Dziki Bill – Historyjki o Historii Ameryki

James Butler Hickok, znany w historii jako Dziki Bill Hickok, był od małego szkolony do walki. Początkowo – do walki z łowcami niewolników. Urodził się w miasteczku Homer w Illinois w 1837 roku. Dzisiaj nazywa się ono Troy Grove i znajduje się w nim pomnik Dzikiego Billa. Jego ojciec był abolicjonistą, a ich mieszkanie było jednym z elementów kolei podziemnej – sieci domostw i dróg, którymi przerzucano zbiegłych z Południa niewolników na Północ, a po wejściu w życie surowych praw, dotyczących zbiegłych niewolników – do Kanady. Stąd Bill był uczony przez ojca strzelać, aby w razie pościgu za zbiegłymi niewolnikami mógł bronić domu.

W wieku 18 lat opuścił dom rodzinny, po niefortunnej bójce z kolegą – był przekonany, że go zabił i wolał opuścić rodzinne strony. Początkowo zaciągnął się do prywatnej armii generała Jima Lane’a, kongresmana z Indiany, który walczył ze zwolennikami niewolnictwa w wojnie domowej w Kansas. Tam zajął działkę ziemi, należącą do Indian Szawanezów, i wystąpił o jej przydział. Miał jednak pecha, bowiem zgodnie z postanowieniami traktatu pomiędzy Indianami z plemienia Huronów a Stanami Zjednoczonymi z 1842 roku, niektórzy członkowie plemienia mieli prawo do zajęcia działek ziemi na indiańskim terytorium. Jednemu z nich Samuelowi McCullochowi, spodobała się właśnie działka, w której skład wchodziła ziemia zajęta prze Hickoka.

W 1859 r. Dziki Bill stracił ziemię, za to zyskał urząd konstabla w osadzie Monticello. Nie było to jednak szczególnie dochodowe zajęcie, więc musiał podjąć pracę jako woźnica. To tak powstała jedna z dotyczących go legend – o pokonaniu niedźwiedzicy nożem, po wystrzeleniu do niej wszystkich nabojów z rewolweru. Prawdopodobnie takie wydarzenie nigdy nie miało miejsca, a było ono jedynie wymysłem dziennikarzy, goniących za sencjacyjnymi historiami z życia słynnych ludzi.

Zapewne u źródeł tej legendy jest ziernko prawdy, bowiem Hickok został przeniesiony na stanowisko stajennego, zatem wymagającej mniejszego wysiłku fizycznego. Biorąc pod uwagę to, że Bill miał wówczas ok. 24 lat, wskazuje to na jakiś rzeczywisty uraz. Został przeniesiony do stacji Rock Creek w Nebrasce, którą to jego pracodawca odkupił od Davida McCanlesa.
Nie była to postać bez wpływu na życie Hickoka. Okazało się bowiem, że zanim McCanles otrzymał pełną zapłatę za stację Rock Creek, nabywca zbankrutował. Na Zachodzie jednak takie rzeczy załatwiało się inaczej – McCanles, stosując dość finezyjną zasadę odpowiedzialności, za swoją szkodę pobił teścia kierownika stacji. Tego samego jeszcze dnia, 12 lipca 1861 r., padł zastrzelony przez nieznaną osobę z budynku stacyjnego, a następnie zgładzono jego dwóch dorosłych pomocników, oszczędzając 12-letniego syna. Rodzina McCanlesów pozwała kierownika stacji Wellmana, jego żonę oraz Billa Hickoka, ale proces przegrała.

Tymczasem na wschodzie rozpoczęła się już wojna secesyjna. W początkach sierpnia 1861 r. Hickok wstąpił do armii Stanów Zjednoczonych. Brał udział w pierwszej bitwie na zachodzie – wygranym przez Konfederację starciu nad Wilson’s Creek. Początkowo był woźnicą wozów z zaopatrzeniem, potem pełnił obowiązki policjanta, a wreszcie został zwiadowcą. I namiętnym graczem.
W lipcu 1965 r. Hickok kupił od byłego żołnierza konfederackiego, Davisa Tutta, konia za 25 dolarów. Tutt jednak obstawał przy wersji, że uzgodniona cena wynosiła 35 dolarów i zabrał ze stołu karcianego pamiątkowy zegarek Hickoka jako zastaw. Hickok ostrzegł Tutta, żeby się publicznie nie pokazywał z tym zegarkiem, co miał ten efekt, że następnego dnia Tutt paradował po centralnym placu miasta, wymachując zegarkiem. Miała wtedy miejsce scena, powtarzana w setkach westernów przez dziesiątki lat – Hickok stanął w odległości 75 stóp i ponownie ostrzegł Tutta. Jak wynika z zeznań świadków to Tutt wyciągnął broń jako pierwszy. Obaj strzelili jednocześnie z tą dość istotną różnicą, że Tutt spudłował, a Dziki Bill trafił. W efekcie Hickok odzyskał zegarek, a następnie został uniewinniony.

Koniec wojny nie zakończył współpracy Billa z armią – dalej służył jako zwiadowca, a także jako detektyw i stróż prawa. W Forcie Riley ścigał złodziei mułów, był zwiadowcą w słynnym 7 pułku kawalerii, został także zastępcą szeryfa. Kandydował także na kilka okolicznych urzędów, ale dopiero w 1869 r. udało mu się zostać szeryfem w mieście Hays. W trakcie pełnienia tej funkcji dwukrotnie próbowano go zabić – za każdym razem szybszy był jednak Hickok i zarówno Bill Mulvey, jak i Samuel Strawhum, zginęli z jego ręki. Stoczył również walkę rewolwerową z dwoma żołnierzami z 7 pułku – ranił obydwu, w tym jednego śmiertelnie.

W dn. 15 kwietnia 1871 r. został szeryfem w Abilene w Kansas. Nie była to łatwa placówka – było to miasto, gdzie odbywały się spędy bydła i przebywało w nim mnóstwo uzbrojonych mężczyzn. Morderstwa i strzelaniny były na porządku dziennym. Pierwsze próby ustanowienia porządku w tym mieście trwały jeden dzień – tyle potrzeba było dwóm stróżom prawa z St. Louis na przekonanie się, że Abilene nie jest dobrym miejscem do egzekwowania prawa. Pod koniec 1869 r. burmistrz Abilene ściągnął do miasta Thomasa Smitha, który objął obowiązki szeryfa. Próbował zaprowadzić porządek, wprowadzając zasadę ‘‘zakaz posiadania broni w granicach miasta”, co było bardzo popularne wśród kowbojów – zwłaszcza że Tom Smith świetnie dawał sobie radę gołymi rękami. W końcu jednak został ranny w strzelaninie, gdy próbował ująć dwóch poszukiwanych ludzi. Został ranny w klatkę piersiową, a następnie jeden z poszukiwanych odciął mu siekierą głowę. Od tego czasu, do pojawienia się Dzikiego Billa, nikt nie chciał być szeryfem w Abilene.
Jerzy Paśko

Categories: Polonia na Świecie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*