„Sueddeutsche Zeitung”: Ukraina stosuje podobne metody jak Rosja

Ukraińscy żółnierze w pobliżu kopalni w Doniecku fot.Dmitriy Lipavskiy/EPA

Ukraińscy żółnierze w pobliżu kopalni w Doniecku fot.Dmitriy Lipavskiy/EPA

Zakazując wwozu książek rosyjskich pisarzy władze Ukrainy sięgają po podobne metody co krytykowana przez nie autorytarna Rosja – pisze w czwartek niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Między obu krajami toczy się „osobliwy Kulturkampf” (wojna kulturowa).

Komentatorka opiniotwórczej gazety Sonja Zekri krytykuje władze w Kijowie, zarzucając im, że tworząc „czarną listę” rosyjskich książek stosują „moskiewskie metody”.

Na liście zakazanych książek, które zdaniem ukraińskich władz propagują nienawiść i separatyzm, znajdują się m.in. utwory „narodowego bolszewika” Eduarda Limonowa i „wielkorosyjskiego propagandzisty” Aleksandra Dugina – pisze Zekri.

Komentatorka zwraca uwagę na reakcje Moskwy, która widzi w represjach wobec pisarzy „kolejny dowód na faszystowski charakter” rządu w Kijowie. Zekri polemizuje równocześnie z wypowiedziami rosyjskich polityków, którzy zapewniają, że w Rosji tworzenie list zakazanych książek jest „nie do pomyślenia”. Przypomina, że rosyjska „federalna lista ekstremistycznych treści” obejmuje ponad 1000 pozycji. Jest wśród nich książka „Blowing up Russia” Aleksandra Litwinienki, zabitego w Londynie na rozkaz Moskwy.

„Można by zapytać, o co ten cały raban? O jeden koncert muzyki pop czy jedną książkę?” – pyta niemiecka dziennikarka. Jej zdaniem dwa aspekty tej wojny kulturowej zasługują jednak na uwagę.

„Po pierwsze, Kijów zbliża się w deprymujący sposób do metod stosowanych przez Moskwę. Nacjonalizm, paranoja, cenzura to etapy zaostrzania polityki, na którą nie może pozwolić sobie kraj, który przedstawia się jako alternatywa wobec rosyjskiej autokracji” – czytamy w „SZ”.

„Kulturkampf” między Kremlem a Majdanem ukazuje ponadto, jak naiwny jest pogląd, że kultura z zasady wspiera pokój. „Czasami daje się wykorzystać, czasami uprawia propagandę, a czasami sama staje się ofiarą” – ocenia Zekri.

Pewnego dnia, gdy wojna się zakończy, ludzie kultury w obu krajach będą musieli się rozbroić – pisze Sonja Zekri w „Sueddeutsche Zeitung”.

Państwowa Fiskalna Służba Ukrainy poinformowała w czwartek PAP, że przekazała służbom celnym listę 38 książek rosyjskich autorów o tematyce antyukraińskiej, które nie mogą być wwożone na terytorium tego państwa.

Na liście, którą opracował Państwowy Komitet ds. Radia i Telewizji w Kijowie, znaleźli się m.in. tacy autorzy jak: Eduard Limonow, Aleksandr Dugin, Siergiej Dorenko i Siergiej Głaziew.

Państwowa Fiskalna Służba wyjaśniła, że zakaz dotyczy utworów, które „propagują wojnę, konflikty na tle narodowym i religijnym”, „propagują faszyzm i neofaszyzm” oraz zachęcają do zmiany ustroju konstytucyjnego Ukrainy, bądź podważają jej jedność terytorialną.(PAP)

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Opinie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*