Seks w wielkim mieście, czyli Walentynki w Chicago

Już niedługo dzień św. Walentego – święto wszystkich zakochanych, obchodzone jeszcze w epoce średniowiecza! Idea uroczystości 14. lutego posiada tak wielu zwolenników, jak i przeciwników. Bez względu jednak na to, czy to się Wam podoba, czy nie, w ciągu najbliższych dni wszyscy i wszędzie będą Wam przypominać o Walentynkach. Wasza ukochana osoba również.

fot. Romantyczny rejs po jeziorze Michigan

Jako tło miłosnych uniesień chciałabym w tym roku zaproponować Chicago, ponieważ jako ogromna metropolia ma do zaoferowania niezliczoną liczbę romantycznych i niebanalnych miejsc.

Gdybyście zdecydowali się wyjść, mam dla Was kilka propozycji. Pierwszą jest dwugodzinny, romantyczny rejs po jeziorze Michigan. Macie do wyboru tańszą wersję w porze lunchu od godz. 12.00 do 2.00 po południu. Bilet kosztuje 58.90 dol. od osoby dorosłej, dzieci (od 3 do 12 lat) 34.95 dol. W cenę wliczona jest lampka szampana i róża dla każdej Walentynki. Sympatyczni kelnerzy serwują elegancki lunch, muzycy przygrywają, a Wy obserwujecie niesamowitą panoramę miasta. Tylko proszę, nie patrzcie za długo na widoki za oknem,  bo w Walentynki powinniście patrzeć jedynie w oczy ukochanej osoby!

Droższa wersja (bilety w cenie 99.90 dol. od osoby) przypada w porze amerykańskiego obiadu, a naszej kolacji. Obiad serwowany w formie szwedzkiego stołu, szampan, róże, muzyka na żywo, rozświetlona panorama Chicago i ukochana osoba to wszystko, o czym można marzyć w taki wieczór.

fot. Navy Pier

Wersja alternatywna, z dala od formalnej atmosfery na statku rejsowym: romantyczny spacer po Navy Pier, który nie kosztuje nic poza opłatą parkingową. Otwarty jest od poniedziałku do czwartku od 10.00 rano do 20:00. W piątek i sobotę od 10.00 rano do 22:00, a w niedzielę od 10:00 do 19:00. Przechadzka po Navy Pier to doskonała okazja do podziwiania z jednej strony piękna jeziora, a z drugiej pulsującego centrum miasta.

Dla wybrednych, mam jeszcze jedną propozycję, która nikogo nie zrujnuje finansowo. Chodzi o sztuczne lodowisko w samym centrum miasta, w parku Millenium. Wstęp gratis. Wypożyczalnia łyżew jest na miejscu, ale zawsze wiją się do niej ogromne kolejki. Dlatego radzę wziąć własny sprzęt albo pożyczyć od życzliwych znajomych. Nie martwcie się, jeżeli Wasza walentynka nie jest mistrzem tego zimowego sportu. Wtedy możecie cały czas ją asekurować, chronić przed upadkiem i mocno trzymać w objęciach. Sprytnie prawda? Jeżeli pogoda zawiedzie, możecie jeździć również pod dachem. Jest to możliwe w budynku John Hancock na 94. piętrze od godz.9:00 rano do 23:00 (ostatnie bilety sprzedawane są o godz. 22:00). Bilety są stosunkowo tanie (5. dol. za 25 minutową sesję). Przy okazji warto wspomnieć o niesamowitej atrakcji tego miejsca, skierowanej specjalnie dla fanów Chicago Blackhawks. Trenerzy tej drużyny hokejowej udzielają na 94. piętrze darmowych lekcji w każdy poniedziałek od 15:00 do 17:00.

Po wyczerpującej jeździe pora na drinka. W tym samym budynku znajdują się świetne restauracje oferujące zapierający dech w piersiach widok na tętniące życiem miasto.

Wybór należy do Was!

Agnieszka

Categories: Podróże

Comments

  1. Beata
    Beata 5 lutego, 2011, 22:21

    Sex…..dobre na wszystko.

    Reply this comment
  2. sexy
    sexy 9 lutego, 2011, 05:52

    Romantyzm to już przeżytek

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*