„Bandyci z Moskwy nie mogą zadzierać z sojusznikiem USA”

„Bandyci z Moskwy nie mogą zadzierać z sojusznikiem USA”

Amerykański senator ostro o poczynaniach Kremla w rozmowie z „Dziennikiem Związkowym”

Senator z Illinois Mark Kirk ostrzega przed zbytnią naiwnością wobec Rosji. Zaznacza, że obecnie przede wszystkim trzeba zagwarantować bezpieczeństwo Polski, która jako kraj NATO znalazła się w bezpośrednim sąsiedztwie wojennych operacji służb wojskowych sterowanych przez Kreml. Zapewnia także, że jeśli republikanie przejmą kontrolę nad Senatem, wówczas zagwarantują środki niezbędne do wybudowania bazy tarczy antyrakietowej nad Bałtykiem.

Mark Kirk to komandor marynarki wojennej, weteran, który uczestniczył w operacjach wojskowych w Jugosławii w 1999 r., północnym Iraku rok później, a także dwukrotnie stacjonował w Afganistanie. Jego pobyt w tym ostatnim kraju nie miał istotnego znaczenia (spędził tam w sumie 34 dni podczas dwóch podróży w ramach służby czynnej), ale stworzył precedens. Mark Kirk był członkiem Izby Reprezentantów, pierwszym kongresmenem wysłanym w rejon działań wojennych. Dziś docenia wkład sojuszników, którzy zaangażowali się w trudnym dla Ameryki momencie. – Służyłem z Polakami w Afganistanie i jestem z tego dumny. Dzięki pomocy polskich żołnierzy udało się uratować wielu Amerykanów – podkreśla w rozmowie z naszą gazetą.

Republikański senator z niepokojem obserwuje sytuację w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej. Już w pierwszych dniach rozwoju konfliktu na Ukrainie wzywał do wprowadzania coraz ostrzejszych sankcji wobec Rosji. Dziś uważa, że amerykańska polityka zagraniczna była od samego początku zbyt łagodna, a Biały Dom nie docenił Władimira Putina. – Prezydent Obama jest zbyt naiwny w stosunku do Putina – dodaje.

Jednocześnie senator Kirk przestrzega przed możliwymi scenariuszami, które doprowadzą do eskalacji konfliktu. Wzywa do zacieśnienia współpracy w ramach NATO i wypełniania sojuszniczych zobowiązań. Zaznacza, że imperialistyczne zapędy Putina mogą nie zakończyć się na Krymie, stąd konieczne jest silne wsparcie Polski. – To egzamin z naszego poparcia dla wolnej Polski. Musimy wysłać przekaz, że bandyci z Moskwy nie mogą zadzierać z najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych – mówi i jednocześnie przestrzega: – Historia w mało przyjemny sposób potraktowała polityków, którzy odwrócili się od Polski (…). To także egzamin z naszych wartości, naszej wiary w demokrację, wolność i godność jednostki ludzkiej.

Senatorzy Mark Kirk (z lewej) i Dick Durbin fot.Tannen Maury/EPA

Senatorzy Mark Kirk (z lewej) i Dick Durbin fot.Tannen Maury/EPA

Za słowami muszą pójść czyny – dodaje Kirk. Republikański senator z Chicago wielokrotnie krytykował administrację prezydenta Baracka Obamy za porzucenie planów budowy tarczy antyrakietowej w formie, w jakiej została ona wynegocjowana jeszcze za rządów Georga W. Busha. Dlatego zapowiada, że w przypadku przejęcia władzy w obu izbach Kongresu jego partia zapewni finansowanie odpowiedniej bazy pocisków przechwytujących. – Republikanie mają szansę przejąć kontrolę nad Senatem. Wówczas prawdopodobnie stanąłbym na czele komisji ds. kontroli wydatków budżetowych (Senate Approprations Committee). W przypadku wydatków na zbrojenia moim najważniejszym priorytetem będzie przeznaczenie środków na budowę bazy tarczy antyrakietowej w miasteczku Redzikowo nad Bałtykiem. Istnienie tej bazy jednoznacznie zademonstruje nasze zobowiązanie do zapewnienia bezpieczeństwa Polski – zapewnia senator Kirk.

Podczas zakończonego na początku miesiąca szczytu NATO w Newport państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego uzgodniły powstanie „szpicy”, czyli sił szybkiego reagowania. Będą one stacjonować w kraju najbliżej położonym miejsca konfliktu, co w przypadku kryzysu na Ukrainie oznacza ich rozmieszczenie w Polsce. Senator Kirk jest zdania, że amerykańscy żołnierze w tej sytuacji powinni na stałe znaleźć się w Polsce. – Polska jest członkiem NATO. Uważam, że żołnierze NATO powinni stacjonować w Polsce (…). Nie wolno nam okazywać słabości. Jeśli nie będziemy wspierać Polski w obecnej sytuacji, wówczas wyślemy sygnał do innych członków NATO, który może świadczyć, że ich też nie wesprzemy w chwili potrzeby.

W Newport członkowie NATO przyjęli Plan Działań na rzecz Gotowości (Readiness Action Plan, RAP). Ma on być odpowiedzią nie tylko na rosyjską agresję na Ukrainie, ale także na niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Siły „szpicy” mają być rozmieszczane w pobliżu ogniska zapalnego, by być w stanie reagować w sytuacji zagrożenia. Chociaż brytyjski premier David Cameron mówił, że kwatera zadaniowa ma mieścić się w Polsce, to w Newport takiej decyzji nie podjęto. Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen zapowiedział, że „szpica” ma liczyć ok. 4–5 tysięcy żołnierzy.

Daniel Bociąga

Zdjęcie główne: fot.Mark Kirk Facebook/US Navy/Handout/Hitoshi Maeshiro/EPA

Categories: Polityka, Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*