Michelle Obama zazdrosna o 35-letnią aktorkę?

Czy aktorka Kerry Washington znalazła się na czarnej liście pani prezydentowej? Od kilku dni media huczą na temat tego, że Michelle Obama zakazała wstępu do Białego Domu 35-letniej aktorce, ze względu na to, że za bardzo flirtuje z Barackiem Obamą.

fot. Kerry Washington i Michelle Obama

Biały Dom zaprzecza, jakoby w ogóle istniała jakakolwiek „czarna lista”przygotowana przez 48-letnią Michelle Obamę, a co ważniejsze, by znalazło się na niej nazwisko Kerry Washington. Tabloidy jednak przypominają , że nie tylko panna Washington nie jest mile widziana przy 1600 Pennsylvania Avenue. Po ujawnieniu bogatej prywatnej korespondencji pomiędzy Barackiem Obamą a aktorką Scarlett Johnnson, również i ta ostatnia trzymana jest od 50-letniego prezydenta na dystans.

„To stuprocentowa nieprawda” zapewnili przedstawiciele Białego Domu poproszeni przez gazetę Daily Mail, która opublikowała artykuł o zazdrosnej prezydentowej.

Gazeta przy tej okazji wspomina także o najnowszym serialu telewizji ABC pt.: „Scandal” z udziałem aktorki, która odtwarza w nim rolę Olivii Pope pracującej dla waszyngtońskiej firmy wizerunkowej, której klientami są politycy z Kapitolu. Panna Pope ma także romans z fikcyjnym prezydentem Fitzgeraldem Grantem.

Złośliwi twierdzą, że pani prezydentowa boi się, by fikcja nie pomieszała się jej mężowi z rzeczywistością i stąd pomysł umieszczenia Kerry Washington na czarnej liście.

Aktorka, znana jest z demokratycznych przekonań, w 2008 roku bardzo aktywnie uczestniczyła w prezydenckiej kampanii. Kerry Washington sprawuje  honorowe stanowisko w prezydenckim komitetcie sztuki i nauk humanistycznych.

mb

 

Kategorie: Polecamy, Wydarzenia

Komentarze

  1. krolik
    krolik 14 kwietnia, 2012, 18:14

    Cosik jakby poklosie wystapienia Roberta De Niro… Ale raczej spokojnie , ze strony malzonka, bo raczej kochanki tradycjonalnie, nie staja sie zonami… Tak to jest jak sie jest malzonka…gdyby osobka byla grozna, to zona by wiedziala o tym na koncu moze…

    Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 14 kwietnia, 2012, 18:31

      „Ale raczej spokojnie , ze strony malzonka, bo raczej kochanki tradycjonalnie, nie staja sie zonami”
      to jest piekne :-)
      kobiety, nie martwcie sie jesli wasi mezowie maja kochanki gdyz „tradycjonalnie” nie zostana zonami waszych mezow :-). musze to swojej kobiecie pokazac a pozniej poszukac sobie jakiegos kroliczka na fiki-miki :-)

      Odpisz na komentarz
      • krolik
        krolik 14 kwietnia, 2012, 20:22

        Italiano…nie udawaj …tirowki to nie kochanki… Kultura amerykanska jest mniej pruderyjna, niz francuska, gdzie kochanka, nawet tez u Sasow spychala zony w cien… Amerykanie sa purytaninami czesto…zona to zona, a kochanka to kochanka…Przeczytaj Piotra Milewskiego „Rok nie wyrok „. Amerykanin mnie nie podrywa, jesli nie podniose wzroku na Niego… Polak raczej wtedy nie czuje oniesmielenia i atakuje podrywem…Amerykanin nie jest rozliczany z wyjscia do baru…

        Odpisz na komentarz
        • Mariano_Italiano
          Mariano_Italiano 14 kwietnia, 2012, 21:47

          krolik, ja nie musze czytac ksiazki aby cos o zyciu wiedziec, twardo stapam po tym swiecie od ponad 40 lat z tego jakis czas w tym kraju. slow „Amerykanin mnie nie podrywa, jesli nie podniose wzroku na Niego… Polak raczej wtedy nie czuje oniesmielenia i atakuje podrywem…” juz nie bede komentowal…

          Odpisz na komentarz
          • krolik
            krolik 14 kwietnia, 2012, 22:45

            Twardo stapasz to widac, chyba poczuje sie jak Stasio i poszukam dynamitu, by Slonia bananami nie karmic :)

  2. yur
    yur 15 kwietnia, 2012, 04:38

    Witam, ma kobieta rację, bo najlepsza jest wolnośc kontrolowana.

    Odpisz na komentarz

Napisz komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.
Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką.*