmy kandydaturę red. Adama Grzegorzewskiego do Księgi rekordów Guinnessa.

W Księdze zanotowanych jest wiele niezwykłych radiowych rekordów. Najdłuższym, emitowanym od 89 lat programem radiowym świata jest audycja „Music and Spoken Word” nadawana ze stanu Utah. Ale to osobna kategoria, bo program miał przez lata czworo różnych prowadzących.

Radiowcem o najdłuższej zawodowej karierze był komentator sportowy Bob Wolff, który pracował od 1939 aż do swojej śmierci w 2017 roku, czyli przed 78 lat. To jednak też inna kategoria, bo Wolff podczas swojej rekordowo długiej kariery pracował dla różnych rozgłośni i w różnych programach.

Z informacji dostępnych na stronie internetowej Księgi rekordów Guinnessa wynika, że rekord najdłuższego prowadzenia jednego programu radiowego należy do Oscara Branda, który audycję w kanadyjskim radiu WNYC prowadził przez 70 lat i 291 dni. Do tej właśnie kategorii zgłosiliśmy red. Adama Grzegorzewskiego, który nieprzerwanie prowadził swój autorski program od 14 lutego 1933 roku do 23 września 2004 roku. 71 lat i ponad siedem miesięcy, czyli niecały rok dłużej niż Oscar Brand.

Czy red. Adam Grzegorzewski ustanowił światowy rekord – okaże się już niebawem. Jedno jest pewne – wraz ze zdjęciem z anteny programu „Polska w pieśni, muzyce i słowie” kończy się w polonijnej radiofonii pewna era. Era radia społecznie zaangażowanego, prezentującego uniwersalne wartości. Prezentującego muzykę przy jednoczesnym unikaniu hałasu, a prawdziwy patriotyzm – bez zbędnego politykierstwa. Panie Adamie, pani Mario – czapki z głów!

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*