Wielka Brytania. Media: wizyta Trumpa pokazała niezrównaną siłę monarchii

Wielka Brytania. Media: wizyta Trumpa pokazała niezrównaną siłę monarchii

Wtorkowe wydania brytyjskich mediów podkreśliły rolę monarchii w kształtowaniu wizerunku Wielkiej Brytanii, chwaląc uroczysty charakter wizyty prezydenta Donalda Trumpa. Jak dodano, aby ogłosić jego przyjazd za sukces, konieczne jest jednak wyjście poza puste frazesy.

Centrowy „Times” ocenił, że poniedziałkowe spotkania prezydenta USA z przedstawicielami brytyjskiej rodziny królewskiej były „świetnym początkiem” i „przypomnieniem trwałej siły monarchii”. Dziennik zastrzegł jednak, że pobytu Trumpa w Wielkiej Brytanii nie będzie można uznać za udany, jeśli w trakcie spotkań nie zostaną poruszone głębsze kwestie różniące oba kraje.

„Nie ma wątpliwości, że wizyta państwowa Trumpa przypada na czas, w którym relacje między Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi są na niskim poziomie, częściowo za jego sprawą. Pomimo deklarowanej przez niego miłości do Zjednoczonego Królestwa jego administracja wielokrotnie działała w sposób, który wprawiał brytyjski rząd w zakłopotanie lub podkopywał jego pozycję” – oceniono.

Gazeta wskazała w tym kontekście m.in. wyciek informacji brytyjskiego wywiadu dotyczących prowadzonych działań antyterrorystycznych, udostępnianie przez Trumpa w mediach społecznościowych nagrań wideo radykalnie prawicowej organizacji Britain First oraz wprowadzenie zakazu imigracyjnego, który mógł mieć wpływ na wielu brytyjskich muzułmanów, a także publiczną krytykę prowadzonych przez Theresę May negocjacji w sprawie wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

„Times” przyznał, że w tym kontekście zaplanowane na wtorek polityczne spotkania Trumpa, w tym z May, „która odejdzie ze stanowiska szefowej swojej partii dzień po jego wyjeździe”, mogą nie doprowadzić do żadnego przełomu. Jak przypomniano, dyskusje o przyszłym porozumieniu handlowym z USA nie mogą zostać otwarte, dopóki nie będą znane szczegóły przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z UE.

„W tej atmosferze politycznego zamieszania mogłoby się wydawać, że niewiele jest merytorycznych kwestii, o których można rozmawiać. Takie myślenie byłoby jednak błędne. (…) Przez ostatnie 70 lat podstawą (relacji brytyjsko-amerykańskich) było wspólne zobowiązanie do wartości atlantycyzmu, multilateralizmu i wolnego handlu. One pozostaną ważne dla interesu narodowego Wielkiej Brytanii niezależnie od tego, kto będzie premierem lub co stanie się z brexitem” – wyliczano.

Jak dodano, Wielka Brytania „może i opuszcza jedną z multilateralnych instytucji (tj. UE – PAP), ale jej przyszłość i dobrobyt zależą od skutecznego, transatlantyckiego sojuszu wojskowego (tj. NATO – PAP), opartego na wspólnych zasadach, globalnego systemu handlu i otwartych rynków”.

Z kolei konserwatywny „Telegraph” podkreślił dyplomatyczne znaczenie wizyty państwowej Trumpa w Wielkiej Brytanii, uznając je za „zwycięstwo brytyjskiej soft power” i dodając, że „niewiele spektakli na świecie może to przebić”.

„(Trump) jest przywódcą wprowadzającym podziały, który musi pokazać, że jest traktowany na światowej scenie z szacunkiem. Dla amerykańskich wyborców trudno przebić widowiskowość państwowej wizyty w Wielkiej Brytanii (Trumpa) u boku królowej” – oceniła gazeta, dodając, że „choć jest to (wydarzenie) główne ceremonialne, to dla Trumpa ma także głębokie znaczenie polityczne”.

Gazeta zaatakowała krytyków Trumpa – w tym burmistrza Londynu Sadiqa Khana, z którym prezydent jest skonfliktowany od 2016 roku – oceniając, że „reakcja lewicy na tą wizytę mówi więcej o naszej (tj. brytyjskiej) polityce niż o amerykańskiej”.

„Spiker Izby Gmin John Bercow i lider opozycji Jeremy Corbyn bawią się w infantylne gierki pod publiczkę, odrzucając gościa, pokazując tym samym, jak bardzo nie przystają do sprawowanych przez siebie dostojnych funkcji. Nie są w stanie zrozumieć, że obecność amerykańskiego prezydenta w Wielkiej Brytanii demonstruje, że kraj ten wciąż jest w stanie używać swojej soft power w niezrównany dla innych państw sposób” – skonstatował „Telegraph”.

We wtorek Trump weźmie udział w serii spotkań, m.in. z przedstawicielami biznesu, a także – na Downing Street – z premier Theresą May i ministrami brytyjskiego rządu. Ujawniono, że nie ma w planach rozmowy Trumpa z May w cztery oczy.

Wieczorem prezydent USA przyjmie swych gospodarzy na bankiecie w rezydencji amerykańskiego ambasadora w Winfield House w Regent’s Park, gdzie zatrzymał się na czas pobytu w Wielkiej Brytanii. W kolacji nie weźmie udziału królowa.

Na środę zaplanowano uroczyste obchody 75. rocznicy lądowania aliantów w Normandii z udziałem amerykańskiego prezydenta. Po południu Trump poleci do Irlandii, gdzie spotka się z premierem Leo Varadkarem oraz odwiedzi swoje pole golfowe w Doonbeg.

W czwartek rano Trump uda się do Francji, by wziąć udział we obchodach rocznicy D-Day i spotkać się z prezydentem Emmanuelem Macronem. Po południu wróci do Irlandii, gdzie spędzi czas do piątku.

Poprzednia wizyta Trumpa w Wielkiej Brytanii w lipcu 2018 roku miała charakter roboczy.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

fot.FACUNDO ARRIZABALAGA/EPA-EFE/Shutterstock

Categories: Opinie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*