100 tys. dla Fundacji Kościuszkowskiej od polskich lekarzy z Chicago

Uroczyste przekazanie czeku na 100 tys. dol. Od lewej: dr Stanisław Kalata, dr Jagoda Samulak, dr Adam Cios, dr Kornelia Król, konsul Piotr Janicki, prezes Marek Skulimowski, dr Ewa Radwańska, dyr. Małgorzata Kot i prezes Józef Drobot

Fundacja Kościuszkowska przeżywa dynamiczny rozkwit; rośnie jej konto i powiększa się grono studentów i młodych naukowców otrzymujących pomoc finansową. W zeszłym roku uruchomiła aż cztery nowe fundusze stypendialne na łączną kwotę 900 tys. dolarów. Nowy rok też zaczął się z rozmachem – Związek Lekarzy Polskich w Chicago przekazał 100 tys. dol. na utworzenie kolejnego programu stypendialnego. Podczas uroczystości 18 stycznia w Muzeum Polskim w Ameryce dar został przekazany na ręce prezesa Marka Skulimowskiego.

Alicja Otap: Na co konkretnie zostanie przeznaczony dar Związku Lekarzy Polskich w Chicago?

Marek Skulimowski: Umowa jest dość precyzyjnie sformułowana. Przeznacza ona fundusze w wysokości 100 tys. dol. na doroczne stypendia i granty dla obywateli amerykańskich polskiego pochodzenia na studiach podyplomowych z zakresu nauk medycznych, stomatologii i weterynarii. Porozumienie jest efektem długoletniej współpracy FK z ZLP. Jest ona wzorem tego, jak polonijne organizacje mogą współpracować i nawzajem wspierać się dla dobra lokalnej społeczności polsko-amerykańskiej. Dodam, że lekarze w Chicago gromadzą środki finansowe w toku swej bardzo intensywnej działalności. Rokrocznie urządzają też bal charytatywny, w którym miałem przyjemność uczestniczyć.

Czy dzięki hojności chicagowskich lekarzy jest szansa na wzrost zainteresowania naukami medycznymi wśród polonijnej młodzieży?

– Oczywiście. Mam nadzieję, że zwiększy się liczba młodych utalentowanych ludzi ze środowisk polonijnych, starających się o stypendia i granty w dziedzinie medycyny.

Czy w wyniku kooperacji fundacji i chicagowskich lekarzy przyjeżdżają do USA naukowcy z Polski?

– Tak i to rokrocznie. W 1999 r. nasza fundacja podpisała z ZLP umowę o funduszu stypendialnym także w wysokości 100 tys. dol, na wsparcie dla naukowców-lekarzy medycyny z Polski studiujących lub przeprowadzających badania w chicagowskich instytucjach medycznych. I od tamtej pory co roku mamy minimum jednego naukowca nauk medycznych, który pogłębia swoją wiedzę w Chicago. Niedawno utalentowany młody człowiek z Polski został zaakceptowany przez panią profesor Marię Siemionow (która dokonała pierwszego przeszczepu twarzy w USA – przyp. Red.) do udziału w jej badaniach. I choć termin złożenia wniosku o pomoc finansową minął w październiku, to z pewnością przyznamy temu kandydatowi jakiś grant, ponieważ jest bardzo utalentowany i został zaproszony przez wybitną naukowiec. Czasem rozpatrujemy wnioski poza kolejnością w wyjątkowych sytuacjach, żeby ktoś nie stracił wspaniałej okazji do rozwoju i pogłębienia wiedzy tylko dlatego, że nie miał kilku tysięcy dolarów, by dojechać do tego instytutu badawczego.

Marek Skulimowski, prezes Fundacji Kościuszkowskiej od grudnia 2016 r. B. dyplomata, biznesmen i filantrop. Sprawował stanowisko zastępcy konsula generalnego w Nowym Jorku, pracował w polskiej ambasadzie w Tel Awiwie. W ostatnich latach kierował amerykańskim przedstawicielstwem polskiej firmy Inglot, produkującej kosmetyki. Uczestniczył w różnych inicjatywach polonijnych, m.in. gromadził fundusze na rzecz dzieci w potrzebie i polskich szkół w Nowym Jorku. Brał udział w promocji i rozwoju relacji polsko-żydowskich, a także w działaniach mających na celu odzyskanie polskich dzieł sztuki zrabowanych w czasie II wojny światowej i wywiezionych do Stanów Zjednoczonych.

Fundacja przyznaje rokrocznie kilkadziesiąt stypendiów i grantów na studia podyplomowe nie tylko w medycynie, ale w różnych innych dziedzinach. Jakie są to kwoty?

– Od 2 tys. do 9 tys. dol. i wysokość pomocy uzależniamy od potrzeb, od ocen, od rodzajów studiów i od ich kosztów. To wszystko są wyznaczniki tego, jaką sumę przeznaczymy dla wnioskodawcy.

Pana organizacja przyznaje też stypendia na studia licencjackie?

– Owszem, ale środki na studia undergraduate są bardzo skromne w porównaniu z graduate i postgraduate. Mamy założonych kilka funduszy, ale stanowią niewielki procent naszych wszystkich stypendiów. To nie znaczy jednak, że nie chcemy prowadzić programów pomocy na studia licencjackie, ale raczej sponsorzy poszczególnych funduszy precyzują, na co muszą być przeznaczone te pieniądze i zwykle chodzi o studia podyplomowe. My jesteśmy tylko dysponentami stypendiów.

W jakiej dziedzinie fundacja przyznaje najwięcej stypendiów?

– Już tradycyjnie najwięcej środków przeznaczanych jest na nauki humanistyczne. Przez dziesiątki lat Polacy bardziej wspierali nauki humanistyczne, w tym naukę języka polskiego, historii, kultury i sztuki. To było zrozumiałe w czasach komunizmu, ponieważ trzeba było zachować wiedzę z zakresu historii. Z kolei Polacy mieszkający w Stanach Zjednoczonych chcieli utrzymać język i kulturę rodzinnego kraju. Obecnie w obliczu rozwoju technologii i wiedzy staramy się położyć nacisk na nauki ścisłe i udostępnić środki finansowe z tej dziedziny.

Czy zwrot w kierunku nauk ścisłych rozumieją darczyńcy fundacji?

– Jak najbardziej. Na przykład w ubiegłym roku zwróciła się do nas pani Krystyna Piórkowska z Nowego Jorku, by założyć fundusz stypendialny dla kobiet na studiach podyplomowych w dziedzinie STEM ( Science-Technology-Engineering-Math). Pani Piórkowska przekazała 350 tys. dol. i zwierzyła się, że zainspirował ją list z 1927 r. napisany przez Marię Skłodowską-Curie do Szczepana Mierzwy (założyciel Fundacji Kościuszkowskiej – przyp. red.). W korespondencji wielka uczona zgodziła się, by jej imię zostało użyte w nazwie funduszu, który miał wspierać kobiety chcące się kształcić w naukach ścisłych.

Odkąd objął Pan stery organizacji pod koniec 2016 r. przeżywa ona dynamiczny rozwój. Przybywa darczyńców…

– W 2017 r. dzięki hojności Amerykanów polskiego pochodzenia pozyskaliśmy łącznie około 900 tys .dol, w funduszach stypendialnych. Oprócz pani Piórkowskiej fundusze przekazali: Peter i Sylvia Kosak z Hartford (350 tys. dol.) dla studentów nauk ścisłych i medycznych; dr Hanna Chroboczek Kelker i dr Norman Kelker (100 tys. dol.) na stypendia w dziedzinie nauk stosowanych na studia podyplomowe dla studentów z Polski i USA. Również Patricia Skurzynski z Baltimore podarowała 104 tys. dol. na studia muzyczne w USA na wszystkich poziomach nauczania dla studentów z Polski i Amerykanów polskiego pochodzenia. Dodatkowo KF otrzymała milion dol. w postaci podarunków i darowizn, które pomogą w utrzymaniu nowojorskiej siedziby fundacji.

Fundacja Kościuszkowska została założona w 1925 r. przez polskiego imigranta Szczepana Mierzwę. Celem Fundacji, mającej siedzibę w Nowym Jorku, jest prowadzenie, wspieranie i promowanie wymiany intelektualnej, kulturalnej i edukacyjnej pomiędzy Polską a USA. Fundacja ma oddziały w kilku miastach, m.in. w Chicago. Ma także swą filię w Polsce. Stypendystami fundacji byli m.in.: Leszek Balcerowicz, Norman Davies, amerykański generał polskiego pochodzenia Edward Rowny, a także znani naukowcy, artyści i pisarze, jak Magdalena Abakanowicz, Karol Estreicher, Andrew Nagorski czy Wiktor Osiatyński. Więcej informacji o fundacji i jej programach w witrynie: www.thekf.org. (FK)

Fundacja Kościuszkowska to nie tylko stypendia…

– Stypendia to jest rdzeń naszej działalności i po to powstała fundacja w 1925 r., aby właśnie wspomagać uczących się Polaków czy Amerykanów polskiego pochodzenia w Stanach Zjednoczonych. Drugą częścią naszej misji jest oczywiście promocja polskiej kultury i nauki, a kolejną – letnie programy językowe. O wszystkich inicjatywach informuje nasza witryna: www.thekf.org

Miniony rok był dla fundacji rokiem bogatym w wydarzenia i w rocznice…

– Dla mnie przede wszystkim rok 2017 był rokiem nauki, bo od objęcia stanowiska pod koniec 2016 r. uczyłem się fundacji. Ale wydaje mi się, że odnieśliśmy sukces. Najważniejszym wydarzeniem była oczywiście wizyta prezydenta RP Andrzeja Dudy w Fundacji Kościuszkowskiej. Była to pierwsza w ogóle wizyta urzędującego prezydenta, polskiego czy amerykańskiego, w siedzibie fundacji. I było to historyczne wydarzenie. We wrześniu prezydent zaszczycił nas, aby się spotkać z polskimi naukowcami. Był to też Rok Kościuszkowski i braliśmy udział w wielu wydarzeniach, bądź wspieraliśmy wiele wydarzeń, które upamiętniały naszego patrona. Mieliśmy też bardzo udany bal charytatywny, tak pod względem frekwencji, jak i finansów.

Plany na najbliższą przyszłość?

– To będzie na pewno rok obchodów stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę, więc będziemy zaangażowani kulturalnie, wspierając różne projekty. Jesteśmy w stadium przygotowywania różnych projektów. I na większą niż dotychczas skalę zaczynamy współpracować z polskim rządem i jego agendami w dziedzinie kultury i nauki. Chciałbym też, żeby fundacja mocniej zaistniała Chicago, gdzie mamy jej oddział. Gorąco zachęcam, aby Polonia chicagowska zainteresowała się fundacją, a szczególnie jej lokalnym oddziałem, którym kieruje prof. Lidia Filus i gdzie działa dr Ewa Radwańska. Im więcej wsparcia otrzymamy od Polonii, tym bardziej będziemy mogli wspólnie pomagać polonijnej młodzieży, która chce się kształcić i rozwijać.

Dziękuje za rozmowę.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

Zdjęcia: Lidia Kowalewicz, Małgorzata Kot

  • 27049135_10208507528446132_810610507_o
  • 27016424_10208507528566135_1114133506_o
  • 1 3
Categories: Polonia, Wywiad, Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*