100 lat Błękitnej Armii. Polacy z Chicago w walce o niepodległość Polski

100 lat temu, 4 czerwca 1917 r. prezydent Francji Raymond Poincaré podpisał rozporządzenie o stworzeniu Armii Polskiej we Francji. W skład Błękitnej Armii, zwanej tak od koloru mundurów, weszło także wielu ochotników rekrutowanych w Stanach Zjednoczonych. Z samego Chicago – 3 tysiące. Powstanie Błękitnej Armii było zwieńczeniem polonijnego czynu zbrojnego walki o niepodległą Polskę.

„Tworzy się we Francji na czas trwania wojny armię polską autonomiczną, poddaną pod rozkazy Naczelnej Komendy Francuskiej, a walczącą pod sztandarem polskim” – brzmiał dekret prezydenta Francji Raymonda Poincaré z 4 czerwca 1917 roku.

Nazajutrz chicagowski „Dziennik Związkowy” na pierwszej stronie opublikował treść nadesłanego z Francji telegramu: „Prezydent Poincare podpisał dekret, którym stworzona zostaje armia polska. Polacy służący obecnie we francuskiej armii będą tworzyć zawiązek nowej jednostki bojowej, a wszyscy inni Polacy zdolni do służby wojskowej są proszeni o zaciąganie się do armii na czas trwania wojny” (pisownia oryginalna – red.).

Znaczenie powstania Armii Polskiej we Francji było dla odradzającej się po długich latach zaborów Polski ogromne. – O jej powstanie od początku I wojny światowej, czyli roku 1914, zabiegały polonijne środowiska we Francji, ale na utworzenie samodzielnej polskiej jednostki bojowej nie zgadzała się Rosja – sojusznik Francji. Utworzenie Armii Polskiej stało się możliwe dopiero po wybuchu rewolucji w Rosji i upadku caratu – mówi Jan Loryś, historyk z Muzeum Polskiego w Ameryce.

Józef Haller przysięga na sztandar Armii Polskiej fot.Wikipedia

3 sierpnia w Chicago miało miejsce osobliwe wydarzenie, które było symbolicznym uznaniem przez nowo powstały rząd rosyjski niepodległościowych dążeń Polaków. Pod pomnikiem Kościuszki w Humboldt Park kwiaty złożył rosyjski ambasador Bachmatiew, który powiedział: „Przybyłem tu, do tego państwa waszego bohatera narodowego, aby przynieść wam bohaterskie pozdrowienie od wolnej Rosji. (…) Niech żyje Wolna Polska!”.

Trudne początki

Amerykanie wypowiedzieli Niemcom wojnę 6 kwietnia 1917 roku, a 6 czerwca, czyli dwa dni po ogłoszeniu przez francuskiego prezydenta dekretu o powstaniu Armii Polskiej, w Stanach ogłoszono pobór powszechny. – Do armii amerykańskiej zapisało się wielu Polaków, z pierwszych 100 tys. ochotników, 40 tys. stanowili Polacy. Gdyby Armia Polska we Francji powstała wcześniej, a rekrutacja została przeprowadzona natychmiast, trafiłoby do niej znacznie więcej mieszkających w USA Polaków – tłumaczy Jan Loryś i dodaje: – Początkowo w skład Armii Polskiej weszli Polacy walczący w armii francuskiej, zgłosiło się też wielu polskich Żydów, ale ciężko było nazwać te oddziały armią, ponieważ liczyły dwa tysiące żołnierzy. Dopiero później Francuzi dowiedzieli się, że w Stanach Zjednoczonych Polonia przygotowuje się do podjęcia czynu zbrojnego.
Ignacy Paderewski jeszcze przed powstaniem Błękitnej Armii zabiegał, żeby Amerykanie stworzyli wojsko polskie i wysłali na wojnę Polaków pod polskimi sztandarami, chciał stworzyć tzw. Armię Kościuszki. Ale Amerykanie uznali, że wcielenie do swojego wojska imigrantów z różnych krajów przyspieszy proces ich asymilacji i odmówili tworzenia jednostek etnicznych, choć administracja prezydenta Wilsona przychylnie odniosła się do polonijnych inicjatyw mobilizacyjnych.

„Armię generała Hallera zasiliło trzy tysiące ochotników z Chicago”

Polacy byli dobrze przygotowani na wojnę dzięki przynależności do prowadzących szkolenie wojskowe organizacji paramilitarnych, z których największą i najznaczniejszą był Związek Sokołów Polskich. To właśnie w ich szeregach, już w lipcu 1917 r., pod kierownictwem naczelnika Sokolstwa Polskiego Franciszka Dzioba, rozpoczął się nieoficjalny pobór do polskich jednostek we Francji. Niestety, powstaniu Błękitnej Armii nie towarzyszyły uzgodnienia strony francuskiej z amerykańską nt. warunków rekrutacji Polaków, w związku z czym pierwszy obóz treningowy powstał w Kanadzie, w Camp Borden. Przeniesiono do niego Polaków – kadetów ze Szkoły Podchorążych w Cambridge Springs. W sierpniu 1917 r. w Camp Borden szkoliło się już 350 Polaków.

Do Błękitnej Armii nie mogli zapisać się Polacy, którzy uzyskali obywatelstwo amerykańskie, ponieważ obowiązywał ich pobór do armii amerykańskiej. Dlatego zaciągali się głównie imigranci, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych stosunkowo niedawno lub obywatele amerykańscy polskiego pochodzenia, którzy nie przekroczyli 21 roku życia, lub którzy przekroczyli 31 lat i nie obowiązywał ich nabór do amerykańskiego wojska. Ograniczenia te sprawiły, że do Błękitnej Armii z rzeszy ochotników przyjęto tylko tych, którzy spełniali narzucane kryteria.

Do broni!

W sierpniu do USA przybyli członkowie Misji Wojskowej Polsko-Francuskiej. Ich zadaniem było przygotowanie gruntu pod masową rekrutację Polaków. Na jej czele stał porucznik Wacław Gąsiorowski. W Chicago wyłoniona została, z inicjatywy Wydziału Narodowego, Polska Misja Wojskowa, składająca się z prezesa Związku Sokołów Polskich, dr. Teofila Starzyńskiego, byłego prezesa Związku Narodowego Polskiego, Teodora Helińskiego oraz Aleksandra Znamięckiego. Pracę misji poparł rezydujący w Paryżu prezes Komitetu Narodowego Polskiego, Roman Dmowski.

19 września 1917 r. do Chicago zawitała francuska delegacja, w skład której wchodził francuski deputowany Franklin H. Bouillon oraz przedstawiciele tworzącej się Armii Polskiej. Z okazji ich wizyty Polonia chicagowska urządziła ogromną manifestację poparcia, na której wystąpił Ignacy Paderewski, który w tych słowach powitał porucznika Gąsiorowskiego: „Przybywa do nas piewca rycerstwa polskiego, sam jako rycerz zbrojny i wzywa nas do broni. Woła na bój sławny, na bój wielki za Ojczyznę wolną, od morza do morza potężną. (..) Damy ci wszystko, co dać możemy, począwszy od serc naszych.”

27 września ukazała się odezwa Związku Sokołów Polskich, w której czytamy: „Ziściły się wreszcie nasze marzenia… Stało się, że ostatnia godzina działania wybiła! (…) Hasło ‘Do Broni!’ rozlega się żywym echem wszędzie. Miejsca dla nikogo nie zabraknie. Baczmy tylko, abyśmy wszyscy się znaleźli w szeregach obrońców naszej Ojczyzny. Czas działania nadszedł!…”.

fot.Wikipedia

Masowa rekrutacja Polaków rozpoczęła się 6 października 1917 r. w Chicago, Nowym Jorku, Milwaukee, Detroit, Cleveland, Buffalo, Pittsburgu, Bostonie i kilku mniejszych polonijnych ośrodkach.

– 10 października pierwsza grupa rekrutów wyruszyła spod budynku Związku Polek przy Ashland Avenue, gdzie zorganizowano pierwsze w Chicago centrum rekrutacyjne. Cztery dni później 40 tysięcy Polaków zebrało się w International Amphitheater w dzielnicy Back of the Yards, by uczcić setną rocznicę śmierci Kościuszki. W czasie parady niesiono pierwsze flagi bojowe Błękitnej Armii – mówi chicagowski historyk z Columbia College, Dominic Pacyga.

Na wyposażenie i wyekspediowanie żołnierzy do Polskiej Armii we Francji udało się zebrać gigantyczną na tamte czasy sumę 10 mln dolarów.

Rekrutów przewożono do kanadyjskiego, przygranicznego obozu szkoleniowego Niagara on the Lake. Obóz szybko się zapełniał, w związku z czym Amerykanie zgodzili się na użyczenie Polakom terenu Fortu Niagara. Przybywało również centrów rekrutacyjnych; do końca 1917 roku było ich już 41, a do lutego 1918 r. – 48.

21 listopada 1917 r. do Obozu Kościuszki w Niagara on the Lake przybył Ignacy Paderewski, który wręczył polskim żołnierzom sztandar z Białym Orłem, ufundowany przez chicagowskie Polki. Od tego momentu sztandar powiewał nad kanadyjskim fortem. Z przybyłych do Obozu Kościuszki 22 395 rekrutów, do Francji odpłynęło 20 720 żołnierzy. Pozostałych zwolniono ze względu na stan zdrowia i konieczność utrzymania rodzin, 41 ochotników zmarło w trakcie szkolenia.

Polonijny czyn zbrojny

Czyn zbrojny amerykańskiej Polonii odznaczał się niezwykłą sprawnością organizacyjną. Na wyposażenie i wyekspediowanie żołnierzy do Polskiej Armii we Francji udało się zebrać gigantyczną na tamte czasy sumę 10 mln dolarów. Zaangażowanie społeczne było ogromne, tysiące osób zaangażowało się w rekrutację żołnierzy, a Polki szyły bieliznę, skarpety i ciepłą odzież w 25 polowych szwalniach. Rekrutacji do Armii Błękitnej towarzyszyła szeroka kampania agitacyjna w prasie polonijnej. Na amerykańskich ulicach pojawiło się tysiące patriotycznych plakatów, wszędzie słychać było hasła „Do broni!”, „Godzina czynu wybiła!”, „Chwytajcie za broń!”

– Polonia chicagowska dynamicznie odpowiedziała na utworzenie Armii Polskiej we Francji, mającej walczyć u boku aliantów na frontach I wojny światowej. Błękitna Armia była symbolem wierności Polonii idei niepodległościowej. Armię generała Hallera zasiliło trzy tysiące ochotników z Chicago – mówi Dominic Pacyga.

Błękitna Armia, dowodzona przez gen. Józefa Hallera, liczyła ogółem 70 tys. żołnierzy – w większości polskich emigrantów z USA, Kanady, Brazylii, Argentyny, Wielkiej Brytanii, Holandii i Rosji. Składała się z dwóch korpusów i czterech dywizji, w skład których wchodziły m.in. oddziały piechoty, kawalerii, artyleria, wojska inżynieryjne, oddziały pancerne i lotnicze. Dzięki wsparciu rządu francuskiego Armia Polska była znakomicie wyposażona – m.in. w 98 samolotów i 120 nowoczesnych czołgów Renault FT-17. Latem i jesienią 1918 r. Armia Hallera walczyła z Niemcami w Wogezach i Szampanii. W 1919 roku, już po zakończeniu I wojny światowej, Błękitna Armia została przerzucona do Polski i stała się najlepiej wyszkoloną i wyposażoną częścią tworzącego się polskiego wojska. W maju 1919 r. jej oddziały wzięły udział w walkach na froncie ukraińskim, a następnie walczyły w wojnie polsko-rosyjskiej.

Większość pochodzących z USA żołnierzy Błękitnej Armii powróciła do Stanów Zjednoczonych, choć niektórzy zdecydowali się na pozostanie w niepodległej Polsce. Po powrocie do USA byli ochotnicy z Armii Hallera założyli działające do dziś Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej.

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

Scany z zasobów Muzeum Polskiego w Ameryce:

  • Scan_20170531 (2)
  • Scan_20170531 (5) - Copy
  • Scan_20170531 (6)
  • Scan_20170531 (7)
  • Scan_20170531 (8)
  • Scan_20170531 (9)
  • Scan_20170531
Categories: Historia, Polonia

Comments

  1. Wojtek
    Wojtek 4 June, 2017, 23:07

    Dziekujemy WAM za bohaterstwo, majac nadzieje ze terazniejsze jak i przyszłe pokolenia nie spieprzą Waszego trudu. Tak nam dopomóż Bóg

    Reply this comment
  2. zza kałuży
    zza kałuży 6 June, 2017, 00:55

    I w ten sposób przyszłe pokolenia bedą nadal zajmowały się wytyczaniem i bronieniem granic, produkcją coraz to bardziej śmiercionośnej broni, pięknych mundurów i sztandarów, czapek, epoletów i guzików, lampasów i cudnych orderów.
    *
    Po jednej stronie granicy będą w swoich szkołach i w swoich kościołach uczyły swoje dzieci, że tamci po drugiej stronie granicy to bydlaki, mordercy, kłamcy, fałszywcy i ogólnie to oni kanalie są.
    *
    Będą pisali patriotyczne wiersze, komponowali patriotyczne piosenki, składali patriotyczne wota w swoich patriotycznych kościołach, maszerowali pod pięknie wyszywanymi sztandarami po placach i po ulicach swoich miast i dyszeli żądzą zemsty za ogromne krzywdy zadane przez tych drugich a domagające się sprawiedliwej odpłaty.
    *
    Gospodarki wszystkich tak pieknie oddzielonych granicami państw będą cudnie hulać na cztery fajerki produkując nowe rakiety, bomby, miny i pociski. Nowe czołgi, aeroplany, szabelki, bagnety, granaty i co tylko komu do głowy przyjdzie. Ważne aby zabijało szybko i sprawiedliwie, prawdziwe po xxxxxx (tu wstawiamy nazwę religii czczącej tego czy tamtego boga a panującej w danym kraju).
    *
    Politycy, wojskowi, dziennikarze, nauczyciele, kapłani; wszyscy oni mają robotę! Trzeba stworzyć, uzasadnić i podtrzymywać nienawiść do sąsiada! Trzeba przekonać naszych o ich wyjątkowości, wyższości i wybraniowości! Przemysł zbrojeniowy ma robotę! Grabarze i kamieniarze będą mieli robotę! Trzeba pogrzebać i trzeba postawić pomniki, ach, jaki dobry biznes się szykuje!
    *
    Tak nam dopomóż nasz bóg! Po naszej stronie granicy, ma się rozumieć jest ten lepszy bo jedyny prawdziwy. Ich bóg to nie żaden bóg tylko bożek i nie żadnej reliogii tylko sekty. Tfu, obrzydzenie mnie bierze na samo wspomnienie tego ich fałszywego bożka!
    *
    Wodzu, prowadź na Kowno!

    Reply this comment
    • Etam
      Etam 26 June, 2017, 01:15

      Ależ z pana lewak… Co post… Bardziej anty polski bardziej anty patriotyczny

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*