Narty w Wisconsin dla dużych i małych

Chciałabym Was zaprosić do Granite Peak w Wisconsin.

To raj dla narciarzy, snowboardzistów i wszystkich, którzy lubią zabawy na świeżym powietrzu.  W miniony  weekend uroczyście dokonano otwarcia sezonu; teraz armatki produkują świeży śnieg i zapraszają z powrotem w trwający weekend. A ponieważ to weekend barbórkowy, więc  mamy dwa wyjścia. Możemy zaprosić znajomą Basię na stok, albo po udanej sobotniej imprezie pojechać z Basią lub bez na świeże powietrze, aby wyleczyć ból głowy.

fot. W Granite Peak jest w czym wybierać w zależności od naszych umiejętności

Granite Peak to bardzo fajne miejsce. Należałoby właściwie powiedzieć miasteczko, posiadające nie tylko super zjazdy i wyciągi, ale też hotele, knajpy, restauracje, sklepy i kino. Ogromna ilość hoteli sprawi, że nie będziecie mieli problemu ze znalezieniem noclegu. Ceny są bardzo zróżnicowane, wahają się w granicach od 30 do 60o dol. za noc. Sami zdecydujcie, który wybrać. Tak naprawdę to najważniejsze, żeby hotel był stosunkowo nowy. Najważniejsze, by był świeży i pachnący.  Resztę pieniędzy wydacie na inne przyjemności, o które w tym miejscu nie trudno.

Ceny na stok za jeden dzień wahają się jak zwykle w zależności od godziny.  Od otwarcia, czyli 9 rano do 16.00 dorośli  (powyżej 13 lat) płacą 56 dol. a cały dzień kosztuje 64 dolary. Dzieci odpowiednio 44 i 52 dolary. Dostępne są zjazdy nocne tzn. od 16.00 do 21.00, za które musimy zapłacić 28 dolarów.

Możecie tu także podszkolić się w jeździe na nartach albo desce snowboardowej; jest możliwość wzięcia lekcji.Nawet trzylatki mają szansę na postawienie pierwszych kroków na stoku pod fachową opieką instruktorów a Wy, spokojni o swoje pociechy, będziecie śmigać z góry. Brzmi zachęcająco prawda? Musicie tylko zapłacić 45.00 dolary za dwie godziny. Od godziny 10.00  do południa czas wolny dla rodziców. Jeżeli dzieci mają ochotę na dłuższe lekcje to płacicie 80.00 dol. i zabawa trwa do godziny 15.00. W cenę wliczony jest lunch.

fot. Sezon na dobre rozpoczęty

Was natomiast chciałabym zaprosić do restauracji Back When Cafe na 600 3rd St. w Wausau. Polecili mi tę knajpkę znajomi, którzy byli zachwyceni atmosferą i jedzeniem. Jestem miłośniczką dobrego wina, a jest tu ogromny wybór szlachetnych trunków. Jedzenie z najwyższej półki. Szczególnie polecam łososia albo steaka. Moja koleżanka zamówiła kaczkę, która była wyśmienita. Polecam. Desery też są rewelacyjne, np. sernik truskawkowy – mistrzostwo świata.

Wieczór nie musi zakończyć się na jedzeniu. Możecie wybrać się do nocnego klubu, np. Malarkey’s Pub, w którym posłuchacie granej na żywo muzyki. Mieści się na 408 3rd St. w Wausau. Od godziny 15.oo do 18.00  serwowane są przekąski za darmo i drinki po 2 dol. Serdecznie polecam to miejsce, bo sama  nieźle się tam zabawiłam.

Jeżeli jesteście z dziećmi i wyjście do nocnego klubu nie wchodzi w rachubę wówczas polecam kino albo sklepy, których jest tu sporo. Chociaż wiem z doświadczenia, że po całym dniu na świeżym powietrzu dzieci mogą być po prostu zmęczone i śpiące. A nam, zamiast zakupów też się on przyda, by na drugi dzień ze zdwojoną energią wjeżdżać i zjeżdżać.

Agnieszka

Copyright ©2010 4NEWSMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Categories: Podróże

Comments

  1. Basia
    Basia 5 grudnia, 2010, 15:58

    Jestem Basia ale mnie nikt nie zabral na stok.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*