Marcowa miłość

Marcowa miłość

To nie jest tekst o kotach, tylko o kolejnym wieczorze poezji prezentowanym od lat przez Elżbietę Kochanowską-Michalik, który odbył się 17 marca w Art Gallery Kafe – miejscu określanym często jako polonijny dom kultury. Program „Po prostu miłość” miał być pokazany w lutym, czyli blisko tradycyjnych obchodów Dnia Serduszkowego, ale ze względu na lojalność aktorską termin został przeniesiony na marzec.

Lojalność aktorska… Czy taka jest jeszcze w tym zawodzie? Otóż bywa i zaraz wyjaśnię. Aktor Stanisław Wojciech Malec, który obecnie dzieli swój pobyt w Chicago z Warszawą wkrótce znowu nas pożegna, więc sztuka, w której wziął udział, właśnie zajęła miejsce lutowe. Notabene znakomity to był spektakl. „Martwa królewna” Nikołaja Kolady przedstawiana już była w 2013 roku jako produkcja Teatru przy Stoliku Alicji Szymankiewicz, tym razem wystawiono ją (również jako TpS) z pomocą Elżbiety Kochanowskiej-Michalik. No i to był powód, dla którego w marcu zabrzmiały strofy przepełnione kochaniem i erotyką.

Czym jest miłość? Od wyjaśnienia, czyli „Hymnu o miłości” z 1 Listu do Koryntian apostoła Pawła, zaczął się ten poetycki wieczór, który przyciągnął tłumy spragnionych pozytywnych doznań widzów. A potem zaczęły się recytacje i śpiewy bardzo znanych klasycznych utworów, przeplatane pikantnymi opowieściami z życia erotycznego poetów. Opracowując całość programu Kochanowska oparła się na faktach dotyczących autorów klasycznych, czyli Mickiewicza, Norwida, Leśmiana, Tuwima, Gałczyńskiego, Kofty a także poetek: Konopnickiej, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Poświatowskiej i Osieckiej.

Piosenki skomponowane do znanych wszystkim Polakom wierszy (m.in. „Tomaszów”, „Pocałunki”, „Dookoła noc się stała”) prezentowali: Agata Paleczny, Ewa Staniszewska oraz Andrzej Krukowski, a akompaniował im Bartłomiej Ciężobka. Słysząc z sali poszum powtarzanych z aktorami strof cieszyło mnie, że moje pokolenie uczyło się w szkole na pamięć tych poetyckich perełek. Bo to zostaje na zawsze i świadczy o polskich korzeniach.
Realizatorka spektaklu pomyślała też o współczesnych, żyjących wśród nas poetach, więc usłyszeliśmy wiersze Elżbiety Chojnowskiej, Bożeny Jankowskiej, Beaty Szczepińskiej-Mamok i Andrzeja Krzysztofiaka. Oczywiście w Chicago i okolicach mieszka wielu uzdolnionych piszących, których twórczość warto prezentować na spotkaniach autorskich czy poetyckich, ale w ramach jednego wieczoru nie dałoby się to zrealizować. Ten marcowy miłosny trwał cztery godziny i prawie wszyscy widzowie dotrwali do końca, czyli północy. To świadczy, że dla Polonii, cytując Wieszcza, „Kraj lat dziecinnych, on zawsze zostanie święty i czysty, jak pierwsze kochanie”.

Tekst i zdjęcia: Bożena Jankowska

 

 

Tekst i zdjęcia: Bożena Jankowska

  • Agata
  • Elzbieta
  • Ewa, Andrzej
  • zespol2
Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*