Wielka Brytania. Media o rosnącej liczbie morderstw w Londynie

Wielka Brytania. Media o rosnącej liczbie morderstw w Londynie

Brytyjskie media poświęcają w piątek dużo miejsca analizie narastającego problemu morderstw i brutalnych ataków pomiędzy członkami młodocianych gangów walczących o wpływy na terenie Londynu. Policja zapowiada zwiększenie liczby funkcjonariuszy na ulicach.

Od początku roku londyńska policja wszczęła śledztwa w sprawie 53 morderstw, a w lutym i marcu liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła po raz pierwszy w historii poziomy przestępczości w Nowym Jorku.

Według ekspertów to efekt rosnącej agresji między młodocianymi gangami walczącymi o terytoria. Przy zachowaniu dotychczasowego trendu, liczba zabójstw na koniec roku może wynieść nawet 150, co ostatnio miało miejsce w 2005 roku.

„The Times” poinformował, że po niedawnym zabójstwie 17-letniej Taneshy Melbourne-Blake sprawcy opublikowali w serwisie społecznościowym Instagram ostrzeżenie: „Jeśli spędzasz czas z moimi rywalami, nie będę brał poprawki przy celowaniu, żeby ciebie nie trafić”. Wpisowi towarzyszyło oznaczenie NPK, wskazujące na gang Northumberland Park Killers z dzielnicy Tottenham na północy Londynu.

Poseł z Partii Pracy David Lammy powiedział „Guardianowi”, że „to, z czym mamy do czynienia, to najgorsza sytuacja, z jaką kiedykolwiek przyszło nam się zmierzyć” i ostrzegł, że gangi wykorzystują media społecznościowe do podsycania konfliktów.

Tylko w czwartek policjanci otrzymali zgłoszenia o siedmiu atakach z użyciem noży w różnych częściach miasta. W większości ofiarami byli nastolatkowie. Co najmniej jeden z poszkodowanych jest w stanie krytycznym, a inny – w stanie ciężkim.

Podczas demonstracji przeciwko rosnącej agresji w północno-wschodniej dzielnicy Hackney jeden z nastolatków powiedział w rozmowie z BBC, że „ludzie, którzy umierają, nawet nie są członkami gangów – (…) jeśli giną przez przypadek lub w wyniku pomylenia ich z kimś innym, to zmusza mnie to do myślenia: co będzie dalej?”

W 2017 roku na terenie Anglii i Walii odnotowano 37 433 wykroczenia i przestępstwa posiadania lub użycia noży, co stanowi wzrost o aż 21 proc. w porównaniu z 2016 rokiem.

Władze Londynu podkreśliły, że są „głęboko zaniepokojone” wzrostem ataków z użyciem noży, ale wraz z policją metropolitalną zaakcentowano, że stolica „pozostaje jednym z najbezpieczniejszych miast na świecie”. W lutym burmistrz Sadiq Khan przekazał dodatkowo 110 mln funtów na wzmocnienie działań prowadzonych w zakresie bezpieczeństwa.

Z tego budżetu ma zostać sfinansowane skierowanie na ulice miasta dodatkowych 120 policjantów w ramach nowej jednostki mającej zająć się walką z gangami. Londyńska popołudniówka „Evening Standard” zaznaczyła, że jej członkowie otrzymali zgodę na wykorzystywanie każdej sposobności do aresztowania osoby, którą podejrzewają o związki ze zorganizowaną przestępczością. Gazeta nazwała to „kompetencjami Al Capone”, nawiązując do tego, że słynny gangster został zatrzymany pod pretekstem przestępstw skarbowych.

W piątek dziennik „The Guardian” opublikował rozmowę z byłym wysokiej rangą oficerem Scotland Yardu Victorem Olisą, który ostrzegł, że przemoc może eskalować, jeśli szybko nie zostaną podjęte radykalne działania, w tym zwiększenie finansowania londyńskiej policji ze strony rządu centralnego.

„Nie mamy do dyspozycji tylu funkcjonariuszy do wysłania na patrol i nie spędzamy tyle czasu w przestrzeni publicznej co pięć lat temu” – zaznaczył, dodając, że w efekcie jest „mniej okazji do nawiązania kanałów komunikacji, żeby pozyskać pewne informacje”.

Gazeta zaznaczyła, że prawdopodobnie w przyszłym tygodniu szefowa MSW Amber Rudd zaprezentuje nową rządową strategię walki z przemocą, skupiając się m.in. na walce z przestępczością wśród młodocianych.

Brak niezbędnych funduszy to główna przyczyna sporu pomiędzy władzami Londynu z opozycyjnej Partii Pracy i związkami zawodowymi policjantów a konserwatywnym rządem Wielkiej Brytanii. Khan wielokrotnie oskarżał władze centralne o niewystarczające finansowanie policji; od początku rządów Partii Konserwatywnej w 2010 roku grant na działalność policji metropolitalnej został obniżony w ramach polityki oszczędności o 700 mln funtów (ok. 40 proc.).

W efekcie wydatki na służby porządkowe w coraz większym stopniu pokrywane są z podatków wpłacanych do kas dzielnic – ich udział w budżecie policji wzrósł z 18 proc. w 2010 roku do rekordowego poziomu 23 proc. w 2018 roku.

Wśród przyczyn narastania problemu eksperci wskazują także na spadek liczby przeszukań dokonywanych przez policjantów na patrolach. W 2009 roku policjanci na terenie kraju przeprowadzili takich operacji ponad 1,5 miliona, podczas gdy w 2017 roku – zaledwie 304 tys., najmniej od 2002 roku.

Pod koniec marca brytyjski rząd rozpoczął wartą ponad 1,3 mln funtów kampanię społeczną skierowaną do osób w grupie wiekowej 10-21 lat, apelując by nie nosiły przy sobie noży. Wcześniej podobny przekaz wyszedł również od władz miasta, które zorganizowały skierowaną do młodych mężczyzn z tzw. trudnych środowisk kampanię „Londyn potrzebuje was żywych”. Na ulicach trwa także poświęcona temu problemowi operacja Sceptre (berło).

W czwartek wieczorem wsparcie i gotowość skierowania dodatkowych funkcjonariuszy na ulice miasta zasygnalizowała także osobna od Scotland Yardu policja historycznego centrum Londynu, a dzisiejszej dzielnicy finansowej City of London.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

fot.FACUNDO ARRIZABALAGA/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Opinie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*