Jest porozumienie w sprawie ograniczenia dostępu do broni

Demokraci porozumieli się z częścią Republikanów w Senacie USA w sprawie projektu ustawy rozszerzającej kontrolę osób kupujących broń. Zwiększa to szanse, że Kongres przyjmie przynajmniej tę jedną ustawę z pakietu reform, o które zabiega prezydent Barack Obama.

fot.Allie_Caulfield via Flickr/ Choć zawarto częściowe porozumienie, wciąż nie wiadomo jak zagłosuje większość Republikanów

fot.Allie_Caulfield via Flickr/ Choć zawarto częściowe porozumienie, wciąż nie wiadomo jak zagłosuje większość Republikanów ani czy do głosowania w ogóle dojdzie

O porozumieniu poinformowali w środę na wspólnej konferencji prasowej dwaj senatorzy: Demokrata Joe Manchin i Republikanin Pat Toomey. Ponadpartyjny projekt ustawy zakłada rozszerzenie obowiązkowych kontroli nabywców broni palnej na wszystkie transakcje handlowe, w tym zakupy dokonywane w internecie bądź na targach broni. Wielu nabywcom broni udawało się dotychczas uniknąć kontroli, jeśli decydowali się właśnie na takie transakcje.

Zgodnie z porozumieniem zawartym przez senatorów kontrole wciąż nie obejmowałyby transakcji między osobami prywatnymi, pod warunkiem jednak, że wystawiona na sprzedaż broń nie jest reklamowana (w tym w internecie). To oznacza, że ustawa byłaby mniej restrykcyjna niż wyjściowa propozycja prezydenta Obamy.

– Jeśli pójdziesz po broń na targ albo kupisz ją w internecie będziesz podlegał takiej samej kontroli, jak w sklepie – tłumaczył Manchin. Jak podkreślał Toomey, najważniejsze jest to, że ustawa ta ograniczy dostęp do broni osobom niebezpiecznym. – Kryminaliści i chorzy psychicznie nie powinni posiadać broni – dodał Toomey. Pytany, czy ta propozycja zyska poparcie wielu Republikanów, przyznał, że nie wie. – Nie wiem, jak ludzie będą głosować, na to jest za wcześnie – powiedział.

Część Republikanów, tak jak Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA), najsilniejsza organizacja producentów i posiadaczy broni palnej w USA, głośno sprzeciwia się wszelkim nowym ustawom ograniczającym dostęp do broni palnej, argumentując, że byłoby to złamaniem drugiej poprawki do konstytucji.

Propozycja wprowadzenia powszechnych kontroli osób kupujących broń palną od początku wydawała się najłatwiejszą do przyjęcia reformą spośród tych, które zaproponował Obama. Popiera ją aż 90 proc. społeczeństwa. Ustawa ta ma zapewnić, że broń nie będzie trafiała w ręce osób niebezpiecznych; ma też zlikwidować luki w obecnym prawie. Szacuje się, że w przypadku około 40 proc. transakcji, zwłaszcza tych zawieranych na targach, w internecie czy między osobami prywatnymi, kupujący nie podlegają kontroli.

Ogłoszone w środę ponadpartyjnego porozumienie ws. projektu ustawy o zwiększeniu kontroli broni palnej powinno przynajmniej pozwolić Demokratom na rozpoczęcie w czwartek formalnej debaty w Senacie i zgłaszanie poprawek.

Jeszcze we wtorek porozumienie nie było pewne, bo aż 14 republikańskich senatorów (w tym lider mniejszości Mitch McConnell) zapowiedziało, że ucieknie się do obstrukcji parlamentarnej (tzw. filibuster), by uniemożliwić jakiekolwiek głosowanie mające związek z reformą prawa o kontroli broni palnej. Aby przerwać filibuster, potrzeba głosów 60 senatorów, a nie zwykłej większości w 100-osobowym Senacie.

Choć Demokraci mają w Senacie większość, nie wystarcza ona do przełamania obstrukcji, ponieważ wraz z dwoma niezależnymi senatorami, głosującymi zwykle tak jak Demokraci, dysponują 55 głosami. Po środowym porozumieniu Demokraci mogą liczyć na poparcie umiarkowanych senatorów republikańskich i uzyskanie niezbędnej większości 60 głosów, by przerwać ewentualny filibuster.

Wciąż trudno jednak przewidzieć, jaki będzie ostateczny rezultat prac nad zaostrzeniem kontroli i dostępu do broni. Nawet jeśli propozycja przejdzie w Senacie, wciąż może polec w Izbie Reprezentantów, gdzie większość mają Republikanie.

Praktycznie nie ma szans na przyjęcie przez Kongres propozycji zakazu sprzedaży broni półautomatycznej i magazynków o dużej pojemności, co przyznał w marcu sam lider większości w Senacie, Demokrata Harry Reid. Projekty te wywołały sprzeciw nie tylko Republikanów, ale także niektórych Demokratów, których w przyszłym roku czeka reelekcja, a pochodzą ze stanów, gdzie ograniczenia w dostępie do broni są niepopularne.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

(PAP)

Categories: Ameryka, Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*