Obama zaczyna rządzić

Obama zaczyna rządzić

Prezydent Obama w końcu uderzył  pięścią w stół. Tak można określić wystąpienie, w którym zapowiedział, że wobec braku współpracy ze strony zdominowanej przez republikanów Izby Reprezentantów, będzie rządzić za pomocą dekretów. Zaznaczył, że nie ma innego wyjścia, gdy ustawodawcy GOP zajęci są wyłącznie odrzucaniem projektów administracji i wymyślaniem pod jego adresem inwektyw.

Barack Obama (z prawej) podczas posiedzenia rządu w Białym Domu fot.Andrew Harrer/POOl/EPA

Barack Obama (z prawej) podczas posiedzenia rządu w Białym Domu fot.Andrew Harrer/POOl/EPA

Decyzję o podjęciu stanowczych działań Obama podjął po rozmowie z marszałkiem Izby Reprezentantów Johnem Boehnerem, który oświadczył, że w tym roku nie dopuści do głosowania nad reformą imigracyjną. Prezydent zapowiedział, że będzie korzystał z dekretów tylko w przypadku poważnych problemów, od których Kongres umywa ręce. Uważa, że brak jakichkolwiek działań w kierunku rozwiązania kwestii nielegalnej imigracji zagraża bezpieczeństwu państwa, gospodarce i mówiąc ogólnie przyszłości Amerykanów.

By temu zapobiec, od razu wydał sekretarzowi Departamentu Bezpieczeństwa Jehowi Johnsonowi i prokuratorowi generalnemu USA Ericowi Holderowi  polecenie przygotowania wszystkich dostępnych środków, koniecznych do powstrzymania fali emigracji dzieci z Ameryki Centralnej, które bez opieki dorosłych usiłują przekroczyć granicę USA. Prezydent postrzega to zjawisko jako humanitarny kryzys. Chce, by Johnson i Holder zorientowali się, jakie w tej trudnej sytuacji kroki może podjąć, bez naruszania obowiązującego prawa.

W poniedziałkowym wystąpieniu w Ogrodzie Różanym Obama wyraził pewność, że gdyby reformę imigracyjną, przyjętą w ubiegłym roku przez Senat, poddano pod głosowanie w Izbie Reprezentantów, to znalazłaby się wystarczająca liczba demokratów i republikanów do zatwierdzenia ustawy. Ponieważ republikańscy liderzy nie chcą do tego dopuścić, to musi działać tak, jak sytuacja na to pozwala.

Wczoraj prezydent zwołał posiedzenie gabinetu celem opracowania serii nowych dekretów. Całkowicie zlekceważono plan republikanów o wniesieniu przeciw Obamie oskarżenia o nadużywanie władzy właśnie poprzez nadmierne stosowanie dekretów.

Natomiast sam prezydent docenił już znaczenie tej formy rządzenia, o czym wspomniał na wtorkowym posiedzeniu. Jednym z dekretów zobowiązał firmy pracujące na rządowych kontraktach do podniesienia minimalnych stawek płac, drugim zmusił kompanie do ograniczenia emisji dwutlenku węgla.

Mówiąc o sprawach ważnych dla Amerykanów średniej klasy prezydent podkreślił, że czekanie na konkretne akcje Kongresu to czekanie na Godota, nie tylko w sprawie reformy imigracyjnej, lecz również zaniedbanej infrastruktury. Ponieważ w tym miesiącu kasa funduszu na reperacje autostrad opustoszeje, a do tej pory nie zrobiono nic, by temu zapobiec, to nie jest wykluczone, że również w tej sprawie prezydent wyda dekret.

(ABC, Politico, eg)   

Categories: Ameryka, Polityka, Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*