Kierowcy dalej wiszą na telefonach

Połowa kierowców w wieku od 21 do 24 lat przyznaje, że wysyła wiadomości tekstowe prowadząc samochód. Co gorsze, wielu uważa, że w przeciwieństwie do innych, robi to bezpiecznie. Coraz więcej stanów ogranicza korzystanie z telefonów podczas jazdy, ale paradoksalnie okazuje się, że aktywność telefoniczna w autach wzrosła o połowę w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Amerykańska agencja bezpieczeństwa ruchu drogowego (National Highway Traffic Safety Administration) podaje, że z powodu czynników odwracających uwagę kierowców w 2010 roku na drogach zginęło co najmniej 3,092 osoby. NHTSA przeprowadziła badanie na 6 tysiącach kierowców, którego wyniku okazały się bynajmniej… obłudne.

Połowa respondentów stwierdziła, że rozmowa telefoniczna w aucie zupełnie nie przeszkadzała im w prowadzeniu. Podobnie mówiła jedna czwarta badanych o wysyłaniu wiadomości tekstowych. Ale już 90 procent przyznało, że czuje się niebezpiecznie w samochodzie w roli pasażera, gdy kierowca wysyła wiadomości przez telefon. Niemal tyle samo domaga się wprowadzania ograniczeń dla kierowców – 74 proc. chce zakazu korzystania z telefonu wymagającego trzymania słuchawki i 94 proc. zakazu sms-owania. Za łamanie przepisów respondenci proponowali kary w wysokości 100 dol. i więcej, a jedna czwarta od 200 do 499 dolarów.

Czytaj: Będą mandaty za SMS-y

Ponieważ największe zagrożenie płynie zazwyczaj ze strony niedoświadczonych kierowców, Krajowa Rada Bezpieczeństwa (National Safety Council) opracowała nowe, ostrzejsze przepisy w prawie jazdy dla nastolatków, które – jak twierdzi – mogłyby ocalić 2 tysiące osób i zaoszczędzić ponad 13 mld dolarów rocznie.

NSC proponuje prawo jazdy dostępne od 18 lat, zakazanie korzystania z telefonu podczas jazdy czy ograniczenie liczby pasażerów w samochodzie prowadzonym przez nastolatka.

Wiele stanów wprowadziło już samodzielnie część z tych ograniczeń. W zeszłym miesiącu Pensylwania jako 35. stan zakazała sms-owania podczas prowadzenia samochodu.

Z rządowych danych wynika, że wypadki z udziałem nastoletnich kierowców są najczęstszą przyczyną zgonów wśród młodocianych. W latach 2000-2009 młodzi kierowcy w wieku 15-20 lat przyczynili się do śmierci 81 tysięcy osób.

Pytanie na ile stosy nowych przepisów, a nie zdroworozsądkowi kierowcy, są w stanie zapobiegać wypadkom…

Zobacz też:

Chicagowscy radni: nastoletnim kierowcom zablokować SMS-y

Botoks uniemożliwia wysyłanie sms-ów. Sposób na młodych kierowców?

as

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*