Portal "Politico": w sztabie Romneya chaos i kłótnie

Uchodzący za obiektywny portal Politico.com opublikował właśnie artykuł na temat wewnętrznych sporów w sztabie wyborczym Mitta Romneya. Dziennikarze portalu ujawniają brak wizji skłóconych doradców republikańskiego kandydata na prezydenta USA.

fot. Gage Skidmore/Czy Mitt Romney ma kłopot ze swoim sztabem?

Artykuł pt.: „Inside the campaign: How Mitt Romney stumbled?” (Wewnątrz kampanii: jak Mitt Romney się potknął/pobłądził) został napisany przez dwóch dziennikarzy Mike’a Allena i Jima Vandehei’a, którzy ujawniają wewnętrzne spory i nieporozumienia doradców Romneya. Ci zresztą, choć anonimowo, mówią o braku ogólnej wizji kampanii kandydatka, a także krytkują się nawzajem.

Według wielu osób, z którymi udało sie rozmawiać autorom artykułu, odpowiedzialność za chaos w sztabie ponosi 58-letni Stuart Stevens, który piastuje najważniejsze funkcje: jest głównym strategiem, odpowiada za zespół piszący dla Romneya przemówienia, jest także osobą odpowiadającą za promocję. Zwyczajowo, stanowiska te dzielone są między specjalistów; tak było w przypadku kampanii i George’a W. Busha i Baracka Obamy.

Stevensa krytykują kolejni rozmówcy ujawniając na przykład kulisy przemówienia Romneya w Tampie na konwencji republikańskiej. Stevens zamówił je na osiem dni przed konwencją u doświadczonych tekściarzy George’a W. Busha. John McConnell i Matthew Scully dostarczyli ostateczną wersję na kilka dni przez konwencją, kiedy to przemówienie powinno być już dawno zamknięte, a jego ćwiczenia na ukończeniu. Wersja, którą wygłosił Romney w Tampie zawierała de facto tylko jeden paragraf z zamówionego tekstu – o różach, które ojciec Romneya przynosił jego matce do łóżka. Wygłoszone przemówienie było wersją napisaną przez samego kandydata i jego najbliższego doradcę – właśnie Stuarta Stevensa. Zdaniem wielu, dlatego było tak słabe, a na pewno dużo słabsze niż Clinta Estwooda.

Krytycy zarzucają także Stevensowi, że przekierowuje kampanię bardziej w stronę krytyki Obamy, zamiast pokazywania możliwości Romneya jako następcy obecnego prezydenta. Główny sztabowiec republikańskiego kandydata ma na wszystko jedną odpowiedź: „Polityka jest jak sport.”

Politolodzy podkreślają w komentarzach, że tekst z Politico.com będzie ponownie wymagał od Romneya zacierania złego wrażenia zamiast skoncentrowania się na samej kampanii. Jego kontrkandydat bowiem nie traci czasu i właśnie stara się kolejną wizytą w Ohio pozyskać tamtejszych wyborców.

tz

Cały artykuł możesz przeczytać TUTAJ

 

Categories: Polecamy, Polityka, Wybory 2012

Comments

  1. janek
    janek 17 września, 2012, 21:16

    I jak tu na nich głosować bałagan w sztabie
    , co będzie jak zaczną rządzić dopiero narobią bałaganu wtedy nawet Mr. Clinton nie będzie w stanie to naprawić. Boże chroń nas przed takimi przywódcami najpierw strzelają a później celują.

    Reply this comment
    • Mada_Faka
      Mada_Faka 17 września, 2012, 21:49

      ty sobie lewackiego pyska bogiem nie wycieraj.dopiero ekspercie oceniales rpaula za najbardziej wlasciewgo kandydata, moze czas abys w koncu wypunktowal cechy wspolne programu rpaula i swojego obamy na ktorego oddajesz glos- smialo ekspercie z koziej wolki 🙂
      lusienkowe sieroty

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*