Odnalazł skradziony samochód. Po 42 latach

Mieszkaniec Teksasu nie mógł uwierzyć własnemu szczęściu, kiedy na eBayu znalazł wystawiony na sprzedaż swój samochód skradziony w 1970 roku. Zabytkowy Austin Healy, po perypetiach z ustaleniem własności, po 42 latach wrócił do Roberta Russella.

fot.Los Angeles County Sheriff's Department/ Cynthia i Robert Russelll po 42 latach odzyskali skradzione auto

Właściciel, który był przekonany o tym, że auto pochodzące z 1967 roku już dawno rozebrano na części, a karoserię zjada rdza, gdzieś na cmentarzysku samochodów, raptem przekonał się, że pojazd wystawia na sprzedaż na internetowej aukcji jeden z dealerów z Los Angeles.

Robert Russell, ciągle posiadający akt własności i oryginalne kluczyki, skontaktował się z salonem, gdzie udało się potwierdzić zgodność numerów seryjnych.  By jednak móc odzyskać auto, potrzebny był raport policyjny z kradzieży, a tego Russell nie miał. Po kontakcie z policją w Filadelfii, gdzie ponad 40 lat temu doszło do zdarzenia, okazało się, że na skutek błędnego zapisania jednej z cyfr w numerze identyfikacyjnym, pojazd nie figuruje na krajowej  liście FBI aut poszukiwanych. Ostatecznie jednak policji udało się odszukać raport sporządzony na miejscu zajścia.

Dzięki temu dokumentowi, po 42 latach, mieszkaniec Teksasu ponownie zasiadł za kółkiem sportowego wozu. Wprawdzie, jak twierdzi, hamulce nadają się do natychmiastowej wymiany, ale poza tym auto jest w niezłym stanie. A ma ono dla niego i jego żony Cynthii wartość głównie sentymentalną, bowiem w 1970 roku pan Russell zabrał nim małżonkę na pierwsze dwie randki.

Kupiony przed laty za trzy tysiące dolarów pojazd, dziś wart jest 23 tysiące.

MG

 

Categories: Polecamy, Wydarzenia

Comments

  1. klim z chicago
    klim z chicago 16 lipca, 2012, 18:40

    a kiedy ja odzyskam moje 1,000,000 zl, ktore mi Walesa obiecal i moje mieszkanie, ktore z kolei mi obiecal Kwasniewski?

    Reply this comment
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 16 lipca, 2012, 19:41

      zeby miec trzeba pracowac a nie smierdzace lapska wyciagac po „darmoche”. klasyczny pomiot z prl-u – rysio II , was to powinni uspic
      nalezy mu sie bo mu ktos obiecal 🙂 jakbys mu pozyczyl swoje ciezko zarobione pieniadze to moglbys zadac ich zwrotu, a zadac obiecanek od politykow ustawia cie w szeregu cyrkowych malpek ( przepraszam malpki za postawienie tego dna w ich szeregu). zapomniales sie upomniec o mieszkanie ktore kaczynski obiecal ze odda ich bodajze 2 miliony. a upominac to sie powinni wyznawcy rydzyka, o pieniadze ktore zbieral na ratowanie stoczni i …no wlasnie …gdzie ne sa czyste pac hnace pieniazki ze zprzedazy cegielek? a rozumiem, to sie nie liczy , rydzyka za zagrabione pieniadze nie potrzeba rozliczac a walese za obiecane nalezy 🙂
      polonijne prostactwo z otwartego mikrofonu

      Reply this comment
    • stan
      stan 18 lipca, 2012, 11:26

      ty lepeij odzyskaj swój rozum… wiekszy pożytek będzie

      Reply this comment
  2. yur
    yur 16 lipca, 2012, 23:54

    Więcej takich wiadomości, nigdy nie trać nadziei, też bym się ucieszył jak bym znalazł swój rower ukradziony z pod domu.

    Reply this comment
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 17 lipca, 2012, 06:02

      sam teraz widzisz co znaczy cos komus ukrasc. ty z internetu kradniesz czyjes teksty publikujac je jako swoje, a ktos kradnie tobie rower. mozna powiedziec ze „zostalo wiec w rodzinie”.
      kradziez jest kradzieza bez wzgledu na to czy jest to wartosc materialna czy intelektualna, dobrze wiec wam zlodzieje ze sie okradacie miedzy soba

      Reply this comment
      • krolik
        krolik 17 lipca, 2012, 09:03

        Faktycznie @Mariano, nie okrada sie herszta gangu, tylko schorowana babcie. Policjant tez nie skopie bossa mafii we Wloszech tylko jakas panienke na prochach….

        Reply this comment
      • yur
        yur 17 lipca, 2012, 09:49

        Rozpowszechnianie wartości intelektualnych jest dozwolone prawnie. Porównanie kradzieży przedmiotu do wartości intelektualnej niezastrzeżonej jest małym nieporozumieniem.

        Reply this comment
        • Mariano_Italiano
          Mariano_Italiano 17 lipca, 2012, 12:44

          tobie mama na drugie imie powinna dac „nieporozumienie”
          rozpowrzechnia to sie wtedy gdy za cytatem podaje sie zrodlo i autora, a ty kradzieju rzniesz tekst i podpisujesz jako swoj. ty serio jestes prymitywnym gosciem jesli tego nie rozumiesz, gdyby dodac do tego twoje definicje zoofila jako milosnika zwierzat zastanawiam sie co ty do tej pory na tym swiecie robiles?

          Reply this comment
          • yur
            yur 17 lipca, 2012, 13:30

            Gdyby tekst był oznaczony jako cytat, zgoda. Rodziców nie przywołuj, bo to jest świętość!!! Zrozumienie tekstu pisanego jest też sztuką. Taki kawał mi się przypomniał;
            Mądrusek wybrał się na spacer nad jezioro, z daleka widzi wędkaża łowiącego ryby idzie, idzie i myśli tak.
            Zapytam: biorą? Jak mi odpowie: biorą, to mu powiem, że buc to ma szczęście, a jak mi powie: nie biorą,
            to mu powiem, że, byle bucowi nie weźmie.
            Podchodzi i pyta:
            – Biorą?
            A wędkarz,
            – Zjeżdżaj bucu!
            W razie przypadku szału agresji można ten post zgłosić do usunięcia nie komentując go.

          • Mariano_Italiano
            Mariano_Italiano 17 lipca, 2012, 20:16

            tylko tyle zlodziejaszku wykrztusiles w temacie? czasami lepiej jest milczec niz brnac jak ciele , wiec radze ci- zamilcz.
            a przywolywac bede kogogoliwek i kiedyklwiek bede chcial, jesli jest to naruszenie jakis zasad zglos gdzie trzeba, z uwagi na to ze dla mnie jestes na poziomie „minus zero” twoje prosby sa ware rownie tyle co ty sam – mniej niz zero

          • yur
            yur 17 lipca, 2012, 23:21

            Skąd twoje zainteresowania w takim razie?

    • krolik
      krolik 17 lipca, 2012, 07:44

      @your…Mi jak skradziono dwa telewizory, lat temu kilka i zglosilam to na policji to jeden z nich, powiedzial, ze ma liste okolicznych sklepow, gdzie ewentualnie moge szukac swoich „strat”, ale raczej rozmontowuja i robia miksowanie po zlozeniu. Pewnie moglabym ewentualnie wykupic od pasera jakbym znala posrednikow ? Srodek telewizora Sony, a plastykowa obudowa z napisem jakiejs bzdetnej firmy lub odwrotnie…Teraz modny vintidz …. Moj ostatnio skradziony telefon , zamowiony przesylka zachowywal sie jak podroba, niby najnowszy model Iphonu, a dzialal gorzej niz dawne Helio….Niedlugo przy kazdej zakupionej rzeczy bedzie potrzebny rzeczoznawca….komisy starych rzeczy jak komisy samochodow.. ?

      Reply this comment
  3. Brian
    Brian 17 lipca, 2012, 05:10

    heh, fajna historia

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*