Pułaski, wiadomo: sklep Walgreens… – Polonica w mediach USA i świata

Jeszcze przed dekadą Kazimierz Pułaski był dla mnie kimś obcym – zwierza się Amy Nathan w ciekawym wywodzie opublikowanym na witrynie internetowej „The Huffington Post”. Potem przeprowadziłam się do Chicago, z dziećmi w wieku szkolnym – kontynuuje pisarka, dziennikarka i samotna matka w kawałku pt. „Embracing Casimir Pulaski Day”, opublikowanym w dniu, gdy mieszkańcy Illinois świętowali właśnie Pulaski Day. W porządku, przyznaję, Kazimierz Pułaski pozostał dla mnie tajemnicą, oprócz tego, że niedaleko naszego domu przebiega ulica nazwana jego imieniem – dodaje się autorka tekstu i wspomina swoje dawne rozmowy na ten temat.

„Pulaksi” – mówiłam. „Jasne, słyszałam. Jest tam na rogu Walgreens”.
Oczywiście to oznacza niemal każdy róg w tej okolicy, ale jednak poznałam trochę nowej amerykańskiej historii w moim nowym mieście, chociaż sądziłam, że wiem o niej wszystko – kontynuuje red. Nathan, zaznaczając, iż ostatecznie wyrastała przecież w Filadelfii, gdzie amerykańskość przenikała jej dzieciństwo takimi obiektami jak Dzwon Wolności, dom Betsy Ross czy Ratusz Niepodległości. Dopiero dzięki potędze Internetu odkryła, że Pułaski urodził się w Polsce i dzielnie walczył podczas Wojny Rewolucyjnej – czytamy.

Dowiedziawszy się o bohaterze zasłużonym i dla Polski, i dla Stanów Zjednoczonych, posiadaczka „paru polskich korzeni pod własnym drzewem genealogicznym” z zadowoleniem dodała portret Pułaskiego do swego pocztu ojców założycieli tego kraju. Z mniejszym entuzjazmem przyjęła natomiast fakt, że 13 września 1977 roku Zgromadzenie Ogólne Illinois zadeklarowało, że pierwszy poniedziałek marca będzie obchodzony jako święto w całym stanie.
Chicago posiada największą polską populację poza Warszawą, więc sensownym jest, że ta społeczność pragnie rozkoszować się honorowaniem postaci ze swych szeregów – zgadza się autorka tekstu. Ale robić to za pomocą dnia spędzonego w domu, kiedy rodzice muszą zaplanować sobie wolne lub załatwić dodatkową opiekę dla dzieci? – tu już wyraźnie wątpi. Kiedy nie zabiera się śmieci (w zależności od tego, gdzie mieszkacie) i zamkniete są biblioteki? – dodaje.

Jak najbardziej warto zrobić jakąś paradę, w weekend – postuluje. Ale filozofia „zamknijmy szkoły dla uczczenia naszych bohaterów” wydaje się jej taktyką ryzykowną. Wiele dzieci jest niedouczonych i brakuje im opieki, stąd lepsze byłoby zwiększenie liczby godzin w szkole, nie zaś ich zmniejszenie, nie wspominając już, że wielu rodziców potrzebuje pełnego dnia pracy z całodniową zapłatą – argumentuje pani Nathan. Jako pracującej w domu, rozwiedzionej mamie dwójki nastolatków jest mi obecnie łatwiej przyjąć dodatkowy dzień wolny niż wtedy, gdy moje dzieci były młodsze, ale nie jest tak w przypadku innych rodzin – czytamy.

W Illinois, podobnie jak w pozostałych częściach Stanów Zjednoczonych, szczytem uznania i szacunku jest ogłoszenie czyjegoś „święta” i pozwolenie dzieciom na dłuższe oglądanie telewizji oraz zarządzenie przez sklepy wyprzedaży materaców. Nie mam zamiaru wyszczególniać tylko Kazimierza Pułaskiego, ponieważ on i zniżki na towary stoją w dobrej kompanii przez cały rok również z Jerzym Waszyngtonem, Abrahamem Lincolnem, Krzysztofem Kolumbem i dr. Martinem Lutherem Kingiem Juniorem.

A co z dziećmi? – pyta autorka. Cóż, one po prostu wiedzą, że mają długi weekend. I podczas gdy są w pełni obeznane ze wszystkim, co wiąże się z Waszyngtonem, Lincolnem, Kolumbem i Kingiem, gdy tylko zapytałam je o Pułaskiego, rzekły: „Wiadomo, to tam, gdzie znajduje się Walgreens”.
Pokiwałam głową i dodałam do owego dnia porządną miarkę historii – kończy Amy Nathan swój pouczający tekst.
Darek Jakubowski

Categories: Polonia na Świecie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*