Zaduszki poetyckie – smutne i śmieszne

Zaduszki poetyckie – smutne i śmieszne

Przywykliśmy do „Wieczorów z poezją” Elżbiety Kochanowskiej-Michalik, prezentujących twórczość  wybitnych poetów, łącznie z erudycyjnymi i atrakcyjnie podanymi informacjami o ich życiu, twórczości i rozmaitych problemach. Tym razem było inaczej. „Zaduszki poetyckie” zaskoczyły nas.

W programie „Zaduszki poetyckie”, prezentowanym w Art Gallery Kafe, zaduszkowym tematem była – oczywiście – śmierć. Ta ludowa – dobijająca się do drzwi, z kosą w strasznej, kościstej ręce, ale i ta przynosząca wyzwolenie cierpiącym, buddystom zapowiadająca reinkarnację, przenosząca do lepszego świata tych, którzy wierzą, albo będąca zapowiedzią kompletnego zniknięcia dla ateistów.

Po ciekawym – jak zawsze – i dającym do myślenia wstępie, fragmentami z „Dziadów” Mickiewicza wprowadzili w poetycki nastrój licznie przybyłą publiczność Bogdan Łańko i występująca po raz pierwszy w tym lubianym programie barwna i ekspresyjna Elżbieta Kasińska, kreująca Zosię, smutną duszę, która lekceważąc miłość, utraciła umiejętność odczuwania szczęścia.

Poprzez znane, piękne fragmenty klasycznych utworów m.in. Jana Kochanowskiego, Bolesława Leśmiana, Jana Lechonia, Haliny Poświatowskiej, ks. Jana Twardowskiego, a także chicagowskich poetów, z których kilkoro było na sali, wprowadzali nas w nastrój Zaduszek także Julitta Mroczkowska i Mieczysław Wolny, oczarowujący dyskretną grą na klawiszach i na flecie.

Niezwykłe wrażenie wywołała prowadząca całość Elżbieta Kochanowska-Michalik, kiedy po słowach księdza Twardowskiego „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”, wymieniła kilkoro zmarłych niedawno przyjaciół, wśród nich Alicję Szymankiewicz, po czym zwróciła się do każdego z nich serdecznymi słowami, kończąc każdą wypowiedź prostym i bardzo prywatnym „do zobaczenia”.

Wśród obecnych tego wieczoru chicagowskich poetów, autorów refleksyjnych, nastrojowych wierszy, byli: Elżbieta Chojnowska, Ewelina Zielińska i Marek Wieczorek. Jednym z tych, których wiersze usłyszeliśmy, był też nieżyjący już wybitny poeta Zbigniew Chałko.

Druga część programu została – ku lekkiemu niedowierzaniu słuchaczy – zapowiedziana jako zabawna, wręcz pełna humoru. Miał to więc być wyłom w tradycji wieczorów zadusznych, po których wracało się do domu w nastroju smutku, niemal oczekując spotkania z kostuchą.

Okazało się, że nie doceniamy obfitości w naszej literaturze utworów śmiesznych, satyrycznych, wręcz złośliwych, choć i dobrotliwych – na temat śmierci. Słuchaliśmy wielu tekstów, od znanych nawet dzieciom „Dziada i baby” Józefa Ignacego Kraszewskiego, po mnóstwo epitafiów. Ich autorzy nie oszczędzali znanych tylko sobie zmarłych, ale i żywych, którzy swoimi cechami charakteru dali im materiał do nagrobnych prześmiewek.

Co dość zaskakujące, a co było zasługą zarówno koncepcji programu, jak też doboru i wykonania tekstów, publiczność dobrze się bawiła i nikt chyba nie wyczuwał w tym wspólnym „zaduszkowym” śmiechu – niczego niewłaściwego.
Zostało nam, chyba wszystkim, poczucie zetknięcia się z literackim oddaniem uniwersalnego zjawiska, jakim jest odwieczny cykl życia i śmierci – pełen smutku i rozpaczy, ale też radości i szczęścia.

I za to przeżycie winniśmy wdzięczność twórcom i wykonawcom niezapomnianego Wieczoru z Poezją, „Zaduszek poetyckich”.

Tekst i zdjęcia: Krystyna Cygielska

  • 9375.Elżbieta Kochanowska-Michalik.1
  • 9379.Zosia z _Dziadów_
  • 9381.Julitta.1
  • 9387.Elżbieta.Kasińska.2
  • 9393.Mieczysław Wolny.1
  • 9397.Julitta Mroczkowska.i E.Kasińska
  • 9398.Bogdan Łańko.1
  • 9399-1.Elżbieta.Kasińska
Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*