PKW: Andrzej Duda zwycięzcą wyborów prezydenckich

PKW: Andrzej Duda zwycięzcą wyborów prezydenckich

Andrzej Duda (PiS) wygrał wybory prezydenckie – PKW podała w poniedziałek oficjalne wyniki wyborów. Prezydent elekt zapowiedział, że zrzeknie się legitymacji partyjnej. W Platformie rozpoczęła się dyskusja po przegranej Bronisława Komorowskiego.

Andrzeja Duda w niedzielnych wyborach prezydenckich uzyskał 51,55 proc. głosów; jego kontrkandydat, urzędujący prezydent Bronisław Komorowski – 48,45 proc.. Frekwencja w II turze wyniosła 55,34 proc.

Uroczystość wręczenia Dudzie aktu wyboru na prezydenta odbędzie się 29 maja. Jak wcześniej zapowiadano, ma się ona odbyć w Pałacu w Wilanowie. Duda obejmie urząd prezydenta 6 sierpnia po złożeniu przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym; do tego momentu będzie prezydentem elektem.

Duda zapowiedział, że wystąpi z Prawa i Sprawiedliwości. „To konieczne, jak się zostaje prezydentem, to się nie jest partyjnym” – powiedział. Jak podkreślił, prezydent jest wybrany przez cały naród.

Podkreślił też, że „chciałby jako prezydent służyć Polakom”. „Chciałbym, by Polacy niezależnie od tego, czy na mnie głosowali czy nie, mogli za te pięć lat powiedzieć, że mają to poczucie, że rzeczywiście starałem się przynajmniej być prezydentem wszystkich Polaków, że starałem się odpowiadać na ich potrzeby, że byłem takim człowiekiem” – powiedział.

Z danych Okręgowych Komisji Wyborczych wynika, że Duda zwyciężył w 27 okręgach wyborczych, tych samych, w których triumfował w pierwszej turze, położonych we wschodniej części kraju. Komorowski wygrał w 24 okręgach, triumfował w zachodniej i północnej Polsce.

Największe procentowe poparcie Duda uzyskał w okręgu nr 28 w Rzeszowie – 72,9 proc. Drugi wynik uzyskał w okręgu nowosądeckim (Małopolskie) – 72,67 proc.; trzeci w okręgu zamojskim (Lubelskie) – 72,27 proc. Na Komorowskiego największy odsetek wyborców oddał głos w okręgu poznańskim – 66,4 proc. W dalszej kolejności są okręgi nr 36 w Gdańsku – 62,93 proc. oraz Gdyni – 61,86 proc.

Wicepremier Janusz Piechociński powiedział, że życzy Dudzie, aby miał „dobrą prezydenturę dla Polski”. Podkreślił, że prezydent elekt powinien zacząć od słów podziękowania dla rywala, bo „nie da się zbudować autorytetu bez poszanowania poprzednika”.

Zwycięzcy wyborów prezydenckich pogratulował także lider SLD Leszek Miller. „My również uważamy, że trzeba odejść od wieku emerytalnego, który został ustanowiony na 67 lat” – mówił Miller i zapowiedział wsparcie dla części postulatów nowego prezydenta, także m.in. wprowadzenia wyższej kwoty wolnej od podatku.

Rezultat wyborów prezydenckich odbił się echem poza granicami Polski. Szefowa dyplomacji UE Federica Mogherini uważa, że wyniki wyborów m.in. w Polsce pokazują, że Unia Europejska musi się zmienić. „Jej przyszłości nie można sprowadzać do banalnego przeciwstawiania stanowisk proeuropejskich i eurosceptyków” – oświadczyła.

W przesłanym na ręce Dudy telegramie z gratulacjami prezydent Rosji Władimir Putin „wyraził przekonanie, że budowa konstruktywnych stosunków między Rosją i Polską, opierających się na zasadach prawdziwego dobrosąsiedztwa i wzajemnego poszanowania interesów, sprzyjałaby umocnieniu bezpieczeństwa i stabilności w Europie”. Z kolei przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Aleksiej Puszkow oświadczył, że Duda ma szanse na otwarcie nowej stronicy w stosunkach między Polską i Rosją.

Zdaniem szefa MSZ Litwy Linasa Linkevicziusa zmiana prezydenta w Polsce zasadniczo nie zmieni polskiej polityki zagranicznej. Jak dodał, Litwa „jest gotowa na współpracę z każdym wybranym przywódcą”. Także ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin oświadczył w poniedziałek, że stosunki Ukrainy i Polski nie zależą od wyborów, lecz od wspólnej przeszłości i przyszłości.

„Duda jest agresywniejszy w swojej retoryce i w nastawieniu do Rosji, co oczywiście może wpłynąć także na bardziej pryncypialne stanowisko względem Białorusi, bo w stosunkach dwustronnych pozostają problemy” – ocenił natomiast analityk Białoruskiego Instytutu Badań Strategicznych (BISS) Dzianis Mieljancou.

Zdaniem niemieckiego politologa Josefa Janninga wybór Dudy może utrudnić kanclerz Angeli Merkel sterowanie UE, a także współpracę polsko-niemiecką, choć nie sądzi, aby nastąpił powrót do ostrych konfliktów z czasów z lat 2005-2007.

Jeszcze na poniedziałkowy wieczór zaplanowano posiedzenie zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej. Tematem posiedzenia ma być ocena kampanii prezydenckiej i wyniku wyborów. Wcześniej minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki mówił, że przegrana Komorowskiego, to „trudny werdykt” dla PO i wymaga to głębokiej analizy przez władze partii.

„Wiemy, jakie błędy zostały popełnione w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego, ale tych błędów nie popełnimy w kampanii parlamentarnej” – powiedziała rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Z kolei szef kujawsko-pomorskiej Platformy Tomasz Lenz ocenił, że wynik Komorowskiego w wyborach jest na pewno lepszy niż jego kampania wyborcza. „Gdyby nie błędne podejście do kampanii i fakt, że poparcie dla Komorowskiego na poziomie 60 proc. uśpiło Kancelarię Prezydenta i sztab wyborczy, gdyby komunikacja z wyborcami była częstsza, to prezydent wygrałby wybory” – mówił. Zapewnił, że nie będzie rozliczeń personalnych, ale – jak podkreślił – trzeba wyciągnąć wnioski i podsumować błędy oraz „przewartościować” działania PO przed wyborami parlamentarnymi.

Sztab Andrzeja Dudy ma podsumować kampanię we wtorek po południu. Na razie trudno o szczegółowe informacje dotyczące kalendarza aktywności przyszłego prezydenta. Szefowa sztabu Andrzeja Dudy Beata Szydło powiedziała, że jest za wcześnie, by o mówić o planach Andrzeja Dudy na najbliższe dni.

Politolog Hubert Horbaczewski ocenił, że biorąc pod uwagę poziom poparcia, który miał Bronisław Komorowski, można mówić o klęsce. Jak zaznaczył, obecnie pojawią się rozliczenia w PO, na sile przybierze walka wewnątrz partii.

Z kolei według redaktora naczelnego czasopisma Liberte Leszka Jażdżewskiego „jeśli PO nie odbierze wyniku wyborów jako czerwonej kartki, popełni wielki błąd oznaczający oddanie władzy walkowerem”.

Od podania do publicznej wiadomości wyników wyborów przez PKW do czwartku można składać protesty wyborcze (protest można przesłać pocztą, decyduje data nadania przesyłki). SN na rozstrzygnięcie o ważności wyborów ma 30 dni od podania przez PKW wyników wyborów. (PAP)

Na zdj. Andrzej Duda prezydent elekt  fot.Wikipedia

Categories: Polityka, Polska

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*